Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Stefan Żeromski „Siłaczka” - charakterystyka Pawła Obareckiego

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wypalony i bezsilny  - tak można by określić stan ducha doktora Pawła Obareckiego w momencie rozpoczęcia noweli Stefana Żeromskiego, pt.: „Siłaczka”, w którym to utworze Żeromski podnosi ważny dla postyczniowej inteligencji temat konfrontacji wielkich ideałów głoszonych przez młodych pozytywistów z rzeczywistością Polski XIX wieku.

Biografia Pawła Obareckiego nie wyróżnia go z grona jego rówieśników. Był zapalonym studentem, żarliwie wierzącym w ideały, miał świeży i zdolny umysłem. Oddany ideom pracy u podstaw i organicyzmu zrezygnował z kariery medycznej i wyjechał z Warszawy do Obrzydłówka – małej wsi w zaborze rosyjskim – aby pracować z ludem i dla ludu.

Doktor Paweł jako student był bardzo biedny: wychudzony, ubrany w wytarte, zniszczone palto i dziurawe buty. Zakochany w Stanisławie Bozowskiej, równie ubogiej jak on dziewczynie o wielkich marzeniach i aspiracjach, „darwinistce”, zaraz po ukończeniu studiów, podobnie jak ona, przenosi się na wieś. Kolega-społecznik, u którego młodzi intelektualiści spotykają się i prowadzą „salonowe” dysputy, przedstawia go jako marzyciela i lenia o wielkiej przyszłości.

W pierwszym roku pobytu na wsi, doktor Paweł rzucił się w wir pracy. Zwolennik idei pracy u podstaw, scjentyzmu rozpoczął karierę lekarza od konfliktu z miejscowym aptekarzem i felczerem. Był wówczas jeszcze pełen energii, ale i nieświadomy do końca stopnia trudności zadania, którego się podjął. Postrzegany jako burzyciel porządku i zagrożenie dla interesów szybko został sprowadzony na ziemię - oczerniony, nazywany nieukiem i pomyleńcem. Wiarę Pawła w prawdę, którą była demokracja i zmiana pozycji społecznej oraz sytuacji materialnej chłopów, wystawiano co rusz na próbę – wybijano mu szyby w oknach, hałasowano, a gdy założył okiennice posądzono o kontakty z duchami. Gorliwości i samozaparcia starczyło doktorowi na jeden rok. Leczył wówczas za darmo, jeździł do chorych, propagował higienę, prowadził dysputy, podejmował mordercze próby zmiany przyzwyczajeń zdrowotnych i żywieniowych chłopów.

Po roku neoficki zapał doktora Obareckiego opadł; wobec trudności bohater zaczyna ulegać zwątpieniu i powoli rezygnować z utopijnych marzeń, które w jego świadomości coraz częściej pojawiają się jako nic nie warte mrzonki. Przez kilka lat praktykował jeszcze darmowe leczenie, lecz zniechęcony obojętnością społeczności wiejskiej i jej upartym trwaniem w dawnych zwyczajach, rezygnuje z zawodu i wymownie chowa apteczkę do szafki,a tę z kolei zamyka na klucz.

Obarecki czuje się osamotniony i wykluczony – widuje się tylko z księdzem i sędzią, żaden z nich jednak nie podziela jego poglądów. Powoli pozwala ogarnąć się duchowej acedii; przestaje wierzyć w dawne ideały, konformistycznie godzi się z aptekarzem, odwiedza go, grywa w wista. Rezygnuje również z aspiracji intelektualnych, traci zainteresowanie najnowszymi osiągnięciami filozofii, godzi się na prowadzenie płytkich i miałkich rozmów, które kiedyś wywoływały u niego wstręt i litość. Ma świadomość, że stał się „karykaturą samego siebie”. Apatyczny, pogrążony w melancholicznych rozmyślaniach o własnej porażce bezczynnie przypatruje się rzeczywistości Obrzydłówka, którą przyjechał zmieniać i polepszać, a w którą bezpowrotnie dał się wciągnąć. Czarę jego goryczy przelewa rozpoznanie w pacjentce, do której go wezwano, Stasi. Jej śmierć zamyka go zupełnie na pracę u podstaw i na organizowanie nowego ładu w Obrzydłówku. Dołączył do obrzydłowskiej, gnuśnej elity - „utył, pieniędzy worek uczciwy nazbierał. Ożywił się nawet(...)”.

Doktor Paweł Obarecki to postać podobna w obranej drodze życiowej i poniesionej na niej klęsce niejednemu z pozytywistów, którzy - jak on - w konfrontacji z rzeczywistością polskiej wsi ulegli zwątpieniu w siłę ideałów głoszonych przez ówczesnych filozofów i nauczycieli. Z idealisty i pewnego swojej racji nonkonformisty, pod wpływem środowiska i z powodu rozprzężenia duchowego przeistoczył się w bezużytecznego społecznie i przegranego jako człowiek oportunistę. Zrezygnowawszy ze szlachetnych zamiarów, swoje życie przemienił w bezcelową i pozbawiona wyższych aspiracji wegetację. Jest to przykład gorzki, lecz potwierdzający nierealność głównych postulatów pozytywizmu, które mimo całej swojej racjonalności i słuszności, przegrywały z rzeczywistością, wiejską codziennością i zacofaniem społeczeństwa.

Podobne wypracowania