Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Ferdydurke” Witolda Gombrowicza jako przykład powieści awangardowej

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Ferdydurke” to przykład powieści awangardowej w polskiej literaturze dwudziestolecia międzywojennego. Nowoczesna forma zdecydowanie odbiega od klasycznego modelu gatunku. Zdarzenia fantastyczne przeplatają się z realistycznymi, kompozycja jest luźna, opowieść o przygodach bohatera przerwana została dwiema wtrąconymi historiami o Filidorze i Filibercie. Akcja nie rozwija się klasyczny sposób, od zawiązania przez punkt kulminacyjny aż do rozwiązania, cała opowieść przypomina nieco sen z jego alogicznością, przeskokami czasowymi, zmiennością sytuacji i scenerii.

Powieść awangardowa zdecydowanie burzy porządek stworzony przez powieść realistyczną. Dotyczy to zarówno konstruowania akcji, jak i kreowania bohaterów. Józio jak na głównego bohatera powieści jest postacią bardzo niejasno określoną. Właściwie nie wiadomo, ile ma lat. Początkowo dowiadujemy się, że trzydzieści, ale potem staje się szesnastolatkiem. Gombrowicz, przypisując mu autorstwo „Pamiętników z okresu dojrzewania”, sugeruje, że bohater to jego alter ego. Z resztą sam bohater od początku ma trudności z określeniem własnej tożsamości. A ponieważ Józio jest też narratorem powieści, jego niejednoznaczność komplikuje też kwestię narracji. Kim jest narrator, nastolatkiem, dojrzałym mężczyzną, głosem autora, świadkiem zdarzeń, ich kreatorem, a może tylko kimś, kto opowiada swój sen?

Awangardowy charakter ma tytuł powieści. „Ferdydurke” to nieistniejący wyraz, któremu autor w tekście również nie nadaje żadnego znaczenia. Słowo to nie pojawia się w całej powieści. Gombrowicz nie pozostawił żadnych wskazówek interpretacyjnych, jak tłumaczyć ten dziwny tytuł. Wydaje się, że celowo jest to przypadkowy, nic nieznaczący zlepek sylab, którego sens polega na braku znaczenia. Takie odczytanie uprawnia zakończenie utworu: „Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba”, spinające całość absurdalną klamrą.

Akcja toczy się w sposób chronologiczny, można nawet dostrzec powiązanie przyczynowo-skutkowe między zdarzeniami, składa się ze zdarzeń realistycznych i fantastycznych i absurdalnych. Józio zostaje porwany i umieszczony w szkole z nastolatkami, choć sam jest już trzydziestoletnim mężczyzną. To jest absurd, ale dalej akcja toczy się zwyczajnie, w zgodzie ze szkolnymi realiami, by znów przejść do dziwnego pojedynku na miny. Przygody Józia zostają dwukrotnie przerwane, by wtrącić historie Filidora i Filiberta, poprzedzone przedmowami. Pozornie niezwiązane z tokiem akcji opowiadania, stanowią samodzielne powiastki filozoficzne. Jednak ich treść pomaga uporządkować doświadczenia Józia. Są to uogólnione wnioski na temat tego, co go spotkało.

Autor posługuje się groteską, by uwypuklić absurdy współczesnego świata. Ukazuje trzy różne środowiska w przejaskrawiony sposób. Szkoła jest skostniałą instytucją, dążącą do wdrożenia pewnych gotowych i nieprzystających do rzeczywistości wzorców zachowań. Mieszczaństwo dąży do nowoczesności. Ten ostentacyjnie i z przesadą głoszony ideał okazuje się jednak powierzchowny. Młodziakowie, którzy gotowi są burzyć stary Kraków i pragną nieślubnego dziecka swej córki, chwilę potem oburzają się na obecność dwóch mężczyzn w jej sypialni. Wreszcie ziemiaństwo ukazane zostaje jako ostoja przestarzałych form i rytuałów życia szlacheckiego. Mieszkańcy dworu w Bolimowie przyjmują pewne pozy, by podkreślić swą odrębność od służby. Ich szlachectwo opiera się na kontraście z pospólstwem. Wydaje się, że gdyby zabrakło chłopów, szlachta nie mogłaby być szlachtą.

Negatywny i prześmiewczy obraz polskiego dworku szlacheckiego jest jednocześnie polemiką z utartym w literaturze wzorcem szlachcica-patrioty. „Żywot człowieka poczciwego” Mikołaja Reja, „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza, czy „Pamiątki” Jana Chryzostoma Paska utrwalają pewien sarmacki mit, zgodnie z którym szlachta stanowi ostoję polskości, a szlachecki dworek to synonim arkadii.

Parodia gatunków, konwencji i konkretnych dzieł również jest częstym zabiegiem stosowanym w powieści awangardowej. Gombrowicz parodiuje styl powieści obyczajowej, edukacyjnej, awanturniczej oraz romansu. Rozbija formę powieściową, wprowadzając w  tok fabuły dygresje, samodzielne powiastki czy odautorskie komentarze.

Zerwanie z kanonem powieści klasycznej nie jest czystą zabawą z czytelnikiem. Gombrowicz zrywa z formą, by ukazać absurdalność formy. Złamanie zasad obowiązujących dotąd w powieści jest elementem obnażania rzeczywistości, zdzierania maski. Oczywiście powieść awangardowa też tworzy swoją formę, uwolnienie się od niej jest niemożliwe.

Podobne wypracowania