Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „O kaznodziei” - interpretacja i analiza fraszki

Fraszka Jana Kochanowskiego „O kaznodziei” jest niewątpliwie utworem humorystycznym. Jej treść wymierzona jest bezpośrednio w duchowieństwo. Utwór jest skonstruowany na zasadzie anegdoty ośmieszającej konkretną grupę społeczną.

Zostaje zadane pytanie, dlaczego ksiądz postępuje niemoralnie, niezgodnie z głoszonymi przez siebie naukami. Ksiądz odpowiada, że otrzymuje zapłatę za wykonywanie swojej pracy. Poza tym woli żyć według przykazań własnych namiętności niż według przykazań Kościoła. Co więcej, nie zgodziłby się na postepowanie według tych zasad nawet wtedy, gdy ktoś zapłaciłby mu za to ogromne pieniądze.

Fraszka bawi, gdyż sam ksiądz do grzesznego trybu życia przyznaje się bez owijania w bawełnę i zdaje się nie widzieć w swoich uczynkach nic złego. Otwarcie przyznaje się również do profanacji swojego powołania. Nie znajdujemy w nim śladu skruchy ani zmieszania.

Narrator, przytaczając wypowiedź kaznodziei, nie ocenia. Wtrąca jednak „(A miał doma kucharkę)” co może zostać uznane za wymowne dopowiedzenie.

Żartobliwy ton utworu sprawia, iż fraszka traci na obyczajowym i moralizatorskim charakterze, zyskując natomiast wydźwięk anegdotyczny. Ocena rozwiązłego klechy należy do czytelników, narrator nie sugeruje żadnej krytyki pod jego adresem.

Wiersz składa się z zaledwie sześciu wersów, każdy jest trzynastozgłoskowcem ze średniówką po siódmej sylabie. Autor zastosował tu figurę wtrącenia oraz zastosował formę dialogu przytaczanego przez narratora opowieści. Kwestie pytającego i księdza rozdzielił dodatkowo cudzysłowem.

Podobne wypracowania