Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Daniel Naborowski „Do Anny” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Dosyć krótki, bo dwunastowersowy, wiersz Daniela Naborowskiego „Do Anny” jest opisem miłości mężczyzny do swojej wybranki. Głównym bohaterem utworu nie jest jednak kobieta, do której zwraca się w apostrofie podmiot liryczny, ale czas, który niweczy wszystkie istniejące wartości.

Dziewięć, spośród dwunastu wersów, rozpoczyna się anaforą „Z(a) czasem…” Posługując się figurą enumeracji (wyliczenia), podmiot liryczny wymienia rzeczy i wartości, które przemijają wraz z upływem czasu. „Z(a) czasem…” powtarza się niczym mantra. Słowa te mają uzmysłowić nam, iż przemijanie jest siłą niepodległą żadnym ludzkim staraniom i wysiłkom. Paralelnie zbudowane wersy uświadamiają nam, iż nie ma takiej rzeczy, która oparłaby się niszczącemu działaniu czasu.

Koncepcja wanitatywna koresponduje ze słynnym przedstawieniem życia ludzkiego jako wartości ulotnej, efemerycznej: „dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt”.

„Do Anny” wyraża podobną znikomość rozmaitych rzeczy, sytuacji i ludzkich przymiotów.
Tematy podejmowane przez podmiot liryczny oscylują między stwierdzeniami błahych oczywistości, jak ulotność wyglądu („Z czasem gładkość, uroda, udatność wiotszeje”), poprzez zwrócenie uwagi na naturalną cykliczność przyrody („Z czasem kwitnące łąki krasy ostradają,/ Z czasem drewa zielone z liście opadają”), po działania, które wynikają z ludzkiej woli („Z czasem burdy ustają, z czasem krwawe boje…”).

Już jesteśmy w stanie zaakceptować taka wizję losu, ale ostatni dwuwers, przynosi niespodziewaną zmianę. Podmiot liryczny stwierdza, iż jedyną rzeczą, która jest w stanie oprzeć się destrukcyjnemu wpływowi czasu jest miłość. Szczere uczucie kochanka jest w rozumowaniu Naborowskiego silniejsze od praw natury.

Wcześniejsze wyliczenie rzeczy, przepełnionych mocą, a w konsekwencji nie trwalszych, niż pyłek na wietrze (silne państwa, rozum, wojny), pozostaje w jawnej opozycji do miłości żywionej do tytułowej Anny. Siła owego uczucia ukazana jest poprzez kontrast między przemijalnością a uczuciami, które żywi podmiot liryczny.

Mimo zapewnień kochanka, jego deklaracje okazują być wyłącznie wyrazem jego pragnień. Nie mamy pewności, czy za jakiś czas jego uczucie nie wygaśnie, a obietnice nie zamienią się w proch, podobnie jak wymieniane przez niego sytuacje. Jednak żarliwość wyznania, połączona z odważną konstatacją, iż miłość silniejsza i trwalsza jest od wszystkich przyziemnych rzeczy, każe nam podziwiać stanowczość podmiotu lirycznego i zwraca uwagę na duchowy wymiar uczucia. Wyliczane wcześniej wartości dotyczą przecież życia ziemskiego. Miłość żywiona do ukochanej stanowi wartość nieprzemijającą, właśnie ze względu na to, że pozostaje w sferze nieuchwytnej.

W omawianym wierszu podmiot skłania się ku buntowi, negując wszechmocność czasu. Tak jak w niektórych wierszach Bóg, tak tutaj, wartością stałą i niezmienną okazuje się miłość.

Podobne wypracowania