Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Eliza Orzeszkowa „Nad Niemnem” - Kult pracy w „Nad Niemnem” Orzeszkowej

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Literatura pozytywizmu, do jakiej zaliczyć należy utwór, zwracała baczną uwagę na propagowanie kultu pracy, ponieważ u źródeł programu pozytywistycznego, realizowanego w będącej pod zaborami Polsce, była praca organiczna i praca u podstaw.

Pierwsze pojęcie odnosiło się do społeczeństwa jako organizmu, który może funkcjonować sprawnie i dobrze tylko wtedy, jeśli wszystkie jego składowe są sprawne. Częściami organizmu społecznego było mieszczaństwo, szlachta, chłopi, przemysł, robotnicy, handel. Tylko dobre funkcjonowanie każdej z tych części zapewniało, zdaniem pozytywistów, pomyślność całości.

Kolejnym sztandarowym hasłem była praca u podstaw, czyli nauczanie, uświadamianie, oświecanie najbiedniejszych i najbardziej poszkodowanych przez swoje położenie społeczne warstw, jak ubodzy chłopi, drobna szlachta, biedni robotnicy. Pozytywiści wierzyli, że przez polepszenie losu tych grup, poprawić się może sytuacja całego społeczeństwa.

W „Nad Niemnem” praca ma zasadnicze znaczenie. W powieści występuje kult pracy, a bohaterowie, którzy nie boją się pracować i lubią ciężką pracę są szczęśliwi, zadowoleni, czerpią radość z życia. Oczywiście, są postaciami pozytywnymi. I odwrotnie, ci którzy nie lubią pracować to bohaterowie negatywni. W powieści Orzeszkowej stosunek do pracy mówi bardzo wiele o poszczególnych postaciach.

Praca jest istotą życia Bohatyrowiczów. Mieszkańcy ubogiego zaścianka muszą pracować, by utrzymać swoje gospodarstwa. Sprawia im to olbrzymią radość. „Najgorsza to rzecz, kiedy człowiek nic nie robi, a tylko o swoich biedach myśli!...” - mówi Janek Bohatyrowicz. Jego rodzina ma we krwi zamiłowanie do ciężkiej pracy. Założycielami rodu Bohatyrowiczów byli legendarni Jan i Cecylia, którzy przed wiekami przybyli na Litwę i własnymi rękami zbudowali gospodarstwo, zapewniając sobie byt. W uznaniu zasług i ciężkiej pracy król Zygmunt August nadał im tytuł szlachecki. Praca cieszy nie tylko Janka. Anzelm Bohatyrowicz z dumą pokazuje Justynie swój ogród, opowiadając o drzewach, które samodzielnie zasadził i pielęgnował. Bohatyrowicze ubierają się odświętnie, by uczcić początek żniw. Pracują wszyscy, nawet zamożna panna Jadwisia Domuntówna pomaga swoim robotnikom.

Justyna Orzelska, odwiedzając Bohatyrowiczów, widzi jak Jankowi z łatwością przychodzi ciężka praca. Dziewczyna pomaga w żniwach, ścinając zboże sierpem, na początku nieprawnie, ale potem coraz lepiej. Widać, że ona także polubi ciężką pracę, a potwierdzeniem tego będzie zgoda na małżeństwo z Jankiem i przenosiny do Bohatyrowicz.

W Korczynie ciężko pracuje Benedykt. Musi zadbać o podupadający dwór i majątek. Korczyński dwoi się i troi, nie szczędząc wysiłków, niestety samemu trudno utrzymać mu wszystko w ryzach.  Pod wpływem swojego syna Witolda oraz związku Justyny z Janem zmienia zdanie na temat Bohatyrowiczów i obiecuje inaczej traktować zubożałą szlachtę. Witold to prawdziwy młody pozytywista – nakłania ojca do lepszych stosunków z zaściankiem, przekonując, że jeśli Korczyński pomoże prostym chłopom, udzielając im rad i wskazówek, na przykład jak obsługiwać nowoczesne maszyny, to wyjdzie mu to tylko na dobre.

Przeznaczeniem Marty Korczyńskiej, siostry Benedykta, także jest praca. Jako młoda dziewczyna odrzuciła oświadczyny Anzelma Bohatyrowicza, bojąc się trudów pracy w gospodarstwie, ale mieszka w Korczynie i pomaga Benedyktowi. To właściwie Marta wychowała dzieci Benedykta i Emilii.

Z drugiej strony, żona Korczyńskiego nie rozumie ciężkiej pracy męża. Dla niej zajmowanie się gospodarstwem to strata czasu. Emilia marzy o miłości romantycznej, wprost z francuskich powieści, które namiętnie czytuje. Ku jej rozpaczy, mąż nie przypomina wzoru takiego kochanka. Już dawno zrezygnowała więc z uczucia do niego, żyje w swoim świecie. Pracą nie zajmują się także Zygmunt Korczyński, Bolesław Kirło i pan Różyc. Zygmunt jest dobrze urodzonym młodym człowiekiem, który próbuje zostać malarzem. Nie cierpi Polski, gdzie się urodził, nie lubi wsi, pragnie przenieść się za granicę. Zarządzaniem majątkiem Kirły zajmuje się jego żona, wydaje polecenia zarządcy, umawia się z kupcami, dogląda bieżących prac. Kirło woli wizyty w dworkach sąsiadów. Z kolei Teofil Różyc jest człowiekiem ogromnie bogatym, choć część majątku rodziców już roztrwonił, jeżdżąc po świecie i wydając pieniądze na kochanki i narkotyki. Różyc nigdy nie pracował i zapewne nie będzie musiał pracować.

Jak łatwo zatem zauważyć, motyw pracy i jej kult to jeden z głównych elementów powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem”.

Podobne wypracowania