Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

William Szekspir „Romeo i Julia” - opracowanie dramatu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tragedia „Romeo i Julia” pochodzi z wczesnego okresu twórczości Szkspira, prawdopodobnie z ostatniego dziesięciolecia XVI wieku, poprzedza więc szczytowe osiągnięcia tego twórcy w postaci dwóch arcydramatów – „Hamleta” i „Makbeta”. Już tutaj zostaje jednak zarysowany problem konstytutywny dla całej spóścizny elżbietańskiego dramaturga – kwestia uwikłania człowieka w rozmaite zależności społeczno-historyczne i niemoc jego wolnej woli w obliczu wyroków ślepego, tragicznego fatum. Swego rodzaju pretekstem do filozoficznej analizy tego wątku w przypadku „Romea i Julii” jest historia miłości dwojga młodych kochanów inspirowana wcześniejszymi opracowaniami literackimi dziejów tych bohaterów – przede wszystkim pochodzącym z drugiej połowy XVI wieku poematem Arthura Brooke’a.

Pod względem formalnym utwór Szekspira wprowadzał sporo innowacji do znanego i szeroko eksploatowanego od starożytności gatunku, jakim była tragedia. Przede wszysztkim przełamaniu uległa zasada trzech jedności – czasu, miejsca i akcji – opisywane tutaj wydarzenia rozciągają się bowiem na pięć dni (od niedzieli do piątku), jednak precyzja chronologii i wyesponowanie konkretnych pór dnia pozwoliło na zachowanie bardzo dużej dynamiki narracji i wrażenia uczestnictwa widzów (bądź czytelników) w rozgrywajacych się na ich oczach wydarzeniach. Rzecz dzieje się głównie w Weronie, ale pośrednio akcja przenosi się również do Mantui, gdzie Romeo ucieka po pojedynku z Tybaldem, nie można też mówić o spójności przestrzeni, która geograficznie mieści się we Włoszech, ale kulturowo i mentalnie – w elżbietańskiej Anglii. Ciekawym zabiegiem Szekspira było również wplecenie w kontrukcję dzieła sonetów jako gatunku, który okazał się w spuściźnie tego twórcy elementem równie wartościowym, co utwory dramatyczne; pierwszy z nich odegrał funkcję prologu zapowiadającego treść całej sztuki.

Akt pierwszy stanowi wprowadzenie w okoliczności późniejszych wypadków – dowiadujemy się o niesnaskach dzielących rody Montekich i Kapuletich, a w jego finale akcja przenosi się na bal, na który oboje z tytułowych bohaterów udają się z myślą o swoich sympatiach – Romeo ma nadzieję spotkać tutaj Rozalinę, a Julia starającego się bezskutecznie o jej rękę Parysa. Połączy ich gwałtowne uczucie dążące do swojego spełnienia pomimo śmiertelnej przepaści, jaką pomiędzy dwojgiem młodych ludzi tworzy konflikt różniący ich rody. Szybko dochodzi do potajemnego ślubu, udzielonego bohaterom przez ojca Laurentego, który w małżeństwie dzieci dostrzega szansę na odnalezienie porozumienia i zgody pomiędzy rodzicami. Władzę nad dalszymi wypadkami przejmuje jednak złowrogie fatum, które wplątuje w Romea w surowo zakazany przez księcia Werony pojedynek z Tybaldem – krewnym Julii – a w następstwie zmusza młodzieńca do ucieczki z miasta. Państwo Kapuleti postanawiają wtedy czym prędzej wydać córkę za Parysa, wobec czego wspierający od początku tragicznych kochanków ojciec Laurenty podpowiada dziewczynie upozorowanie samobójstwa na dzień przed planowaną ceremonią, tak, by ukochany mógł zabrać ją do Mantui. Z powodu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności Romeo nie dowiaduje się na czas o ich zmowie, zrozpaczony wieścią o jej śmierci przybywa więc do jej grobowca, by nad ciałem ukochanej wypić truciznę. Julia budzi się o jeden moment za późno – znajduje obok siebie ciało Romea, z rozczarowaniem konstatując, iż nie zostawił jej ani kropli trucizny. Bohaterka przebija się porzuconym nieopodal sztyletem, dopełniając tragiczny los swej nieszczęśliwej miłości.

Dzieje kochanków z Werony realizują niemal obsesyjnie eksploatowany przez Szekspira temat marionetkowości człowieka i jałowości podejmowanych przez niego działań. Los jego bohaterów częstokroć zależy od kaprysów przeznaczenia, które w taki, czy inny sposób doprowadza zawsze do narzuconego z góry efektu. W przypadku Romea i Julii owym przeznaczeniem było życie każdego z kochanków w dwóch niezależnych układach – u boku Rozaliny i Parysa – które w żaden sposób nie wpłynęłyby na konflikt pomiędzy ich rodzinami. Młodzi zakochani podejmują jednak walkę o swoje uczucie, pragnąc siłą swojej determinacji doprowadzić do zrealizowania sytuacji określonej przez fatum jako niemożliwa – do połączenia zwaśnionych rodów szczęśliwym małżeństwem i wspólnymi potomkami. Ich wysiłki jawią się jako skazane na niepowodzenie od samego początku, co Szekspir zdaje się podpowiadać czytelnikowi już przez zrelacjonowanie końca ich historii w otwierającym dramat sonecie. O ich losie decydują przypadki i nieporozumienia, przypadkowe z punktu widzenia teraźniejszości, ale z perspektywy czasowego oddalenia sprawiające wrażenie misternego planu jakkolwiek pojętych sił wyższych. W ich obliczu człowiek jest bezradny i gra jedynie narzuconą sobie rolę, naiwnie pragnąc wierzyć do końca, iż swoją wolną wolą jest w stanie zmienić otaczający go świat. 

Podobne wypracowania