Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Opowiadania Czechowa i Gogola - portrety ludzi „małych”

Antoni Czechow i Mikołaj Gogol to dwaj bardzo znani rosyjscy twórcy z XIX wieku, którzy wywarli spore piętno na literaturę i sztukę tamtego okresu, nie tylko w Rosji. Obaj zajmowali się pisaniem opowiadań i powieści poświęconych losom zwykłych, przeciętnych Rosjan. Tak właśnie należy rozumieć pojęcie „ludzi małych”. To najzwyklejsi obywatele, niscy rangą urzędnicy, kupcy, sklepikarze, mieszczanie. Nie mają nic wspólnego z władzą i to właśnie czyni ich „małymi”, bezbronnymi i nieporadnymi.

Niewiarygodną z pozoru historię opowiada Antoni Czechow w utworze „Śmierć urzędnika”. To historia Iwana Czerwiakowa, który w czasie wizyty w teatrze nieopatrznie kichnął na łysinę siedzącego przed nim człowieka. Okazał się nim radca stanu departamentu komunikacji i jego przełożony, Brizżałow. Czerwiakow grzecznie przeprosił, potem przepraszał przez cały wieczór. Po powrocie do domu żona poradziła mu, by następnego dnia udał się do biura Brizżałowa i po raz kolejny go przeprosił. Czerwiakow tak zrobił, ale uznał, że zajęty radca nie wysłuchał go i stanął w kolejce interesantów, by przeprosić jeszcze raz. Rozgniewany radca wyrzucił go za drzwi. Zdenerwowany Czerwiakow wrócił do domu, położył się na łóżku i umarł. Trudno sobie wyobrazić, by podobny incydent mógł spowodować czyjąś śmierć, a jednak tak się stało. Świadczy to o nieludzkim wprost systemie, panującym w tamtych czasach w Rosji. To niewiarygodne, że ludzie tak bardzo mogą obawiać się swoich przełożonych, traktować ich jak udzielnych władców i kogoś, komu wszystko wolno. Czerwiakow uległ właśnie takiej presji, zamiast zbagatelizować cały incydent i zapomnieć o nim, niepotrzebnie się tłumaczył i wielokrotnie przepraszał, co sprawiło, że radca ciągle wracał myślami do niefortunnej sytuacji. W końcu zdenerwował się i nie wytrzymał.

Ludzie mali to także osoby, bezradne w starciu z aparatem wymiaru sprawiedliwości, szczególnie jeśli padli ofiarą przestępstwa, popełnionego przez kogoś z możnych i ustosunkowanych. W opowiadaniu „Kameleon” Czechow kreśli historię policjanta Oczumiełowa, który został wezwany, kiedy na targu piesek ugryzł pewnego mężczyznę. Policjant zamierza ukarać właściciela psa. Ale okazuje się, że pies należał do kogoś z rodziny książęcej. W tej sytuacji rewirowy nie chce przyjąć skargi, sugeruje nawet, że poraniony po ugryzieniu palec mężczyzna rozciął sobie sam, a rzucając oskarżenie chciał wyłudzić odszkodowanie. Łatwo domyślić się, dlaczego opowiadanie nosi tytuł „Kameleon”: rewirowy zachowuje się tak, by nie narazić swojej posady i chronić bogatych i ustosunkowanych. Jeszcze bardziej szokuje postawa gapiów – naśmiewają się z pogryzionego mężczyzny. Oczumiełow to także „człowiek mały” - jednocześnie ofiara i kat w systemie władzy, trybik urzędniczej machiny, zachowujący się tak, by nie chronić przełożonych i samemu nie wpaść w kłopoty.

Opis osoby bezbronnej i przegranej zawiera także „Płaszcz”, opowiadanie Mikołaja Gogola. To radca tytularny Akakij Akakijewicz Baszmaczkin, kancelista, zajmujący się przepisywaniem pism urzędowych, dokładny i cierpliwy, ale lekceważony i ośmieszany przez kolegów. Marnie zarabia, nie może pozwolić sobie na luksusy, a musi kupić nowy płaszcz. Oszczędza i odkłada, by po kilku miesiącach kupić nowe okrycie. Niestety, w ten sam dzień zostaje okradziony, napastnicy zabierają płaszcz. Zrozpaczony urzędnik zgłasza sprawę policji, a kiedy nic nie udaje mu się wskórać, stara się uzyskać pomoc wpływowej osobistości. Wysoki rangą urzędnik traktuje go z góry i wyrzuca za drzwi. Baszmaczkin wraca do domu, zaziębiając się po drodze. Poważnie się rozchorowuje i po kilku dniach umiera. Od tamtego czasu jakiś upiór grasuje po Petersburgu, odbierając przechodniom płaszcze. Napada także na wpływowego urzędnika, tego który źle potraktował Baszmaczkina.

Urzędnik w napastniku poznaje swoją ofiarę, jest okropnie przerażony. „Małość” bohatera opowiadania „Płaszcz” polega na tym, że jest on kompletnie samotny, bezradny i bezbronny. Należy do grupy obywateli, których losem nikt się nie przejmuje. Na dodatek sam niewiele może zrobić, by poprawić swój los, praca i pensja, jaką za nią dostaje, pozwala ledwie na marną wegetację.

Podobne wypracowania do Opowiadania Czechowa i Gogola - portrety ludzi „małych”