Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Dwudziestolecie międzywojenne - filozofia - katastrofizm, egzystencjalizm, pragmatyzm

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Dwudziestolecie międzywojenne to okres od zakończenia I wojny światowej – czyli 11. listopada 1918 roku – do początku II wojny światowej, który przypada na 1. września 1939 roku. Daty te dzieli niewiele ponad dwadzieścia lat, stąd nazwa okresu. Polska, po ponad stu dwudziestu latach zaborów, odzyskała wreszcie niepodległość. Historycy i naukowcy, zastanawiający się dlaczego tak mało czasu upłynęło od zakończenia jednego krwawego konfliktu do wybuchu drugiego, twierdzili, że chodzi o nietrwałe i nierozstrzygające poważnych problemów porozumienia zawarte po I wojnie światowej. Niezadowolone z porażki były Niemcy, stąd tryumf nazistów i Hitlera. Komunistyczny Związek Radziecki, utworzony po upadku carskiej Rosji, planował kolejne ekspansje terytorialne, zatrzymane czasowo dzięki bitwie warszawskiej z 15. sierpnia 1920 roku. Wszystko to oraz bierność państw zachodnich – Francji, Anglii – spowodowało wzrost napięcia i wybuch nowego konfliktu. Na dodatek, na początku lat trzydziestych światem wstrząsnął wielki kryzys ekonomiczny. Oznaczał on bankructwo wielu firm, masowe bezrobocie i biedę.

W tak niepewnych i trudnych czasach, po zakończonej niedawno wojnie, w filozofii tryumf święciły kierunki przewidujące nowe nieszczęścia, zajmujące się kryzysem człowieka i świata. Bardzo popularny w dwudziestoleciu międzywojennym był katastrofizm. Zwolennikami tego kierunku byli ludzie, którzy całkowicie zmienili się pod wpływem I wojny światowej i nie umieli już żyć w normalnym społeczeństwie. Dla nich oczywistym było, że prędzej czy później nadejdzie nowy kataklizm. Katastrofizm zakładał, że wydarzenia światowe układają się w pewne cykle, powtarzające się wciąż na nowo. Niemiecki filozof Oswald Spengler w 1917 roku napisał książkę zatytułowaną „Zmierzch Zachodu”, przewidując rychły upadek świata zachodniego, podobnie jak wieki wcześniej imperium rzymskiego. Dla Spenglera historia układała się w cykle, powtarzające się wciąż na nowo.

Bardzo popularnym kierunkiem filozoficznym, głównie w literaturze, był egzystencjalizm. Kierunek ten zakładał, że człowiek egzystuje – czyli żyje – na świecie bez żadnego celu, jest całkowicie bezradny i zdany tylko na samego siebie. Boga nie ma, nie ma więc mowy o sensie życia jako drodze w podążaniu do raju. Jest tylko codzienna walka o przetrwanie, walka o byt, rywalizacja z innymi ludźmi, konieczność podejmowania trudnych decyzji i wyborów. Jednym słowem, życie to kompletny absurd. Najważniejszymi twórcami egzystencjalizmu byli francuski filozof Jean Paul Sartre oraz pisarz Albert Camus, autor m.in. powieści „Dżuma”. W Polsce pisarzem, który zajmował się absurdalnością egzystencji ludzkiej, był Witold Gombrowicz. W powieści „Ferdydurke” pokazał bohaterów „ubranych” w role społeczne, narzucone im przez otoczenie, niepotrafiących się temu przeciwstawić. Człowiek sam w sobie nie istnieje, istniejemy dzięki formom i rolom społecznym, jakie przyjmujemy (np. matka, ojciec, mąż, żona, pracownik, sprzątaczka).

Wśród niepewności i braku wartości, ważnym kierunkiem filozoficznym był pragmatyzm. Kierunek ten zakładał, że najważniejszym kryterium wiedzy jest praktyczność, przydatność. Trzeba wiedzieć, jak wykorzystać zdobytą wiedzę, a nie nieustannie szukać prawdy. Najważniejsza jest użyteczność. Idee tego systemu stworzył Amerykanin Charles Peirce, twórca między innymi semiologii, czyli nauki o znakach. Przez długi czas pragmatyzm był „narodową” filozofią w Stanach Zjednoczonych.

Podobne wypracowania