Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Tadeusz Różewicz „Ocalony” - znaczenie tytułu wiersza. Opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Ocalony” to wiersz powstały tuż po drugiej wojnie światowej, a opublikowany w roku 1947 w zbiorze „Niepokój”. Utwór odnosi się do przeżyć wojennych podmiotu lirycznego i ich wpływu na jego obecne życie. Sam tytuł jest określeniem osoby mówiącej w wierszu, ale odnosi się też do wszystkich z pokolenia Kolumbów, którzy zdołali przeżyć lata wojny.

Już w pierwszych wersach podmiot liryczny przedstawia swoją sytuację: „Mam dwadzieścia cztery lata/ ocalałem/ prowadzony na rzeź”. Jest więc oczywiste, że tytuł odnosi się do niego, człowieka, który przetrwał okrutne lata wojny. W tym miejscu warto też zwrócić uwagę, na analogię z sytuacją Tadeusza Różewicza, który w chwili zakończenia wojny, w roku 1945 miał właśnie 24 lata. Poeta przeżył wojnę, był świadkiem potwornych wydarzeń, widział „furgony porąbanych ludzi”, ale sam ocalał, zdołał przeżyć. Ale czy ocalenie jest pełne, czy czerpie z tego faktu radość? Niestety jego ocalenie ma charakter czysto fizyczny, sprowadza się do zachowania życia. Podmiot liryczny ocalił życie, jednak utracił ważną część siebie.

W dalszych strofach podmiot liryczny wyznaje, że nie dostrzega już różnicy między cnotą a występkiem, prawdą a kłamstwem, męstwem a tchórzostwem. Straszne doświadczenia zniszczyły jego kodeks moralny, te słowa brzmią dla niego jak puste nazwy. To wojna pozbawiła ludzi istoty człowieczeństwa: „To są nazwy puste i jednoznaczne:/ człowiek i zwierzę”. Wojna pochłonęła tysiące ofiar, ale ci, którzy ocaleli, też ponieśli straszliwą ofiarę, nie ma dla nich powrotu do dawnego życia, ich psychika została dotkliwie okaleczona. Dlatego podmiot liryczny mówi: „Szukam nauczyciela i mistrza/ niech przywróci mi wzrok słuch i mowę / niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia/ niech oddzieli światło od ciemności”. Jego dawny świat runął w gruzach, by powrócić do życia potrzebny jest kolejny akt stworzenia, Bóg, choć to słowo tu nie pada, jeszcze raz musi nadać pojęciom znaczenie i oddzielić dobro od zła.

Zdaniem Zbigniewa Majchrowskiego, autor „Ocalonego”: „przekształcił swój życiorys w biografię symboliczną – przemówił tak, że mogła z nim utożsamić się cała generacja, chociaż mówił wyłącznie za siebie, w pierwszej osobie”. Podmiot liryczny wszak cały czas posługuje się liczbą pojedynczą, odwołuje się do swoich osobistych przeżyć, podkreśla, czego był świadkiem. Ale te doświadczenia odnoszą się do całego pokolenia. Kolumbowie, których młodość przypadła na lata wojny, mieli podobny bagaż doświadczeń. Ci, którym dane było przeżyć, zmagali się z podobnymi problemami. Musieli się zmierzyć z własną przeszłością, z poczuciem winy, wynikającym z faktu, że przeżyli, choć tylu ich towarzyszy poległo, z ciężarem win, bo przecież przyszło im zabijać i walczyć o przetrwanie, wreszcie z trudnością odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Różewicz niejednokrotnie przemawiał w imieniu swojej generacji, wyraźnie widać to w wierszu „Zostawcie nas” a także w dramacie „Kartoteka”. „Ocalony” ze względu na swoją formę wyznania, nie jest pod tym względem jednoznaczny, ale takie przypuszczenie się nasuwa, ponieważ doświadczenia, o których pisze nie są indywidualne i dotyczą właściwie każdego, kto był świadkiem wojny. 

Podobne wypracowania