Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Czy Dulscy są wśród nas? Dulszczyzna kiedyś i dziś - esej

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Pojęcie „dulszczyzny” zostało ukute na podstawie znakomitego dramatu Gabrieli Zapolskiej, który w niezwykle śmiały i bezkompromisowy sposób krytykował normy moralne panujące w bardzo dynamicznie rozwijającej się na przełomie XIX i XX wieku klasie mieszczańskiej. Nowe warunki gospodarcze dawały szansę spektakularnego awansu społecznego i finansowego osobom pochodzącym z najbiedniejszych nawet środowisk, często nieprzygotowanym mentalnie do życia w dobrobycie, tkwiących nadal w świecie uprzedzeń i nietolerancji wobec wszystkiego, co nie mieściło się w sferze ich przekonań o rozmaicie rozumianej „poprawności” i „normalności”.

„Moralność pani Dulskiej” stanowiła głos sprzeciwu świata artystów wobec ekspansywnej energii „filistra”, który środek ciężkości ludzkiego życia przeniósł na zarabianie pieniędzy i kultywowanie pustych społecznie rytuałów, odmawiając wartości indywidualizmowi i wysokiej kulturze, której tworzenie i kontemplowanie uważał za niepraktyczne, a przez to niepotrzebne. W świecie „kołtunów” – jak podobne osobistości nazywał Zbyszko – normy moralne nie istniały w zasadzie w czystej postaci, a jedynie funkcjonowały jako gra pozorów na potrzeby świata zewnętrznego, przed którym koniecznie uchodzić trzeba było za tzw. „porządnego człowieka”.

Sporo z tych mechanizmów odnajdujemy we współczesnym świecie polityki i dyplomacji. Każdy z kolejnych kandydatów do objęcia określonego obszaru władzy buduje zaufanie ogółu poprzez kreowanie wizji własnej osoby jako posiadacza wszelkich cnót moralnych, a zdecydowanego przeciwnika nieprawości i etycznego zepsucia. W zależności od elektoratu, o jaki kandydat zabiega w danym momencie, może stać się zagorzałym katolikiem czy zwolennikiem państwa socjalistycznego, by zaledwie tydzień później okazać się liberałem uczestniczącym w marszach równości. Doszedłszy zaś do władzy, zręczny polityk pragnie ukryć przestępstwa i niegodziwości własne i swych podwładnych przed ogółem, postępując wedle jednego z najsławniejszych powiedzonek Dulskiej: „Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o tym nie wiedział”. Wielokroć dowiadujemy się więc z publikacji prasowych i telewizyjnych, iż osoba roszcząca sobie prawa do statusu strażnika moralności całego społeczeństwa, w życiu prywatnym zużywała spore pokłady energii nie na to, by stać się człowiekiem lepszym, uczciwszym, bardziej sumiennym w wypełnianiu swoich obowiązków, lecz na to, by wszystkie swoje przewinienia ukryć przed ogółem.

Swego rodzaju dulszczyznę możemy zaobserwować również w świecie tzw. celebrytów – osób popularnych dzięki masowym produkcjom telewizyjnym lub muzycznym. Zawsze uśmiechnięci, doskonale zadbani, chętnie mówiący o swym harmonijnym i szczęśliwym życiu w licznych wywiadach, starają się sprawiać wrażenie jednostek godnych podziwu i zazdrości. Niechętnie mówią za to o swoich słabościach, bo słabość jest w dzisiejszym świecie bardzo niemodna i zupełnie nieatrakcyjna dla tłumu fanów. Podobnie jak Dulska, potrafią też w wyjątkowo cyniczny i brutalny sposób „reżyserować” życie swych najbliższych, narzucając im określony wizerunek i dokładając wielu starań, by do opinii publicznej nie dotarły wieści mogące mu zaszkodzić. Do bohaterki dramatu Zapolskiej upodabnia ich też niejednokrotnie poziom intelektualno-kulturalny, jaki prezentują, w towarzystwie błyszcząc wizerunkiem wykreowanym przez stylistów i wypowiedziami podsuniętymi przez lepiej wykształconych doradców, przy bliższym i bardziej intymnym kontakcie okazując się jednak zwykłymi prostakami.

„Moralność pani Dulskiej” jest więc równie aktualna dziś jak i ponad sto lat temu – powstawała, by orężem kpiny bronić prawa jednostki do niezależności moralnej przed gwałtem ze strony zakłamania i zapyziałych konwenansów.

Uwarunkowania współczesnego świata każą jednak zastanowić się, czy dziś Zapolska nie skierowałaby ostrza swej satyry w przeciwną zgoła stronę, wyśmiewając głoszone bezkrytycznie hasła totalnej wolności i braku poszanowania dla dziedziczonych z pokolenia na pokolenie norm społecznych.

Podobne wypracowania