Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Aleksander Kamiński „Kamienie na szaniec” - charakterystyka Alka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Alek Dawidowski to jeden z trzech głównych bohaterów „Kamieni na szaniec”. Kamiński tak opisuje jego wygląd: „był dryblasem. Wysoki, szczupły, o niebieskich oczach i płowej czuprynie, ciągle się uśmiechał, mówił szybko, wymachiwał rękoma i przy byle okazji wpadał w zachwyt”. Ten entuzjazm i gwałtowne usposobienie z czasem udaje mu się nieco opanować, Alek pracuje nad tym, by być bardziej opanowanym i umieć zachować zimna krew w nagłych sytuacjach. Jednak do końca pozostaje wesołym przyjacielem, pełnym optymizmu i radości życia.

W chwili wybuchu drugiej wojny światowej Alek ma 19 lat i jest świeżo upieczonym maturzystą. Uczył się dobrze w jednym z najlepszych warszawskich gimnazjów, maturę zdał z wynikiem zadowalającym. Zaangażował się także w działalność harcerską. Należał do drużyny „Buków”, gdzie był lubiany i ceniony za pogodne usposobienie, towarzyskość i życzliwość.

Alek był „roztrzepanym uczuciowcem”, kierował się emocjami, łatwo poddawał się nastrojowi chwili. Działał szybko i często bez zastanowienia. Ta gwałtowność przejawiała się też w jego zachowaniu, kiedy był czymś poruszony dużo o tym mówił i mocno gestykulował. Niespokojna natura czasem popychała go brawurowych wyczynów, a czasem przysparzała sporo kłopotów. Dlatego starał się zmienić. Pracował nad sobą, by w ważnych momentach być opanowanym i podejmować racjonalne decyzje.

W życiu Alka ważne miejsce zajmowała rodzina. Mieszkał razem z siostrą i rodzicami na warszawskim Żoliborzu. Jego ojciec piastował kierownicze stanowisko w fabryce. Kiedy został aresztowany, Alek podjął postanowienie, że nie będzie jadł słodyczy, dopóki ojciec pozostanie w areszcie Słowa dotrzymał, ale niestety ojciec nie został uwolniony, tylko rozstrzelany. Dla matki Alek starał się być oparciem, wyręczał ją w obowiązkach i pomagał przetrwać trudne chwile.

Alek należał do bardzo aktywnych członków Szarych Szeregów. Najpierw związał się z PLAN-em i brał udział w niszczeniu niemieckich plakatów. Potem działał w ramach Małego Sabotażu. W tych akcjach propagandowych wykazał się odwagą i pomysłowością. Wybijał szyby zakładów fotograficznych w centem miasta, jeżdżąc na rowerze. Zrywał niemieckie flagi i wywieszał polskie, malował na murach napisy, często narażając się na aresztowanie. Potem wpadł na pomysł zerwania niemieckiego napisu z pomnika Kopernika. Sam odkręcił ciężką płytę i schował ją w zaspie. Miał to być sposób na uczczenie rocznicy urodzin astronoma. Koledzy podziwiali jego odwagę i inicjatywę.

Alek doskonale sobie radził podczas akcji małego sabotażu, zdecydowanie gorzej czuł się podczas działań dywersyjnych. Nie mógł się pogodzić z koniecznością zabijania. Rozumiał sens walki, ale zadawanie śmierci kłóciło się z jego naturą i przekonaniami. Do końca pozostał człowiekiem wrażliwym, dla którego zabijanie było grzechem. Wojna nie pozbawiła go człowieczeństwa.

Alek okazał się zdolnym przywódcą, choć jego sposób dowodzenia opierał się raczej na koleżeństwie niż posłuszeństwie i dyscyplinie. Był lubiany i to dawało mu autorytet. Innym okazywał szacunek i uprzejmość. Jego pozytywne nastawienie do świata i ludzi szybko zjednywało mu sympatię, podobnie jak jego skromność. Choć wielokrotnie wykazał się odwagą i wsławił w brawurowych akcjach, nie lubił pochwał. Unikał też wielkich słów, mówienia o ojczyźnie, poświęceniu, miłości, pozostał szczery i otwarty.

Alek zginął od rany odniesionej podczas Akcji pod Arsenałem. Po uwolnieniu więźniów, w czasie odwrotu został postrzelony w brzuch. Mimo ciężkiej rany nadal dowodził obroną i sam rzucał granatami we wroga. Koledzy odprowadzili go do domu. Alek, choć bardzo cierpiał, nie krył radości z pomyślnego przebiegu akcji.  Nawet w ostatnich dniach pozostał radosny, z uśmiechem witał odwiedzających go kolegów. Czuł się dumny z odniesionych ran, niestety te okazały się śmiertelne. Alek zmarł kilka po kilku dniach ciężkiej choroby. 

Podobne wypracowania