Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Dekalog moralny człowieka w czasach zagrożenia – rozwiń temat w oparciu o utwory: „Traktat moralny” Czesława Miłosza, „Przesłanie Pana Cogito” Zbigniewa Herberta, „Dżuma” Alberta Camusa

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Dwie wojny światowe wstrząsnęły całą wiedzą o człowieku. Ujawnianie prawdy o kolejnych zbrodniach budziło przerażenie, że człowiek jest zdolny do takich czynów. Wojna stała się sprawdzianem człowieczeństwa, egzaminem z moralności. Jego wynik jednocześnie zatrważa i daje nadzieję. Obok potwornych zbrodni, aktów czystego okrucieństwa zdarzały się też czyny heroiczne, dowody nadzwyczajnego poświęcenia. Literatura powojenna przedstawia różne ludzkie zachowania w obliczu katastrofy. I nie chodzi wyłącznie o wojnę, a o wszelkie poczucie zagrożenia.

Albert Camus ukazał kilka rodzajów ludzkich postaw w sytuacji zagrożenia życia. Od heroicznej walki mimo wszystko, poprzez obojętność aż po radość z cudzego nieszczęścia. Najbardziej godna jest postawa doktora Rieux, który nie poddaje się, choć jego działania niewiele mogą zmienić, a przy tym narażają go na utratę życia. Lekarz uważa, że walka z chorobą jest jego powinnością, nawet jeśli nie może uleczyć chorych może im przynieść ulgę i zapobiegać kolejnym zarażeniom. Niczym dewizę wypowiada słowa: „Najważniejsze to dobrze wykonać swój zawód”. Jego zachowanie jest skromne, nie czuje się bohaterem, a jedynie uczciwym człowiekiem. Co ważne, doktor od początku nie ma wątpliwości, jak należy postąpić. Nie przyświeca mu żadna głębsza ideologia, jego działanie wynika z poczucia odpowiedzialności i wewnętrznego kodeksu moralnego.

Takie właśnie zachowanie nakazuje Pan Cogito w swoim przesłaniu. Wyraźnie stwierdza: „(...) idź wyprostowany wśród tych co na kolanach”. Nawet jeśli inni się poddają, jeśli nie stać ich na odwagę, trzeba zachować godność. Herbert również przywołuje sytuację zagrożenia: „(...) ocalałeś nie po to aby żyć/ masz mało czasu trzeba dać świadectwo”, zwracając się do człowieka, który przetrwał jakąś katastrofę. Domyślamy się, że chodzi o wojnę, ale wymowa wiersza ma charakter ogólny. U Herberta też nie ma odwołań do religii, moralność jest kwestią człowieczeństwa. Nie potrzeba żadnej dodatkowej idei, by uzasadnić takie postępowanie. Pan Cogito nie łudzi się też nagrodą, przeciwnie, wie, że odwaga nie znajdzie wśród ludzi uznania: „(...) a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką/ chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku”. Wszystko, na co może liczyć bohater, to miejsce pośród innych wielkich: „(...) idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek/ do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Ronalda/ obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów”. Utwór Herberta ma bardziej podniosły charakter, co wynika przede wszystkim z formy wiersza i apelu, choć poeta unika patetycznych słów.

Odwaga jednak jest bardzo trudna, nie każdego stać, by ją okazać w chwili próby. Ciekawą postać stworzył Camus, ukazując przełamanie obojętności Raymona Ramberta. Dziennikarz początkowo odcina się od całej sytuacji, uważa, że to nie jego sprawa. Nie był mieszkańcem Oranu i nie chciał się angażować w tragedię, jaka dotknęła miasto. Jego działania zmierzają do opuszczenia miasta, myśli tylko o swoim bezpieczeństwie. Ucieczka jest oznaką egoizmu i tchórzostwa. Jednak w miarę jak przygotowania do opuszczenia miasta się przedłużają, Raymond włącza się działalności oddziałów sanitarnych i w końcu rezygnuje z ucieczki. Dojrzewa do tej decyzji między innymi pod wpływem rozmów i obserwacji doktora Rieux.

Postawa obojętności została skrytykowana w „Traktacie moralnym” Miłosza.  Jego zdaniem człowiek ma obowiązek sprzeciwiania się złu, nawet jeśli jego wpływ na bieg historii wydaje się niewielki. Poeta pisze: „Nie jesteś jednak tak bezwolny,/ A choćbyś był jak kamień polny,/ Lawina bieg do tego zmienia,/ Po jakich toczy się kamieniach/ , jak zwykł mawiać już ktoś inny,/ Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.”. Każdy ma swój wkład w kształtowanie się losów świata, dlatego nie wolno poddawać się bierności. Choć to postawa trudna, wymagająca męstwa i odwagi.

W „Dżumie” znajdziemy jeszcze jeden, skrajny przykład zachowania się człowieka w obliczu zagrożenia. Cottard traktuje epidemię, jak chwilowe wyzwolenie. Mając na sumieniu jakąś zbrodnię, czuje się zagrożony, dżuma powoduje chaos, w którym jego problemy schodzą na dalszy plan. Nie ma w nim współczucia dla umierających, cieszy się własną wolnością. A gdy zagrożenie wreszcie mija, nie może znieść powszechnej radości i strzela do świętującego tłumu.

Podobne wypracowania