Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Cud gospodarczy w Polsce, czyli życie na kredyt. Polska za czasów Edwarda Gierka

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Dekada lat 70-tych w Polsce określana jest również, jako okres budowy „drugiej Polski” przez Edwarda Gierka. Zwłaszcza pierwsza połowa jego rządów jawiła się jako czas „cudu gospodarczego”. Widoczne efekty nowej polityki wpływały na przekonanie coraz większej rzeszy ludzi, że troską nowych władz jest zapewnienie obywatelom powszechnego dobrobytu.

Przede wszystkim skupiono się na rozwoju przemysłu. Olbrzymie nakłady kierowane na ten sektor przełożyły się na powstanie m.in. Huty „Katowice” w Dąbrowie Górniczej, Portu Północnego w Gdańsku, kopalni węgla kamiennego w Zagłębiu Lubelskim, kopalni węgla kamiennego w Bełchatowie czy elektrowni „Kozienice” i „Dolna Odra”. W celu lepszej komunikacji miedzy poszczególnymi, kluczowymi dla kraju punktami, zadbano o rozbudowę infrastruktury drogowej (droga szybkiego ruchu Warszawa-Katowice, Trasa Łazienkowska) oraz kolejowej (Centralna Magistrala Krajowa). Również na początek lat 70-tych datowany jest początek funkcjonowania fabryki Fiata w Bielsku Białej i Tychach czy rafinerii w Gdańsku.

 Jako że skok ten miał być odczuwalny bezpośrednio przez obywateli znacząco poszerzono ofertę sektora usługowego – coraz więcej towarów uważanych do tej pory za ekskluzywne było w zasięgu standardowej rodziny.  Ponadto nastąpił niebywały progres w branży budownictwa mieszkaniowego. W całej Polsce wyrastały kolejne blokowiska. Jako że dochód narodowy znacząco wzrósł, ludzi stać było na artykuły konsumpcyjne. Podwoiła się chociażby liczba samochodów. Progres nie mógł trwać jednak wiecznie.

Całość polityki ekonomicznej, zwanej również polityką wielkiego skoku inwestycyjnego, była finansowana przez pożyczki zaciągane na Zachodzie. Wzrost konsumpcji i poziomu życia nie był więc zależny od wydajności pracy, zwiększania się PKB itd. ale od napływu kredytów. Inwestycje, same w sobie bardzo często trafne, miały się zwrócić dopiero po latach – na początkowym etapie ich funkcjonowanie było w pełni uzależnione od decyzji politycznych. Władze komunistyczne wykazały się jednak zachłannością i brakiem wiedzy o elementarnych zasadach ekonomii. Rosła korupcja i demoralizacja aparatu władzy, który tuszował wszelkie raporty, aby w środkach masowego przekazu nadal uprawiać swą „propagandę sukcesu”. Równocześnie zaprzepaszczono szansę wyjścia z technologicznego zacofania – zachodni kontrahenci nie mieli problemów ze sprzedawaniem Polakom przestarzałych, jak na warunki europejskie, technologii.

Bardzo niekorzystnie kształtował się zwłaszcza bilans importu i eksportu. Deficyt w handlu zagranicznym rósł w zawrotnym tempie. Pierwsze symptomy, tego co później okazać się miało głębokim załamaniem, stały się widoczne od roku 1975.

Nękany coraz wyższą inflacją kraj pod koniec lat 70-tych zadłużony był na łączną sumę ponad 20 mld złotych. Długi wtedy zaciągnięte stały się olbrzymim problemem lat kolejnych i spłacone zostały dopiero w roku 2009.

Podobne wypracowania