Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Reformy Grakchów

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

W II w. p.n.e. wśród rzymskiej arystokracji znaleźli się ludzie mający świadomość zagrożeń, jakie niosła pogarszająca się sytuacja chłopstwa i zwiększenie liczby niewolników. Przodującą rolę odgrywał w tej grupie Tyberiusz Grakchus. Ów trybun ludowy wystąpił z planem reform stosunków agrarnych, które doprowadzić miały do uzdrowienia sytuacji społecznej w państwie rzymskim.

Podstawą dalszych działań było przeprowadzenie zakrojonej na szeroką skalę parcelacji ziemi państwowej. Ponieważ tereny te do tej pory użytkowane były głównie przez nobilitas, to właśnie oni poczuli się najbardziej zagrożeni przez forsowane zmiany. W momencie, gdy sprawa ta trafiła do senatu, obradujący nie kryli swego wzburzenia. Co więcej, trybun Marek Oktawiusz, wykorzystując przysługujące mu uprawnienia, złożył weto przeciwko wnioskowi Grakchusa. Ten natomiast, przekonany o słuszności sprawy, z jaką występował, nie zamierzał oddawać pola – wbrew zasadom wymógł na senatorach odwołanie z urzędu Oktawiusza. Jednocześnie wraz z bratem Gajuszem i teściem wybrany został do komisji odpowiedzialnej za podział ziemi wśród bezrolnych chłopów.

Jak się miało okazać, uchwalenie zmian nie było tak trudne, jak wprowadzenie ich życie. Niechęć senatu wobec planu Tyberiusza powodowała, że Grakchus często samowolnie decydował o sprawach wagi państwowej (jak było w przypadku szukania funduszy na akcję parcelacyjną). Wśród napiętej atmosfery i oszczerstw ze strony senatorów, zbliżał się kres urzędowania trybuna. Ten jednak wcale nie myślał o zakończeniu swej działalności. Wbrew regułom postanowił ubiegać się o ponownie o trybunat na kolejny rok. Decyzja ta przelała czarę goryczy i spowodowała walki o Kapitol, w trakcie których Tyberiusz Grakchus (i wielu jego zwolenników) poniósł śmierć. Zabójstwo trybuna miało być początkiem stuletnich walk domowych.

Pomimo śmierci inicjatora akcja parcelacyjna trwała. Dowodem jej skuteczności był ogromny wzrost obywateli, którzy mogli się wykazać cenzusem majątkowym. Jej sukces odbił się szerokim echem również na terenach sprzymierzonych – rozbudzone zostały nadzieje chłopów z Italii, którym do tej pory nie dane było korzystać z dobrodziejstw reform Tyberiusza. Z czasem nastroje te uległy zaognieniu i coraz częściej dochodziło do lokalnych powstań. Senatorowie nie zamierzali jednak iść na jakiekolwiek ustępstwa. Sytuację wykorzystał więc brat Tyberiusza, Gajusz, który wystąpił z szerokim i dobrze przygotowanym programem kolejnych reform.

Charakter działań Gajusza, w odróżnieniu od jego brata, był typowo polityczny. Jego zbiegi doprowadzić miały przede wszystkim do utworzenia zgromadzenia ludowego kosztem władzy senatorów. Środkiem do osiągnięcia celu było rozbicie jedności warstw posiadających - arystokracji senatorskiej i przedstawicieli kapitału lichwiarskiego. Służyć temu miał szereg ustępstw na rzecz tych ostatnich, co w efekcie doprowadziło do stworzenia niezwykle pasożytniczej grupy dzierżawców. Tym niemniej wszystko szło zgodnie z planem Gajusza, pozyskał sobie bowiem przychylność zarówno bogaczy, jak i chłopstwa. Kolejne reformy wykazały jednak dużą ignorancję Grakchusa wobec zasad ekonomii, przez co progres został zahamowany.

Z czasem opozycja Gajusza nabierała stopniowo na sile. Jej szeregi powiększyły się zwłaszcza po ogłoszeniu projektu zakładającego nadanie obywatelstwa rzymskiego ludności sprzymierzonej. Rzymianie jednak ze względu na dumę nie zamierzali dzielić się swoimi uprawnieniami z ludami podbitymi. Wszystko to spowodowało, że kandydatura Gajusza na rok 121 p.n.e. przepadła, a senatorowie przystąpili do kontrataku. Napięta atmosfera po raz kolejny doprowadziła do przelewu krwi na ulicach – 3 tysiące zwolenników Gajusza poniosło śmierć. Sam Grakchus, świadomy swej porażki, kazał się zabić towarzyszącemu mu niewolnikowi.

Konsekwencją działalności braci Grakchów było rozbicie społeczeństwa rzymskiego na dwa obozy: optymatów (najlepszych), opowiadających się za senatem oraz popularów (zwolennicy ludu), którzy dążyli do osłabienia senatu. Przynależność do poszczególnych grup, tym razem nie była uwarunkowana pochodzeniem społecznym. Obozy nie miały również charakteru stałego i wciąż w ich obrębie dochodziło do przetasowań.

Podobne wypracowania