Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Zagrożenie zewnętrzne w czasie rozbicia dzielnicowego

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Podział państwa polskiego na dzielnice, jaki dokonał się po śmierci Bolesława Krzywoustego, pociągnął za sobą bardzo poważne konsekwencje zarówno w sferze wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Rozbicie jednolitości i decentralizacja były jednoznaczne ze sporym osłabieniem militarnym. Źródłem zagrożeń nie miały być jednak państwa ościenne - Ruś Kijowska, Czechy czy monarchia węgierska, te borykały się bowiem z podobnymi trudnościami. Niebezpieczeństwem były przede wszystkim niedawno powstałe organizmy państwowe o germańskim rodowodzie. Już wymuszone przez Konrada II hołdy, składane przez walczących ze sobą Piastów, były świadectwem słabnięcia znaczenia politycznego Polski dzielnicowej. Wkrótce tego typu oznak pojawiło się znacznie więcej.

Niezwykle niekorzystne okazało się sprowadzenie w roku 1226 na ziemie polskie Krzyżaków. Pomysłodawca tego projektu, Konrad Mazowiecki nie mógł się spodziewać, że chrześcijański zakon w przeciągu kilkudziesięciu lat urośnie w siłę i zacznie zagrażać Polsce. Krzyżacy po zajęciu ziem dzisiejszej Łotwy i Estonii, skierowali swą ekspansję w kierunku Litwy i Pomorza Gdańskiego.

To ostatnie było w obrębie zainteresowań również innej potęgi – Marchii Brandenburskiej. Już w roku 1252 w rękach Brandenburczyków znalazła się Ziemia Lubuska, co umożliwiało dalszą ekspansję w głąb Polski. Założona wkrótce Nowa Marchia objęła ziemię chojeńską i myśliborską, odrywając je od Pomorza Zachodniego. Na początku wieku XIV plany Brandenburgii i Krzyżaków wzajemnie się wykluczały. Na prośbę Łokietka w roku 1308 Krzyżacy odparli wojska brandenburskie, które oblegały Gdańsk. Jak się jednak okazało Krzyżacy nie myśleli wywiązywać się z umów z Polakami i sami zajęli miasto. Niedługo później roztaczali już swoje zwierzchnictwo nad całym Pomorzem Gdańskim. Książę pomorski Świętopełk, dysponując znacznie mniejszą siłą militarną, nie był w stanie samotnie zwyciężyć potężnych wrogów.

Również w czasie rozbicia Polska po raz pierwszy zetknęła się z Mongołami, którzy systematycznie wypuszczali się w głąb Europy. Po pokonaniu Rusi w roku 1223 trzydziestotysięczna armia tatarska wtargnęła na terytorium Polski, dochodząc do Krakowa (po drodze zniszczyli Lublin i Sandomierz). Również i to miasto uległo najeźdźcom, ale nie zostało w całości opanowane - Tatarzy skierowali się na Śląsk. Bitwa pod Legnicą (z roku 1241), choć zakończyła się klęską Polaków (i śmiercią Henryka Pobożnego), zmusiła najeźdźców do odwrotu. W wieku XIII Mongołowie jeszcze dwa razy nawiedzali ziemie polskie (w latach 1259-1260 oraz 1287-1288).

Konflikty Polacy toczyli również z Rusinami i Czechami. Ci pierwsi wkroczyli do księstwa sandomierskiego, lecz zostali pobici przez Leszka Białego. Leszek Czarny natomiast w roku 1280 pokonał księcia halickiego Lwa, który starał się o tron krakowski. Czesi wchodzący w skład Rzeszy Niemieckiej permanentnie dążyli do umacniania swych wpływów na rozbitym politycznie Śląsku.

Okres rozbicia dzielnicowego państwa polskiego był niewątpliwie czasem, w którym jego znaczenie na arenie międzynarodowej zmniejszyły się.

Podobne wypracowania