Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Henryk Sienkiewicz „Krzyżacy” - Miłość Danusi i Zbyszka - opowiadanie na podstawie „Krzyżaków”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza to opowieść nie tylko o wojnie, śmierci, ale także o miłości. Bohaterami, którzy zakochują się w sobie w dziele Sienkiewicza są Danusia oraz Zbyszko z Bogdańca. Poznają się oni w gospodzie „Pod lutym Turem” w Tyńcu, tam spotykają się po raz pierwszy i zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Danusia była jedną z dam dworu księżnej Anny Danuty, która w drodze do Krakowa postanowiła zatrzymać się na chwilę w karczmie. W wolnej chwili poprosiła Danusię o przygrywanie na lutni oraz o śpiew.

Dziewczyna była muzycznie uzdolniona. Posłusznie stanęła na stołku i zaczęła swój występ. W pewnym momencie straciła równowagę. Niechybnie spadłaby na ziemię, gdyby nie Zbyszko, który w odpowiedniej chwili złapał pannę w locie. Chłopak natychmiast zakochał się w pięknej dziewczynie. Nawiązała się między nimi rozmowa. Danusia podziękowała rycerzowi za uratowanie zdrowia i życia. Opowiedziała mu także historię swojego życia, wspominając o swoim ojcu - straszliwym pogromcy krzyżaków, Jurandzie ze Spychowa. 

Powiedziała mu także o tym, jak okrutnie zginęła jej matka - torturowana i zabita przez członków zakonu krzyżackiego w ramach zemsty. Danusia była przy tym wydarzeniu. Kiedy do domu przybył ojciec, było już za późno. Zbyszko bardzo przejął się tym, co powiedziała Danusia, dlatego solennie przyrzekł, że pewnego dnia przyniesie do stóp dziewczyny pióropusze krzyżackie zatknięte na hełmach prusackich wojowników. Już kolejnego dnia porywczy chłopak miał okazję udowodnić, że jego przysięgi składane był nienadaremnie i na próżno.

Kiedy tylko zobaczył pruskiego rycerza z pawim czubem natychmiast rzucił się z kopią w ręku na przybysza. Zaatakował niemal bez ostrzeżenia. Okazało się, że rycerz był posłańcem. Panował obyczaj, że poseł jest nietykalny, więc Zbyszko dopuścił się wielkiego głupstwa, za które musiał zapłacić głową. Został skazany prawie natychmiast na ścięcie. Cudem został wyratowany przez Danusię. Kiedy był wiedziony na ścięcie, Danusia zawiesiła mu ręce na szyi i nakryła go białą chustą, mówiąc „Mój ci on”. Istniał wtedy zwyczaj, że kobieta mogła uratować swego rycerza od śmierci, nakrywając go właśnie nałęczką. W ten sposób Danusia uchroniła Zbyszka od śmierci.

Wkrótce ich drogi się rozeszły, gdyż księżna Anna Danuta musiała wyjechać. Chłopak nie przestał jednak myśleć o dziewczynie i niedługo potem odnalazł ją znowu. Póki byli jeszcze razem, wzięli sekretny ślub. Ich związek został pobłogosławiony. Małżonkowie niedługo cieszyli się swoim towarzystwem. Okazało się bowiem, że Jurand ze Spychowa, ojciec Danusi wzywa ją do siebie do domu. Nie przeczuwając niczego złego, księżna Anna Danuta zezwoliła damie dworu na opuszczenie pałacu i udanie się do ojca, skoro taki było jego życzenie.

Potem wyszło na jaw, że to krzyżacy porwali Danusię, gdyż chcieli mieć coś, co pomogłoby im schwytać pogromcę rycerstwa pruskiego. Zrozpaczony Zbyszko rozpoczął poszukiwania żony, jednak nie dane mu było odbić jej z rąk złoczyńców jeszcze przez kilka następnych lat. Poszukiwał jej bardzo długo. W końcu jednak odnalazł ją. Była na skraju wyczerpania emocjonalnego, psychicznego i fizycznego. Przerażona porwaniem i tym, jak ją traktowano, załamała się psychicznie i postradała zmysły. W obłędzie nie rozumiała, co się wokół niej dzieje. Nie starczyło jej sił, aby dożyć chwili dotarcia do swojego domu bezpiecznie.

Umarła na rękach swojego męża, kiedy byli już prawie w Spychowie. Nigdy już więcej nie zobaczyła swojego ojca ani ziemi rodzinnej.

Podobne wypracowania