Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Stefan Żeromski „Zmierzch” - interpretacja, opracowanie opowiadania

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Zmierzch” jest opowiadaniem szczególnym. Barwne i piękne opisy przyrody mieszają się w nim z przygnębiającym przedstawieniem chłopskiej biedy i niedoli. Przyjrzyjmy się temu dziełu, które brutalnie odsłania nędze wiejskiego życia.

Właściwa akcja opowiadania toczy się podczas jesiennego dnia (późnego popołudnia przechodzącego w wieczór) na bagnach, gdzie pracuje dwójka głównych bohaterów. Wcześniej pojawia się historia tego miejsca opowiedziana przez narratora oraz liczne opisy przyrody kontrastujące z opisanymi wydarzeniami.

Zacznijmy od ciekawego sposobu malowania natury w utworze Żeromskiego. Narrator roztacza wizje impresjonistyczne, piękne krajobrazy zdecydowanie robią na nim wielkie wrażenie. Poprzez stosowanie wielu epitetów sytuacja staje się dynamiczna, możemy zobaczyć wielką paletę zmieniających się barw. Opisana jest ona językiem poetyckim, narrator stosuje liczne porównania oraz onomatopeje („świst skrzydeł”). Te drugie wskazują na to, że przyroda żyje, chociaż powoli usypia.

W tak pięknej scenerii toczy się wręcz upokarzająca walka o życie dwojga ludzi. Gibała i jego żona zmuszeni przez los do podjęcia pracy przy wydobywaniu bagna starają się osiągnąć kolejny palik. Pomimo że są małżeństwem nie widzimy tutaj miłości. Obydwoje przykładają się do pracy, próbują jak najsumienniej wykonywać swoje obowiązki. Kobieta ma wątpliwości, przecież dziecko zostało w kołysce, a powoli zapada zmierzch. Walek motywuje ją do dalszego działania słowami: „Pchaj i ty swoje, próżniaku...”. Gibałowa dostrzega w tym pewną dozę uczucia ukrytego pod tą całą hardością i nieustępliwością. Zapewne ma świadomość, że katują się tą pracą, aby przetrwać zimę. To pozwala jej nie ustawać w działaniu.

Utwór oparty jest na kontraście między wspaniałą, żywą, bogatą, objawiającą się w setkach form przyrodą a chłopskim nieszczęściem. Ich życie jest szare, pozbawione wszelkich barw, spowite zmierzchem. Chociaż otacza ich wielkie piękno, które narrator potrafi ująć w tak bogate formy, popaść w tak wielki zachwyt nad nimi, oni, być może, nie tyle nie chcą, co nie mogą go dostrzec. Są zmuszeni do wyczerpującej walki o życie, od świtu do zmierzchu.

Podobne wypracowania