Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Wojna secesyjna w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wiek XIX dla Stanów Zjednoczonych oznaczał konieczność wewnętrznego określenia. Państwo złożone było ze stanów, które musiały odpowiedzieć na pytania, dotyczące ich samodzielności: Czy stany są autonomiczne, a ich unia to dobrowolny wybór i zawsze można z niej wystąpić? A może jednak to rząd ma ostateczne słowo w tej sprawie? Podział ukształtowany między Północą i Południem związany był w dużej mierze z kwestią niewolnictwa (stany północne opowiadały się za zniesieniem go). W 1818 roku Unia liczyła 21 stanów: 11 było wolnych, a 10 niewolniczych, co oznaczało, że w Senacie przewagę miała Północ (od 1854 występujący jako partia republikańska).

Problem jednak wyniknął w roku 1819, kiedy do Unii miały przystąpić dwa stany – Alabama oraz Missouri. Obydwa były stanami niewolniczymi, co oznaczałoby polityczną przewagę Południa. Przyjęto Alabamę, a wraz z nią zapewniono równowagę w Senacie. Missouri przyjęto dopiero w roku 1820, lecz wydzielając z niego stan Maine – który miał być stanem wolnym. Sytuacja pokazała jednak, że nierozwiązanie tego problemu oznaczało powstawanie kolejnych punktów zapalnych. Szybko też przestało chodzić jedynie o kwestie związane z przewagą w Senacie. Zbyt duża przepaść tworzyła się między Północą – która szła w stronę kapitalizmu, a Południem – niezmiennie plantatorskim i niewolniczym. Niewolnictwo stanowiło bezpłatną siłę roboczą, ale często opowiadali się za nim ci, którzy niewolników nie posiadali, bowiem pozwalało ono na kontrolowaną segregację rasową. Warto zaznaczyć, że w innych krajach (zwłaszcza koloniach europejskich) niewolnictwo przestawało istnieć. Tym większy rodziło to podział w samych Stanach – Północ stawała się nowoczesna, a południe zacofane także na tym polu.

Lata trzydzieste to działalność abolicjonistów, domagających się zniesienia niewolnictwa we wszystkich stanach. Stany południowe postanowiły zerwać z Północą. Pretekstem stał się wybór Abrahama Lincolna (republikanin) na prezydenta w roku 1860. Z Unii wystąpiła Karolina Południowa, a w roku 1861 kolejne stany południa, ogłaszając powstanie Skonfederowanych Stanów Ameryki, których prezydentem wybrano Jeffersona Davisa. W tym samym roku wybuchła domowa wojna secesyjna.

Początkowe sukcesy należały do konfederatów, którzy dość szybko opanowali liczne forty, w tym Fort Sumter. Prezydent Lincoln wystosował ultimatum, dając okres dwudziestu dni na powrót zbuntowanych stanów do Unii. Gdy nie przyniosło to rezultatów, rozpoczęła się blokada Południa. Blokowano zwłaszcza możliwość wywozu bawełny do Europy, zatem uderzono w podstawę gospodarki Konfederacji. Przełomowym rokiem był rok 1864. Armia południa znajdowała się pod dowództwem Roberta Lee, który odniósł sporo sukcesów – w tym podejście pod Waszyngton. Wojska Północy, pod dowództwem gen. Ulyssesa Granta, przeprowadziły uderzenie na Wirginię, a gen. William Sherman zaatakował Atlantę i posuwał się dalej, stosując taktykę spalonej ziemi. Południe zostało zniszczone. 9 kwietnia 1865 roku, w Appomattox w Wirginii,  gen. Robert Lee poddał się przed gen. Ulyssesem Grantem. Kapitulacja była honorowa, a gen. Grant pozwolił oficerom Konfederacji na zachowanie stopni wojskowych.

Wojna ustaliła zasady, których domagały się Stany Zjednoczone z początkiem XIX wieku: nad poszczególnymi stanami była władza zwierzchnia, której musiały się podporządkować, kosztem własnej autonomii; został ustanowiony system partyjny - obowiązujący do dziś podział na demokratów i republikanów; zostało zniesione niewolnictwo (z drugiej jednak strony –  Murzyni nie mieli ekonomicznych podstaw samodzielnego bytowania, natomiast ideologiczny konserwatyzm białych powołał do życia w roku 1865 Ku Klux Klan). Stany Zjednoczone, wyniszczone wojną, postanowiły też nie angażować się w politykę europejską.

Podobne wypracowania