Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Tadeusz Różewicz „Kartoteka” - interpretacja dramatu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Kartoteka” określana jest mianem antydramatu, ponieważ jej konstrukcja jest wyraźnym zaprzeczeniem podstawowych zasad gatunku. Utwór wpisuje się w nurt dramatu absurdu, ukazuje groteskową rzeczywistość, posługuje się techniką oniryczną i strumieniem świadomości. Wszystko to po to, by oddać powojenną rzeczywistość i kondycję człowieka, który tę wojnę przeżył. Główny bohater, nazywany po prostu Bohaterem, to postać bez tożsamości. Jest przedstawicielem swojej generacji, dlatego nie posiada żadnych cech indywidualnych. W poszczególnych scenach zmienia się jego imię, wiek, zawód. Ostatecznie odbiorca nie poznaje jego historii ani nie może domyślać się przyszłości. Każdy scenariusz jest prawdopodobny. Epizody z dzieciństwa, przywoływane przez jego rodziców, są raczej typowe i nie zgłębiają charakterystyki  Bohatera. Najbardziej znaczącym faktem w jego życiu jest druga wojna światowa, której był świadkiem. To przeżycie kształtuje jego psychikę, decyduje o jego wewnętrznym rozbiciu, o jego bierności i poczuciu winy. 

Konstrukcja Bohatera jako everymana ma na celu ukazanie losów całego pokolenia. Bohater to jeden z Kolumbów, ludzi, których młodość przypadła na lata wojny. Do tej generacji należał także Różewicz. To przeżycie determinuje ich późniejsze zachowanie. Fakt, że przeżyli, podczas gdy tylu poległo, rodzi poczucie winy. Ocalone życie nie przynosi radości. Wojna zniszczyła ich system wartości, pozbawiła ich wiary w ludzi. Bohater jest zgorzkniały, ironiczny, nie potrafi nawiązać trwałych relacji z żadną kobietą, cały czas pozostaje na uboczu, nie chce się angażować w życie. Jego los jest losem całej generacji okaleczonej przez wojnę, z rozpaczą zwraca się do tych, którzy dzielą z nim straszne doświadczenia: „Stoję pod ścianą. Bracia moi, moje pokolenie! Do was mówię. Nie mogą nas zrozumieć, młodzi i starzy! (…) Jak to się stało?! Nie mogę zrozumieć. Byłem przecież i we mnie było dużo różnych uczuć, a teraz tu nic nie ma”. Czuje wewnętrzną pustkę, utracił wszystko, w co wierzył. Obrazy przemocy, codzienne obcowanie ze śmiercią, konieczność zabijania odebrały mu niewinność, zniszczyły jego system moralny, zmieniły sposób patrzenia na świat, który teraz wydaje się płaski, nijaki i niezrozumiały.

Bohater czuje niechęć do życia. Chór Starców namawia go do działania: „Rób coś,/ ruszaj się, myśl./ On sobie leży, a czas leci./ Mów coś, rób coś./ posuwaj akcję/ w uchu chociaż dłub!”. Jednak on przez większość czasu leży w łóżku. Bierność jest jego sposobem na egzystencję, wynika z braku przyszłości. Bohater nie ma marzeń ani planów, jedyne czego pragnie to spokojnie sobie leżeć: „Leżę. Leżę! Szefowie rządów i sztabów pozwolili mi leżeć i patrzeć w sufit. Kochani są ci szefowie. Można spędzić spokojnie niedzielę”. To leżenie jest wyrazem nastawienia do świata, bierności i obojętności. Różewicz zrezygnował z klasycznego przebiegu zdarzeń na rzecz ukazania poszczególnych epizodów, niepowiązanych ze sobą na zasadzie skutku i przyczyny. W efekcie dramat jest zbiorem luźnych scen, które nie zmierzają do żadnego finału. Rzeczywistość ukazana została w konwencji snu. Bohater niemal cały czas przebywa w łóżku, a przed jego oczyma przewijają się różne postaci, powracają zdarzenia z przeszłości, zmienia się sceneria i okoliczności. Wszystko wydaje się snem, nielogicznym i koszmarnym.

Marta Piwińska zwraca z kolei uwagę na fakt, że całość przypomina strumień świadomości, jakby obrazy z przeszłości przebijały się z podświadomości i dręczyły bohatera. Takie wyjaśnienie również tłumaczy alogiczność wydarzeń, ich dziwny układ i pozorny brak związku.  To pamięć bohatera przywołuje te wszystkie postacie z przeszłości, Rodziców, Nauczyciela, Tłustą Kobietę i innych. Ich następstwo wynika z emocji i luźnych skojarzeń Bohatera. Pozostali bohaterowie są tacy, jakimi ich zapamiętał, to on jest ich kreatorem. Dlatego niektóre z nich są groteskowe i dziwnie się zachowują, np. Pan z Przedziałkiem czy Tłusta Kobieta. Jednak granica między tym co realne, a tym co jest snem lub wspomnieniem nie jest wyraźna i jednoznaczna. Nie wiadomo, czy bohater cały czas śni, czy wspomina, czy też jego sny i wspomnienia przeplatają się realnym życiem. Zderzenie różnych światów ma miejsce przy okazji spotkania z rodzicami, kiedy Bohater zrywa się z okrzykiem: „Stój! Stój! Kto idzie? Stój, bo strzelam! Halt!”, co matka komentuje słowami: „Mówi przez sen. Ach, ta straszna wojna”.

Dramat Różewicza jest przykładem groteski, świat przedstawiony jest absurdalny i przerysowany. Już sam Bohater, a właściwie antybohater jest groteskowy. Jego ostentacyjna bierność jest zaprzeczeniem konwencji dramatu, gdzie los głównego bohatera jest osią wydarzeń. Tu nie dzieje się nic. Zachowanie Bohatera, jego wypowiedzi często mają charakter komiczny, choć postać to niewątpliwie tragiczna. Dziwi się na przykład, że porusza ręką, wyraża oficjalną samokrytykę, przyznając się do zjedzenia kiełbasy w Wielki Piątek w dzieciństwie. Tragizm miesza się z komizmem. Bohater w końcu zdobywa się na czyn i morduje Chór Starców, ale grozę sytuacji niweczy fakt, że Starcy po chwili powracają do życia. W tym Świecie nic nie jest prawdziwe. Podobnie absurdalne jest zachowanie pozostałych postaci: Wujka, który opowiada o dowódcy wrzuconym do zupy, Przyjaciela z Dzieciństwa, który przypomina siebie, że nie mógł doświadczyć dramatu wojny, ponieważ zmarł przed jej wybuchem, czy postać Księżnej Monako.

Podobne wypracowania