Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Julian Przyboś „Gmachy” - interpretacja i analiza utworu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Julian Przyboś to poeta, którego debiut literacki przypada na dwudziestolecie międzywojenne. Jest to epoka literacka, której daty rozpoczęcia i zakończenia są wyznaczane przez dwie wojny światowe. Początek determinuje rok zakończenia Wielkiej Wojny w 1918, a za koniec epoki uznajemy rok 1939. W dwudziestoleciu międzywojennym poeci grupowali się wokół czasopism literackich. Julian Przyboś publikował w czasopiśmie „Zwrotnica”, redagowanym przez Tadeusza Peipera, czołowego przedstawiciela Awangardy Krakowskiej. Głównym hasłem awangardzistów był postulat 3xM (miasto, masa, maszyna). Postrzegali poezję jako usłużną wobec społeczeństwa, uważali, że powinna współbrzmieć z rzeczywistością. Stąd narodziła się fascynacja życiem codziennym, technologią i urbanizmem oraz spojrzenie na artystę jako na rzemieślnika, którego materiałem jest słowo.

Wiersz Juliana Przybosia zatytułowany „Gmachy” powstał w 1927 roku. W tym okresie poeta debiutował tomikami wierszy „Śruby” i „Oburącz” - bohaterami wzywających do wysiłku utworów byli robotnicy. W wierszu „Gmachy” również zawarta jest pochwała cywilizacji oraz miasta, w którym powstają nowe budynki. Utwór rozpoczynają wersy: „Poeta, wykrzyknik ulicy!” Utożsamiają one poetę z budowniczym, jasno interpretują rolę i misję poety, a także wskazują jego miejsce w świecie: poeta powinien być nikim innym, tylko chwalcą potęgi cywilizacji, s swojej twórczości powinien ukazywać rozmach i piękno miasta. Przyboś stosuje wyszukane metafory: „masy współzatrzymane, z których budowniczy uprowadził ruch”, „góry naładowane trudnym człowiekiem”, a także liczne zdania eliptyczne: „dachy”, „mury”. Wykorzystanie tych środków artystycznego wyrazu sprawia, że poeta, używając małej ilości słów, uzyskuje zamierzony efekt poprzez opisanie ulic. Staje się przez to „piewcą ulicy”. Kończący wiersz wersy: „pomyśleć: każda cegła spoczywa na wyjętej dłoni” wzmaga i umacnia porównanie poety do budowniczego. Budowniczy w dłoni trzyma cegły, z których powstaną gmachy. Poeta w dłoni trzyma pióro, którym napisze pean na cześć owych gmachów. Wszystko zaczyna i kończy się w mieście; powstaje w mieście lub dla miasta.

Podobne wypracowania