Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Daniel Naborowski „Na toż” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Świadomość śmierci mocno wpływała na światopogląd poetów baroku. Motyw przemijania na stałe wpisał się w kanon tematów tej epoki, a jego przykładem jest wiersz „Na toż” Daniela Naborowskiego, opowiadający o kruchości życia doczesnego i nieuniknionej, przychodzącej po nim śmierci.

W omawianym utworze artysta kładzie nacisk na fakt, iż nie tylko wszystko, co związane z życiem doczesnym przemija, ale także, że nigdy nie ma szansy powrócić. Czas nie opiera się na cyklach gwarantujących możliwość powrotu, ale jest linearny.

Razem z czasem przemija człowiek. Każda sekunda zbliża go do nieuniknionej śmierci:
„Żaden dzień i godzina bez szkody nie bywa
Człowieku, który ze dniem zarówno upływa.”
Żadne działanie nie jest w stanie powstrzymać upływu czasu, którego poeta przedstawia jako żarłocznego stwora, pochłaniającego nasze życie:
„Karmia byt nasz godziny, która leci snadnie”.

Wers ten znaczy tyle, że nasze życie jest pożywką („karmia”) dla godzin. Ta obrazowa metafora przedstawia czas jako spersonifikowaną, złowrogą istotę, dla której stanowimy strawę.

Naborowski nie hołduje wierzeniom opowiadającym się za powrotem duszy na ziemię w zmienionej postaci. Dla niego koniec żywota równa się bezpowrotnemu opuszczeniu tego świata, dlatego właśnie człowiek powinien jak najlepiej wykorzystać dany mu czas, aby zasłużyć na życie wieczne.

W apostrofie zwraca się do pojedynczego człowieka, ale w domyśle są to słowa skierowane do podmiotu zbiorowego, a więc wszystkich ludzi, których dotyka problem przemijania. Ostrzega, iż:
„Dwakroć żyje, kto żyjąc umrzeć się gotuje;
Umiera dwakroć, kto się śmiertelnym nie czuje”.

Jest to aluzja skłaniająca do zastanowienia się nad wyborem drogi postępowania. Jeśli mamy na uwadze nasze życie wieczne i cały czas myślimy o jego pozyskaniu, zostaniemy przez Boga wynagrodzeni.

Owo „dwukrotne” życie to życie ziemskie i rajskie. Jeśli jednak będziemy lekceważyć Boskie przykazania, nasza śmierć stanowić będzie nie tylko koniec naszej doczesnej egzystencji, ale także zamknie nam drogę prowadzącą do drugiego wiecznego szczęścia.

Wiersz Naborowskiego jest przestrogą dla wszystkich, którzy bezkrytycznie czy lekkomyślnie korzystają z uroków świata. Poeta przypomina o ulotności życia i konieczności rozważnego wykorzystywania go. Fakt, iż żadnego czynu nie można cofnąć, ani wypowiedzianego słowa odwołać, powinien zmusić nas do refleksji nad własnym postępowaniem.

Czas upływa szybciej, niż nam się wydaje. Poeta nie stwierdza, że mija czy biegnie, ale że „goni”, a jego wyroki są nieodwołalne i nikt przed nimi nie umknie.

Wiersz składa się z dziesięciu wersów, a każdy złożony jest z trzynastu zgłosek. Rymy natomiast są sąsiadujące, żeńskie, dokładne. Dostrzegamy także przerzutnię („Żaden dzień i godzina bez szkody nie bywa/ Człowieku, który ze dniem zarówno upływa.”), apostrofę („człowiecze hardy”) i epitety („nocy wiekuistej”, „sen…twardy”).

Ten pesymistyczny, nawet groźny w swojej ekspresji wiersz każe zastanowić się nad sensem istnienia i problemem przemijania.

Podobne wypracowania