Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Władysław Reymont „Chłopi” - życie i obyczaje wsi Lipce. Opis

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Życie mieszkańców wsi Lipce zdeterminowane było przez swoisty kalendarz obrzędowo-liturgiczny. Jego porządek wyznaczały zmieniające się pory roku. Podobnie jak rok rolniczy, miał on charakter cykliczny. Każdy bez wyjątku podlegał jego prawom, niepodporządkowanie się im groziło wyłączeniem z gromady.

Reymont w swojej ,,chłopskiej epopei” dokonuje wielobarwnego i wielopłaszczyznowego przeglądu najważniejszych obyczajów dziewiętnastowiecznych. Wiele z nich mocno jest jeszcze zakorzenionych w tradycji pogańskiej, część natomiast wyraźnie odwołuje się do wiary chrześcijańskiej. Razem tworzą jedyną w swoim rodzaju całość. Reymont, wykorzystując swój niezwykły talent obrazowania, nawet najprostsze wydawałoby się czynności, takie jak np. święcenie pól, zbieranie pieniędzy przez kucharki czy wypiekanie opłatków, czyni niepowtarzalnym studium egzystencji chłopów. Każda pora roku niesie ze sobą inne zwyczaje, zajęcia czy święta. W pierwszym tomie zatytułowanym ,,Jesień”, pisarz pokazuje wieczorne spotkania lipczan przy pracy, ich wspólne rozmowy, przekomarzania się, niekiedy spory i waśnie.

Bardzo dokładnie i z całą precyzją noblista przedstawia uroczystość zamążpójścia Jagny. Na początku, swaci przybywają do matki dziewczyny, aby ,,zbadać grunt” i ,,ugadać się” co do najważniejszych kwestii, następnie były zmówiny, zaręczyny, zapowiedzi, a po przezwyciężeniu tych wszystkich ,,trudności” odbywał się ślub i huczne wesele. Po obcięciu włosów młodej mężatce goście byli prowadzeni do domu weselnego przez drużbów, którzy przyprowadzali pana młodego, dalej miało miejsce błogosławieństwo i powitanie nowożeńców. Po pierwszym tańcu biesiadnicy mogli posilić się poczęstunkiem. Reymont opisuje również weselne zabawy, oczepiny i przenosiny panny młodej do męża.

W tomie drugim znajdziemy szereg obyczajów związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Będzie to chociażby wspomniane już wypiekanie i roznoszenie opłatków, kolędowanie młodych po domach, pasterka, czy częstowanie krów opłatkiem. ,,W każdej chałupie, zarówno u bogacza, jak i u komornika, jak i u tej biedoty ostatniej, przystrajano się i czekano z namaszczeniem, a wszędy stawiano w kącie od wschodu snop zboża, okrywano ławy czy stoły płótnem bielonym, podścielano sianem i wyglądano oknami pierwszej gwiazdki”. Na wiosnę zaś wraz z Wielkanocą lipczanie świętowali koniec postu, podtrzymywali tradycję ,,lanego poniedziałku”, chodzili z ,,kogutkiem”, malowali jajka wielkanocne i z namaszczeniem oraz weselem w sercu kroczyli na rezurekcję, by podziękować Bogu za wiosenne odrodzenie się przyrody i życia.

Mieszkańcy wsi na co dzień mieli pełne ręce roboty. Ciężką pracę na polu umilali sobie plotkując lub snując domysły na temat przyszłości różnych osób, często chodzono na jarmarki, by zaopatrzyć się w najważniejsze sprzęty i rzeczy, bądź, by samemu coś sprzedać.

Dwa miejsca łączyły lipczan: kościół i karczma: ,,co niedziela grzmiała muzyka w karczmie, hulano, pito, czasem się wadzono, czasem za łby brano, aż ksiądz potem karcił z ambony (…)”. ,,Chłopi” stanowią niewyczerpane źródło polskich tradycji i zwyczajów, pokazują człowieka na przestrzeni niemalże całego jego życia. Reymont pozwala nam poczuć się członkami społeczności lipieckiej, razem z nią przeżywać narodziny i pogrzeby, ważne święta i zwykłe szare dni.  ,,(…) szło w Lipcach swoim odwiecznym porządkiem, komu śmierć była przeznaczona- umierał, kom radość - weselił się, komu bieda - wyrzekał, komu choroba- spowiadał się i czekał końca- i pchało się jakoś z Bożą pomocą, z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, bych się ino zwiesny doczekać Abo tego, co komu przeznaczone”.

Podobne wypracowania