Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Czesław Miłosz „Lektury” - interpretacja i analiza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Czesław Miłosz w swojej poezji często podejmował problematykę kształtu współczesnej kultury. W wielu utworach zastanawiał się nad jej fundamentami, nad tym dokąd zmierza oraz poszukiwał rozwiązań na dotykające ją problemy. Czytając wiersz zatytułowany „Lektury”, trudno oprzeć się wrażeniu, że poeta postrzega kulturę jako dziedzictwo minionych wieków, które, wbrew pozorom, wcale bardzo się nie zmieniło.

„Zapytałeś mnie, jaka korzyść z Ewangelii czytanej po grecku. / Odpowiem, że przystoi, abyśmy prowadzili / Palcem wzdłuż liter trwalszych niż kute w kamieniu…” – słowa te rozpoczynają utwór Czesława Miłosza oraz sugerują, że fundamentem obecnego świata jest Biblia. Została napisana literami trwalszymi niż wykute w kamieniu, ponieważ jej słowa wciąż są aktualne, wciąż mogą dostarczyć współczesnemu człowiekowi wielu prawd i wartości. Następnie poeta pisząc o twarzach cezarów, nawiązuje do kultury antyku. Ponownie pokazuje, że chociaż minęło naprawdę wiele lat, to uczucia towarzyszące człowiekowi nadal są takie same – „Lęk i pragnienie te same, oliwa i wino, / I chleb znaczą to samo…” Widzimy więc, że między naszą kulturą, a tymi, które zostały już pochłonięte przez mroki historii, wciąż istnieje łączność. Jesteśmy spadkobiercami tego, co było wcześniej, dlatego nie możemy zaprzeczyć własnej przeszłości.

Bardzo ciekawym fragmentem jest ten, w którym podmiot liryczny porusza temat „biesowatych”. W czasach współczesnych także można ich spotkać, z tym że zostali oni wyposażeni przez cywilizację w pisma i ekrany. Kim mogą być ci opętani ludzie? Określenie użyte przez podmiot liryczny nasuwa skojarzenia z dziełem Fiodora Dostojewskiego – „Biesami”. Autor pokazuje w nim, jak wielkie niebezpieczeństwa niesie ze sobą fanatyczne zapatrzenie w ideologię socjalizmu. Okazuje się, że nawet najbardziej idealistyczne założenia mogą przemienić się w istny koszmar. Przywołując ten obraz, Miłosz odkrywa przed nami niebezpieczeństwo płynące z nierozważnego wyznawania jakichkolwiek ideologii. Jeden człowiek jest w stanie porwać swymi słowami tłumy, by później doprowadzić ludzi do wielkiej klęski. Następnie podmiot liryczny przywołuje obraz znany z Biblii – złego ducha, który wydostając się z opętanego, nawiedził stado świń. Zwierzęta zareagowały na zderzenie ich natury z „lucyferyczną” pędem do wody. Być może w ten sposób poeta pokazuje, że w historii wciąż pojawiają się ludzie prowadzący innych do takich właśnie „samobójczych działań”. 

Wiersz Czesława Miłosza został napisany regularnym trzynastozgłoskowcem. Wyjątkiem jest pierwszy wers, w którym pada pytanie o Ewangelię czytaną po grecku. W utworze nie pojawiają się rymy, co przypomina tradycyjną poetykę antyku, w którym nie były one używane. Utwór nasycony jest filozoficznymi przemyśleniami, dlatego trudno uświadczyć w nim barwnych środków stylistycznych.

„I tak na każdej stronie wytrwały czytelnik  / Dwadzieścia wieków widzi jako dni dwadzieścia / Kres mającego raz kiedyś eonu.” – słowa te kończą utwór Czesława Miłosza. Pokazują one, że ludzkość niewiele się zmieniła od dawnych czasów. Okazuje się, że wszystkie daty mają charakter umowny, gdyż mieszkańcom Ziemi nadal przyświecają te same idee i nadal gnębią ich te same cierpienia. Wiersz „Lektury” można odczytać także jako manifest klasycystycznego poglądu Czesława Miłosza, w myśl którego to Biblia i kultura antyku stanowią kolebkę współczesnej cywilizacji. Poeta podkreśla, że zaszło naprawdę niewiele zmian, więc wszystkie dzieła ówczesnych kultury nadal można uważać za wartościowe.

Podobne wypracowania