Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Misja św. Wojciecha - opracowanie

średniowiecze, Polska, święci

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wojciech z rodu Sławnikowiców urodził się około roku 956 w Libicach, w majątku swojego ojca Sławnika, jako szósty jego syn z małżeństwa ze Strzeżysławą, której pochodzenie nie jest jednoznacznie potwierdzone źródłowo.

Pierwotnie Wojciech nie miał zostać duchownym, ale kiedy ciężko zachorował w młodości i nagle cudownie ozdrowiał, jego ojciec sądził, iż zawdzięcza to szczęście położeniu go na kościelnym ołtarzu – wydarzenie to zadecydowało, że Sławnik, wdzięczny Bogu za uratowanie swojego syna, zdecydował się poświęcić go służbie Kościołowi. Wojciech święcenia kapłańskie przyjął w roku 981, uprzednio wybierając sobie na bierzmowaniu imię Adalbert – na cześć swojego nauczyciela, biskupa magdeburskiego o tym samym imieniu, pod opieką którego znajdował się od roku 972. Przy metropolii w Magdeburgu uczęszczał do renomowanej szkoły, w której nauczył się biegle władać łaciną, językiem niemieckim, a także poznał podstawy mowy pogańskich Wieletów (Lutyków).

Niedługo po przyjęciu święceń zmarł mentor Wojciecha Sławnikowica, arcybiskup Adalbert, i w związku z tym młody subdiakon postanowił wrócić do ojczyzny. W roku 983 został on wybrany na nowego arcybiskupa diecezji praskiej, ale jego zdecydowana i bezkompromisowa postawa wywołała falę niezadowolenia wśród wiernych. Nieporozumienia te zmusiły Wojciecha do wyjazdu do Rzymu i zrzeczenia się swojego urzędu. Stamtąd planował udać się na pielgrzymkę do Jerozolimy, ale ostatecznie zdecydował się osiąść w benedyktyńskim klasztorze na Awentynie. Kiedy w roku 992 zmarł następca Wojciecha na stolcu arcybiskupim w Pradze, ponownie powrócił on w rodzinne strony na mocy skierowania wydanego przez arcybiskupa Moguncji. Na miejscu rozpoczął aktywną działalność misjonarską na terenie Słowacji oraz północnych Węgier.

Dawne spory pomiędzy arcybiskupem a wiernymi jednak nie ustały i doprowadziły do sytuacji, w której w roku 994 Wojciech oburzony brutalnym i karygodny postępowaniem części z nich  rzucił klątwę na swoich poddanych, po czym natychmiast wyjechał ponownie do Rzymu. Sytuacja w Pradze stała się niezwykle napięta, aż w końcu otwarty konflikt pomiędzy Sławnikowicami a królem Bolesławem II z dynastii Przemyślidów zakończył się wielka masakrą braci i rodziny Wojciecha. Pomimo nalegań arcybiskupa mogunckiego, Wojciech Sławnikowic nie chciał powrócić do swojej rodzimej diecezji i następne lata upłynęły mu na pielgrzymkach do różnych europejskich sanktuariów. Ostatecznie, dzięki interwencji papieskiej, znalazł się na dworze cesarza Ottona III, skąd wyruszył śladami swojego jedynego ocalałego brata – Sobiesława – do kraju Bolesława Chrobrego. Z Polski Wojciech wyruszył następnie na niebezpieczną misję chrystianizacyjną do pogańskich Prusów i Wieletów na północy.

Po udzieleniu masowego chrztu w Gdańsku i wydaniu polecenia ścięcia symbolu pogańskich wierzeń – świętego dębu –  biskup Wojciech wraz ze swoim przyrodnim bratem Radzimem-Gaudentym oraz prezbiterem Boguszą-Benedyktem przybył na ziemie Prusów, prawdopodobnie w okolice Elbląga. Ich misjonarska działalność nie spotkała się jednak z pozytywną reakcją pruskich elit plemiennych. W dniu 23. kwietnia roku 997, podczas odpoczynku po odprawionej z niemałym trudem mszy, do Wojciecha i jego towarzyszy doskoczyło siedmiu strażników prowadzonych przez pogańskiego kapłana. Podczas szarpaniny biskup został śmiertelnie raniony w klatkę piersiową przez Prusa o imieniu Sicco, a następnie jego głowę odrąbano i zatwierdzono na włóczni, na znak hańby. Towarzyszy Wojciecha oszczędzono i odesłano z powrotem do Polski.

Niedługo potem książę Bolesław Chrobry wykupił od Prusów ciało biskupa Wojciecha za równowartość jego wagi w złocie i nakazał pochować go w Gnieźnie. W roku 999 zakończył się rekordowo krótki proces beatyfikacyjny praskiego biskupa, który został uroczyście ogłoszony świętym przez papieża Sylwestra II w Rzymie.

Podobne wypracowania