Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Józef Tischner „Sztuka”, Stanisław Przybyszewski „Confiteor” - znaczenie sztuki i artysty w utworach. Porównanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

,,Sztuka” J. Tischnera oraz ,,Confiteor” S. Przybyszewskiego to dwa różne sposoby patrzenia na to samo zagadnienie. Można je usadowić na dwóch, przeciwstawnych biegunach. Oba traktują o sztuce i artyście, o roli jaka im przysługuje, o wartości i istocie aktu twórczego. Tischner jest na pewno bardziej liberalny niż Przybyszewski. W swoim eseju daje nam dokładne wytyczne czym jest sztuka i kiedy przestaje nią być.

Po pierwsze, sztuka to ciężka, pełna wyrzeczeń praca, dla siebie samego i dla czytelników. Odbiorcy uczestniczą w akcie kreacji na każdym jego poziomie. Bez nich dzieło nie istniałoby, byłoby bezużyteczne. Zadaniem artysty jest pokazanie ludziom tego, do czego sami dojść nie potrafią, co jest zbyt odległe dla nich, zbyt trudne do wyobrażenia, przyjęcia. Sztuka ukazuje im coś więcej aniżeli przyziemne, zwykłe, materialne sprawy, wnosi prostego ,,zjadacza chleba” na wyższy poziom intelektualny, czyni go czymś więcej aniżeli ,,robotem” mechanicznie wykonującym swoje obowiązki. Artysta uczy i wzbogaca sferę duchową i emocjonalną odbiorców. Ważne stają się więc wzajemne relacje, żywy kontakt z publiką, która dostarcza artyście również licznych inspiracji i natchnień, jest źródłem wiedzy o życiu, o problemach, z którymi muszą się borykać na co dzień prości ludzie, wszystko to stanowi doskonały materiał dla twórcy. Artysta jest narzędziem do przekazywania wartości estetycznych, bo przecież nierzadko sam nie jest w stanie powiedzieć dlaczego napisał to, a nie coś innego, co nim kierowało, jakie uczucia mu towarzyszyły podczas aktu kreacji. Ważna staje się kwestia swobody jednostki, która prowadzi do wytworzenia się natchnienia, a w efekcie do aktu kreacji. Tischner podkreśla wartości etyczne, które sztuka ze sobą niesie, a więc dobro, piękno, prawda- pięknie przypisuje poeta szczególną rolę. Nie dokonuje selekcji artystów, nie krytykuje słabszych twórców, którzy ,,chcą, ale nie mogą”, ma pełną świadomość, że każdy ma swoją indywidualną uczuciowość, wrażliwość na sztukę, dlatego poziom utworów zawsze będzie zróżnicowany. ,,Rolnik”, czyli artysta zaspokaja głód wewnętrzny człowieka, daje pożywienie dla jego sfery etycznej, ubogaca wciąż na nowo ducha jednostki.

Zupełnie inaczej spogląda na artystę i sztukę S. Przybyszewski. Jego ,,wyznanie” wiary literackiej jest wyrazem radykalizmu modernistycznego. ,,Kapłan negacji” przeciwstawia otwarcie i z całą stanowczością ,,nową sztukę” starej, naturalistycznej, odwzorowującej tylko rzeczywistość. Celem nowej sztuki jest poznanie duszy – Absolutu. Sztuka ,,jest odtwarzaniem duszy we wszystkich jej przejawach, niezależnie od tego, czy są dobre czy złe, brzydkie lub piękne”. Tematyka społeczna, patriotyczna, obywatelska, miłosna, sentymentalna to największe przekleństwo sztuki, która jest ,,celem samym w sobie” i nie może służyć żadnej idei. Artysta, który zniża się do tendencyjności, moralizatorstwa nie jest godny miana artysty, ,,spycha” bowiem sztukę z należnego jej miejsca ,,na samo dno upodlenia”. Tłumaczenia artystów, że czynią to dla ludzi, by łatwiej było im pojąć trudne treści jest wg Przybyszewskiego zupełną pomyłką, sztuka nie powinna być tworzona ,,pod publikę”, ,,dla ludu chleba potrzeba, nie sztuki, a jak będzie miał chleb, to sam sobie drogę znajdzie”- powie ,,wielki demoralizator literatury”. ,,Sztuka jest religią, a artysta jej najwyższym kapłanem”. Takie ujęcie problemu sakralizuje zarówno akt kreacji jak i samego twórcę. Stawia go na najwyższym miejscu. Dla Przybyszewskiego nie ma osoby ważniejszej, aniżeli artysta, jemu wolno wszystko, nie podlega normom i prawom społecznym: ,,Artysta stoi ponad życiem, ponad światem, jest Panem Panów, nie okiełznany żadnym prawem, nie ograniczony żadną siłą ludzką”. Podkreśla również Przybyszewski, że czerpanie zysków ze swoich dzieł przez twórców czyni ich zwykłymi ,,dorobkiewiczami”, ,,plebejuszami” niegodnymi niczego.

Te dwa odmienne stanowiska są dowodem na to jak wielka istnieje rozbieżność w rozumieniu zadania i celu sztuki oraz roli artysty wśród samych twórców. Ich poglądy znalazły oczywiście oddźwięk w ich własnych dziełach, ale to już inna historia.

Podobne wypracowania