Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Król Edyp - dobry czy zły władca? Czy chciałbym, żeby był władcą mojego kraju? Ocena Edypa

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Sofokles żył i tworzył swoje wiekopomne dzieła w epoce poprzedzającej przyjście Chrystusa, którego ofiara wyeliminowała z ludzkiej egzystencji możliwość zaistnienia prawdziwej tragedii, rozumianej jako fatalna działalność ślepego losu.

Człowiek w czasach antycznego dramaturga był postrzegany jako marionetka w rękach złośliwych bogów, zależna od ich kaprysów, nie zaś – jak w świecie nowotestamentowej wspaniałomyślności Boga – od własnej wolnej woli. Sofokles opowiedział o takim właśnie dramacie ludzkiej bezsilności wobec losu za pomocą mistrzowskiej kreacji postaci Edypa – mitologicznego króla Teb, z pozoru potężnego, mądrego władcy imponującego królestwa, a w rzeczywistości – igraszki przeznaczenia.

Życiem Edypa kieruje starogreckie „fatum” rozumiane jako los przypisany każdemu człowiekowi przez bogów, niemożliwy do odwrócenia i modyfikacji. Odważny młodzieniec podejmuje jednak próbę przeciwstawienia się kapryśnym bóstwom i  udowodnienia, że jego wola więcej znaczy od narzucanego mu scenariusza. Wyjeżdża więc z rodzinnego domu, by nie dopuści do spełnienia przepowiedni o ojcobójstwie i obcowaniu seksualnym z własną matką.

Bezkompromisowe normy moralne i dbałość o własne „gniazdo” okazują się ważniejsze od subordynacji wobec potężniejszych sił, dlatego też z pewnością chciałabym odnaleźć te cechy we władcy mojego kraju – tylko taki człowiek byłby bowiem gwarantem jego suwerenności i bezpieczeństwa obywateli przed zaborczymi zapędami silniejszych sąsiadów. Pragnęłabym również, aby opiekun mojego narodu potrafił tak jak Edyp poświęcić swą własną wygodę, szczęście, a nawet najdroższe mu osoby (jak bohater uczynił odchodząc z domu Polybosa) dla bezpieczeństwa i komfortu całej społeczności, za którą wziął odpowiedzialność.

Pojęcie odpowiedzialności jest niezwykle istotne także w innym aspekcie – przypomnijmy sobie scenę z powieści Milana Kundery „Nieznośna lekkość bytu”, gdzie Tomasz przywołuje przykład poczucia odpowiedzialności Edypa jako stanowisko przeciwne wobec postawy radzieckich urzędników „pasożytujących” na Czechach pod koniec lat 60-tych XX wieku. W momencie zdania sobie sprawy z popełnionych przez siebie zbrodni Edyp wykłuwa sobie oczy, by nie musieć patrzeć na własną sromotę i królestwo splamione swymi winami. Natychmiast oddaje władzę Kreonowi, nie próbując znaleźć dla siebie żadnego usprawiedliwienia, choć dla wszystkich jest przecież oczywiste, iż jego zbrodnie nie są efektem nieudolności czy braku moralności, lecz zabawą nieobliczalnych bogów.

Edyp nie jest odpowiedzialny w sensie obiektywnym za własne przewinienia, ale czuje się winny tego, iż nie udało mu się im zapobiec. Nie czuje się godny sprawowania władzy w sytuacji, gdy jego intelekt okazał się niewystarczająco przenikliwy, by oszukać bogów. Współcześni władcy natomiast – m.in. ci, o których pisał Kundera – traktują sprawowanie władzy nad innymi ludźmi jako należny im przywilej, nie zaś jako obowiązek wobec tych, za których biorą odpowiedzialność. Nie poczuwają się oni do odpowiadania za swoje winy, nie dręczy ich widok okropieństw, jakie są skutkiem ich decyzji. W świecie, w którym ludzie obdarzeni władzą nieustannie egzekwują prawa do przywilejów, lecz bardzo niechętnie ponoszą jakiekolwiek konsekwencje swych błędnych decyzji i oszustw, mąż stanu na miarę Edypa byłby więc moim zdaniem dobrym przywódcą. Za takim bowiem tęsknimy już od wielu dekad.

Podobne wypracowania