Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw miłości w baroku - rozwiń temat na podstawie wierszy Jana Andrzeja Morsztyna „Cuda miłości” oraz „Do trupa”

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Poezja barokowa zwracała się zarówno w sferze tematyki, jak i stylizacji, ku twórczości najwybitniejszych artystów średniowiecza, zwłaszcza zaś w kierunku jej mistycyzmu i motywu rozdarcia człowieka pomiędzy sferami sacrum i profanum, które implikowało użycie form odpowiadających tak wielkiej rozbieżności. Również motyw miłości był rozpatrywany poprzez pryzmat dualizmu emocjonalnego, jaki wiązał się z tym uczuciem, stąd też wiersze miłosne posługiwały się często takimi środkami stylistycznymi, jak antyteza, oksymoron, czy hiperbola.

Przykładami takich utworów w polskiej poezji barokowej są sonety Jana Andrzeja Morsztyna „Cuda miłości” oraz „Do trupa”. Zostały skonstruowane na zasadzie typowego dla epoki chwytu artystycznego zasadzającego się na tzw. „stupore” – zadziwieniu czytelnika bądź to niecodzienną metaforą, bądź zaskakującą konkluzją. W „Cudach miłości” taki koncept opiera się już na zestawieniu tytułu, podpowiadającego wyliczenie pięknych stron uczucia, z częścią opisową, która mówi o zdecydowanie pejoratywnych aspektach miłości. Prawdziwym „cudem” jest fakt, iż pomimo wielkich cierpień podmiot liryczny nie potrafi wyzwolić się spod jarzma swojej fascynacji, nie umie przekonać swojego serca do racji wysuwanych przez intelekt. W sonecie „Do trupa” zasada barokowego stupore realizuje się poprzez zestawienie zakochanego, a więc – zdawałoby się – najbliższego pełni życia człowieka z zimnym trupem.

Oba utwory eksponują przede wszystkim negatywne aspekty miłości. W pierwszym z nich jest ona źródłem takich zjawisk, jak „frasunek”, „żądza karmiona nadzieją”, „próżne błądzenie”, „omamienie”, „zmyślone wesele”, „szaleństwo”, „gniew”, „płacz i wzdychanie”. W drugim miłość nabiera charakteru siły niszczącej niemal w fizycznym wymiarze, podmiot liryczny porównuje bowiem samego siebie do trupa:
„Leżysz zabity i jam też zabity,
Ty - strzałą śmierci, ja - strzałą miłości”.

Mamy tu do czynienia z zabiegiem hiperbolizacji, której celem jest unaocznienie ogromnej siły uczucia, będącego dla podmiotu lirycznego równie potężnym, co śmierć. Wiążą się z nim analogiczne sytuacje, oto bowiem miłość pozbawia „rumianości” upodobniając wygląd zewnętrzny podmiotu lirycznego do trupa, spowija też umysł w ciemności podobne do tych panujących w grobie. W finale wiersza okazuje się nawet, iż sytuacja trupa jest o wiele bardziej komfortowa od tej, w jakiej znajduje się człowiek zakochany:
„Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,
Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze”.
Podmiot liryczny zazdrości trupowi spokoju i ciszy, jakie panują w jego duszy, przewidując dla siebie jeszcze wiele katuszy w piekielnym ogniu jego namiętności.

Sonety Morsztyna przedstawiają sytuację człowieka bezradnego w obliczu palącego go uczucia, potrafi bowiem opisać je i zanalizować, nie ma jednak żadnego pomysłu na złagodzenie swojej męki, ani też żadnej nadziei na to, że kiedykolwiek się skończy. To, co fizyczne, miesza się w nich z tym, co duchowe, na zasadzie paradoksu zamieniając ze sobą zjawiska przynależne do obu – zdawałoby się – tak odległych od siebie porządków.

Podobne wypracowania