Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

„Ludzie bezdomni” - praca u podstaw w dziele Stefana Żeromskiego

Ludzie bezdomni, Stefan Żeromski, praca u podstaw, pozytywizm, literatura pozytywizmu, Thomas Benjamin Kennington

Jednym z haseł programowych pozytywizmu była tzw. praca u podstaw. Pisarze starali się jak najpełniej i najklarowniej zobrazować jej ideę w swoich dziełach. Głównym celem większości utworów powstałych po upadku powstania styczniowego było intelektualne uzdrowienie społeczeństwa, stworzenie nowego modelu Polaka – świadomego swojej przynależności narodowej, praw i obowiązków, wykształconego i oświeconego. Aby tego dokonać, należało zacząć od najniższych, najbardziej zaniedbanych warstw społecznych. Zrozumiano, że państwo może sprawnie funkcjonować tylko wtedy, gdy cały naród zjednoczy się we wspólnym działaniu i gdy wszyscy jego obywatele będą mieli prawo do godnego życia.

Stąd hasło pracy u podstaw zakładające edukację i oświatę najbiedniejszych ludzi, walkę z analfabetyzmem, pomoc ubogim, zdolnym dzieciom w wyrwaniu się z niedostatku, niesienie „kaganka oświaty” najbardziej potrzebującym.

Ta kwestia pojawia się niejednokrotnie na kartach powieści Stefana Żeromskiego pt.: „Ludzie bezdomni”. Pisarz kreuje postać wielkiego nonkonformisty walczącego z szarą, okrutną polską rzeczywistością. Tomasz Judym, bo o nim mowa, stara się za wszelką cenę pomóc najbardziej potrzebującym. Jest bezkompromisowy i konsekwentny w swoich działaniach, niestety w walce o poprawę losu biednych pozostaje osamotniony. Żeromski prezentuje nam całą panoramę społeczeństwa schyłku XIX wieku. Portretuje niemalże wszystkie środowiska, a więc inteligencję, burżuazję, ziemiaństwo, robotników folwarcznych, proletariat, Żydów. Obnaża nędzę, zaniedbanie i żałosną egzystencję tysięcy polskich rodzin.

Tomasz stara się wprowadzić swój plan poprawy bytowania najuboższych w życie. Zdaje sobie sprawę, że także ta najniższa warstwa społeczna musi być zdrowa, by państwo sprawnie funkcjonowało. Dlatego apeluje w swoim odczycie do lekarzy, by nie dbali tylko o własny dobrobyt, lecz by nieśli pomoc tym, którzy tylko wdzięcznością będą umieli się odpłacić, by uczyli ich higieny, czystości, zdrowych nawyków. Judym czuje się zobowiązany wobec środowiska, z którego się wywodzi – sam przecież urodził się w nędznej warszawskiej dzielnicy. Ma pełną świadomość tego, że tylko wykorzystanie hasła pracy u podstaw w praktyce może przynieść oczekiwane efekty. Tak jak jemu ktoś kiedyś podał rękę, by mógł wyrwać się z biedy, tak on teraz chce spłacić swój dług wdzięczności.

Dlatego Tomasz poświęca w imię tej sprawy całe swoje życie, odrzuca miłość kobiety, którą kocha, postanawia zostawić wszystko, co mogłoby stanąć mu na drodze w spełnianiu misji pomocy najuboższym. Mówi: (…) ja muszę rozwalić te śmierdzące nory. Nie będę patrzał, jak żyją i umierają ci od cynku (…). Ja jestem z motłochu, z ostatniej hołoty”.

Powieść Żeromskiego wprowadza wyraźny podział między krzywdzącymi i krzywdzonymi, obnaża chciwość, egoizm i obłudę jednostek, które potrafią wykorzystać dla własnych celów zatrważającą sytuację w kraju. Pokazuje, jak konieczne było przeprowadzenie reform społecznych, jak istotna była kwestia pracy u podstaw i jak niezbędni byli ludzie tacy jak Tomasz.

Podobne wypracowania do „Ludzie bezdomni” - praca u podstaw w dziele Stefana Żeromskiego