Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Gustaw Herling-Grudziński „Inny świat” - problematyka moralna utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tytułowy, „inny świat” w utworze Gustawa Herlinga-Grudzińskiego to rzeczywistość, która wytworzyła swoje prawa. Motto do utworu głosi: „Tu otwiera się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli […]”. O moralności w utworze nie można rozprawiać według kryteriów moralnych dzisiejszego świata. Ówczesne czasy były nieludzkie, a problemy z jakimi przyszło się wówczas ludziom zmierzyć niewyobrażalne.

Moralność kobiet wystawiona była na ciężką próbę. Jako istoty słabsze były ofiarami gwałtu, lub też w zamian za ochronę oddawały mężczyznom to co miły najcenniejszego, swoje ciała. W rzeczywistości obozowej rozwijały się instynkty zwierzęce, a zanikał humanizm. Choćby historia zgwałconej Marusi, która zakochała się w jednym ze swoich oprawców, Kowalu. Jednak miłość nie jest modnym towarem w więzieniu. Kowal, by pogodzić się z kolegami, oddaje im dziewczynę, pozwala im robić z nią co chcą. W taki sposób zanikają szczątkowe uczucia ludzkie. W obozie w zasadzie każdy wolny urzędnik mógł mieć kobietę za porcję  chleba.

W obozie przebywała młoda dziewczyna, Polka, córka oficera z Mołodeczna. Była dumna i niedostępna. Nie prowokowała sytuacji, w której mogłoby dojść do gwałtu. Unikała wychodzenia nocą. Narrator zainteresował się dziewczyną i nawet zaproponował jej fikcyjne małżeństwo, które uchroniłoby ją od łapanki. Dziewczyna z wyniosłością odmówiła. Złamał ją głód, odtąd jej zasady moralne legły w gruzach. Miał ją kto chciał. Inny przykład śpiewaczki operowej, Tani, którą skierowano do pracy w lesie. Szczupła, drobna dziewczyna nie dawała rady olbrzymim toporem oczyszczać zwalonych drzew. Miała gorączkę, była ciągle zmęczona, nie wyrabiała normy. Po dwóch tygodniach, które były rekordowo długim czasem oporu, Tania oddała się brygadierowi.

Głód najczęściej łamał kobiety, a gdy już raz je złamał, to staczały się na dno upodlenia seksualnego. Kobiety liczyły na znalezienie opiekuna lub na możliwość zajścia w ciążę. Stan błogosławiony gwarantował zwolnienie z pracy na trzy miesiące przed porodem i sześć po urodzeniu dziecka. Nie było tu mowy o sentymentalizmie i uczuciach macierzyńskich. Praca ponad siły, permanentny głód doprowadzały ludzi na skraj wytrzymania. Walka o jedzenie była walką o życie. Narrator opisuje jak jego najlepszy przyjaciel wyrwał mu menażkę z zupą, którą zdążył wypić nim dobiegł do wychodka.

Obozowe zmory to nie tylko głód i rozwiązłość seksualna, ale też paniczny lęk przed cierpieniem i pracą, która doprowadza do śmierci. Utwór zakończony jest historią współwięźnia Grudzińskiego. Przebywał on w więzieniu już kilka lat, jednak wyrok mu przedłużono. Początkowo pracował w lesie, jego organizm był bardzo wyniszczony, a on znajdował się na granicy śmierci. Dzięki swojemu wykształceniu został dziesiętnikiem w brygadzie budowlanej. To dawało mu nieco uprzywilejowaną pozycję, mógł zamieszkać w baraku technicznym. W tym czasie zdarzyła się historia, która nie dawała mu spokoju. Otóż, w jego brygadzie pracowało czworo Niemców, którzy byli doskonałymi pracownikami i unikali rozmów na tematy polityczne. Wówczas Rosjanie mścili się na Niemcach za klęski na froncie. Zażądano od  niego by złożył fałszywe oskarżenia, o tym, że słyszał owych Niemców rozmawiających o bliskim nadejściu Hitlera, jeśli by tego nie zrobił, zagrożono, że wróci do ciężkiej roboty przy wyrębie lasu. Zrobił to. Niemców rozstrzelano.

Trudne zmagania, nieustająca walka o życie budziły w ludziach zwierzęce instynkty. Zniszczenie wartości, upadek moralny prowadziły do powolnej śmierci duszy.

Podobne wypracowania