Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Leopold Staff „Curriculum vitae” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Curriculum vitae” jest wierszem Leopolda Staffa pochodzącym z wydanego w 1911 roku tomiku „W cieniu miecza”. Jest więc owocem czasów pełnej dojrzałości mentalnej i twórczej poety, stanowiąc pewien rodzaj jego rozliczenia z własnym życiem. Jego tytuł odnosi się do łacińskiego sformułowania oznaczającego „bieg życia”, „przebieg życia”, które stosowane jest w dzisiejszych czasach dla określenia historii dokonań w życiu zawodowym, które przedkładamy pracodawcy. U Staffa ów termin został jednak użyty w znaczeniu bliższym pierwotnego, stanowiąc opis kolejnych etapów życia i dojrzewania podmiotu lirycznego.

Tekst został ujęty w formę klasycznego sonetu z podziałem na dwa opisowe tetrastychy oraz dwie refleksyjne tercyny. Jego segmenty odpowiadają kolejnym etapom rozwoju podmiotu lirycznego, obrazując drogę naturalnej ewolucji, po jakiej kroczy każdy człowiek. Wiersz jest rytmiczny, ujęty w równe 12-13-sylabowe wersy, zakończone dokładnymi rymami o układzie ABBA, CDC. Jego kunsztowność wynika z zamiłowania do klasycyzmu i jego estetyki, która stała się jednym z kluczowych elementów poezji Leopolda Staffa.

Podmiot liryczny występuje w pierwszej osobie, rozpoczynając opowieść o swoim życiu od czasów dzieciństwa, które przedstawia pod postacią „bladego, niezaradnego kwiatu”. Owa metafora zostaje rozwinięta w drugim wersie, gdzie opiekunowie pojawiają się jako spersonifikowane „pieszczące, cieplarniane cienie”, które osłaniają efemeryczne piękno dzieciństwa. Podmiot liryczny powiada dalej: „Nieśmiałe i lękliwe było me spojrzenie/ I stawiając krok cudzych czepiałem się szat”.

Zwraca uwagę na swoją niesamodzielność, jak możemy podejrzewać nie tylko życiową, ale również twórczą, na brak umiejętności w postrzeganiu rozmaitych zjawisk po swojemu, a w związku z tym także opisywania ich w twórczy, niezależny sposób.

Druga strofa opisuje młodość, która „pierwsze skrzydła swe wysłała w świat”, domyślamy się więc ujętych w formie kolejnej metafory kontaktów z edukacją, pierwszych wyjazdów, przyjaźni i szeregu innych zjawisk, które dają młodemu człowiekowi nową, niezbędną w dorosłości wiedzę i znajomość życia. Podmiot liryczny przyznaje się jednak do typowo młodzieńczej przypadłości, w wyniku której, zasmakowawszy zaledwie dorosłego życia i związanego z nią doświadczenia, człowiek rezygnuje z przywilejów młodości (beztroski, zabawy, śmiechu), naiwnie pragnąc przynależności do świata mędrców. Młodość i starość zostały tutaj przedstawione jako wiosna i jesień – obie doceniane w nieodpowiednim momencie, zbyt długo przed lub po po okresie ich trwania.

Pierwsza z refleksyjnych tercyn przynosi na wskroś franciszkańską relację kontaktów z naturą, które dały podmiotowi lirycznemu ukojenie, zrozumienie praw kierujących światem, podporządkowanie się im w pokorze i ze stoickim spokojem. Spersonifikowane posągi, drzewa i trawy zostały tutaj ukazane jako dobrotliwi bracia, z którymi poeta „żył długo wśród dalekich dróg”, ucząc się od nich „prostej, pogodnej postawy”. To one były towarzyszami narodzin jego prawdziwej dojrzałości, nie tej wydumanej w postaci chmur, którym „plótł wieńce z swych kwietniowych lat”, ale tej, która przyniosła ze sobą umiejętność cieszenia się życiem takim, jakie ono jest. Słyszymy tutaj również echo postawy klasycyzującej, która postuluje umiar i uciekanie przed niepotrzebnymi namiętnościami.

Nagrodę, jaką pogodna postawa życiowa przyniosła narratorowi wiersza, tenże przedstawia w ostatnim wersie: „Rozumie mnie serce i kochają Muzy.”

Wyzwolenie się od sztucznego, udającego mądrość smutku pozwoliła podmiotowi lirycznemu na wsłuchanie się w samego siebie i odnalezienie prawdziwego, tkwiącego gdzieś pod pretensjonalnymi „milczeniem, wspomnieniem, westchnieniem”, talentu, który dopiero w tak (prawidłowo) rozumianej dojrzałości w pełni rozwinął swoje skrzydła.

Poeta zaprezentował nam w swoim „Curriculum vitae” nie tylko drogę, jaką każdy człowiek przebywa zmierzając ku dorosłości, ale również tę, którą musiał przejść tkwiący w nim artysta. Jego życiorys możemy więc w pewnej mierze przyrównać do dzisiejszego rozumienia terminu służącego za tytuł wiersza, pokazuje bowiem kolejne etapy, które okazały się niezbędnymi krokami do uzyskania kompetencji w wykonywaniu tak nietypowego „zawodu”, jakim jest pisanie poezji.

Podobne wypracowania