Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Andrzej Morsztyn „Do tejże” - interpretacja, opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Jan Andrzej Morsztyn zasłynął jako poeta operujący błyskotliwymi konceptami. Jego twórczość wpisywała się w nurt marinizmu, a więc poezji, której celem było budzenie zdziwienia, fascynowanie, zaskakiwanie i skłanianie do przemyśleń. Nawet pozornie błahe rzeczy była ona w stanie przedstawić jako coś cudownego i wybitnie niepowtarzalnego. Przyjrzyjmy się teraz utworowi „Do tejże”.

Już sam tytuł sugeruje nam, że podmiot liryczny będzie zwracał się do jakiejś kobiety. Nie wiemy, kim mogła ona być, możemy się jedynie domyślać, że przykuła uwagę poety, który zapragnął obdarzyć ją komplementami. Podobnie jak w innych wierszach, tak i tutaj ja mówiące posługuje się konceptem. Oczy, usta i piersi – te części ciała zostały wybrane przez poetę, jako te najsilniej na niego oddziałujące. Przeciwstawia im takie siły jak rozum, zmysły i wolę. Na jakiej działa to zasadzie?

Pierwsze dwa wersy dotyczą właśnie oczu. Podmiot liryczny zaprzecza ich cielesnemu wymiarowi (chociaż to jego chwali) i porównuje je do słońc, które gaszą każdy rozum. Następnie przywołuje usta opisywanej kobiety. Jawią się one jako koral rumiany swą barwą wiążący każdy zmysł. Piersi okazują się być „z nieba surowym kształtem” zabierającym wolę w okowy. Jak więc widzimy opisywana niewiasta wydaje się być raczej bytem boskim niż zwykłą, fizyczną istotą. Do tej rangi urasta w oczach zafascynowanego nią podmiotu lirycznego. Jej ciało tak silnie oddziałuje na jego rozum, zmysły i wolę, że postrzega ją w zupełnie innych kategoriach.

Dwa ostatnie wersy są podsumowaniem przeprowadzonego wcześniej wyliczenia. Oparte jest ono na antytezie, ponieważ podmiot liryczny opisując wspaniałe przymioty fizyczne tej kobiety zaprzecza ich cielesności. Jednak intuicyjnie rozumiemy, że w ten sposób komplementuje on jej wspaniałe oczy, usta i piersi. Dodatkowo wszystko zostaje wyjaśnione w tej właśnie rekapitulacji.

Utwór składa się zaledwie z ośmiu wersów. Jest stychiczny, a liczba sylab w każdej linijce wynosi trzynaście. Wśród środków stylistycznych dominują oczywiście epitety, których celem jest precyzyjne obrazowanie kolejnych przymiotów opisywanej kobiety. Pojawiają się także metafory. Za ich pomocą podmiot liryczny przedstawia swoje uczucia. „Rozum gaśnie”, „Zmysł zostaje związany” i wola zostaje zabrana w okowy – zwroty te świadczą o absolutnym poddaniu się ja mówiącego pięknu opisywanej niewiasty. W utworze pojawiają się także dwie przerzutnie – w wersach pierwszym i piątym. Możemy odnaleźć również apostrofę – na samym początku.

Dzieło Jana Andrzeja Morsztyna osadzone zostało na ciekawym i hiperbolicznym koncepcie. Możemy odnieść wrażenie, że poeta nie zna umiaru w wychwalaniu piękna kobiety. Jednak ten sposób wyrażania dogłębnie oddziałuje na wyobraźnię każdego odbiorcy.

Podobne wypracowania