Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Walka z Kościołem w okresie stalinowskim

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Okres stalinowski w Polsce można datować od faktycznego przejęcia władzy przez komunistów. Jeszcze z początkiem 1946 roku nie widzieli oni większego zagrożenia ze strony Kościoła. Ważniejszy był problem z opozycją w postaci PSL-u. Pojawiały się już jednak głosy, mówiące o tym, że Kościół stanie się zagrożeniem, ale wciąż ten problem był drugorzędny.  Zaczęto mu się przypatrywać z większą uwagą po referendum i wyborach. W sprawie ich obu Kościół zajął jednoznaczne stanowisko, dając poparcie PSL i stwierdzając, że wierni nie mogą głosować na ludzi, postępujących przeciwko etyce i moralności.

Po wyborach władza starała się wymusić na Kościele przychylną wypowiedź na temat demokratycznego przebiegu głosowania. Na tyle dokonano w tej kwestii ustępstwa, że nie potępiono w sposób zdecydowany fałszerwstwa. Dla komunistów było to jednak zbyt mało i aby ukarać „złą wolę" ograniczono przydział papieru (tym samym zmiejszyła się ilość wydawanej katolickiej prasy), czas antenowy dla Kościoła, a jednocześnie poważnie zaczęto planować inwigilację Kościoła od wewnątrz. Proces ten się nasilił, gdy PSL przestał już być problemem, a Mikołajczyk wyjechał z kraju.

Podstawowe dyrektywy zakładały obsadzenie komunistami najbliższego otoczenia duchownych - od aparatu urzędniczego w kuriach, po żebraków i organistów parafialnych. Zarządzenie mówiło także o pozyskaniu kobiet, z którymi księża utrzymują kontakty seksualne, a także prowokowanie takich kontaktów z podstawionymi agentkami. Zwracano uwagę, że czynnikiem decydującym mogą być pieniądze - wszak urzędnicy kościelni nie byli dobrze opłacani; zakładano zatem, że będzie możliwość ich przekupienia. Gdyby to nie pomogło, miano gromadzić kompromitujace materiały i szantażować.

Dnia 28 września 1947 roku ze strony Kościoła pojawiła się „Odezwa Biskupów Polskich do wiernych", w której potępiono działania komunistów, w tym: ograniczenie szkolnictwa katolickiego, ataki na Kościół i jego dogmaty, jak również cenzurę. Od tego czasu walka z Kościołem zaczęła przebiegać w sposób otwarty.

Dogodną ideologiczną postawę do walki dał rządowi list Piusa XII z 1 marca 1948 roku, którego nie mogli potępić duchowni katoliccy, natomiast musieli ze sformułowań w nim zawartych się tłumaczyć. Rok 1948 oznaczał także nasilenie represji wobec Kościoła - aresztowania księży były na porządku dziennym. Władze jednocześnie starały się ocenić, kto jest bardziej groźny, a z kim można współdziałać. Z ulgą przyjęły wiadomość o śmierci prymasa Hlonda, który był uważany za nieprzejednanego. Na jego następcę wybrany został młody Stanisław Wyszyński. Komuniści nie wiedzieli jeszcze jaką postawę zajmie.

Dnia 5 sierpnia 1949 roku został wydany „Dekret o ochronie wolności sumienia i wyznania", w którym stwierdzano, że każdy kto nadużywa wolności oraz prawa do wyznania zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Niebawem wprowadzono w życie próbę podziału Kościoła, co podejmowano już wcześniej, chcąc w społeczeństwie wzbudzić poczucie, że duchowni dzielą się na dobrych (stojących po stronie władzy) i złych (reakcyjni, czyli cała opozycja). Powołana została Komisja Księży, która skupiła w sobie tzw. księży  patriotów. Na wielu wymuszano przystąpienie do organizacji na tyle skutecznie, że na początku lat pięćdziesiątych zwerbowano ok 10% całego kleru.

Wraz z początkiem 1950 roku uderzono w Caritas: w placówkach następowała konfiskata ksiąg oraz dokładne rewizje. W prasie pojawiła się propaganda na temat finansowych nadużyć w tej kościelnej organizacji charytatywnej.

Represje względem Kościoła nasilały się z dnia na dzień. Przed prymasem Wyszyńskim postawiono wybór - zawrzeć porozumienie z państwem lub nie. Wielu biskupów i duża część duchowieństwa było przeciwnych negocjacjom z komunistami. Do przeciwników należał chociażby kardynał Sapieha. Mimo bardzo wyraźnych podziałów, podporządkowano się decyzji prymasa. 14 kwietnia 1950 roku zostało zawarte porozumienie między rządem a episkopatem. Kościół miał uznać nieomylność papieża jedynie w sprawach wiary (chociaż już po wspomnianym liście Piusa XII takie stanowisko przyjęli chociażby katoliccy dziennikarze), nie nawoływać do wystąpień przeciwko władzy, a uczyć poszanowania dla niej, w końcu potępić podziemną opozycję. Sam otrzymał prawo do nauczania religii w szkołach, swobodę w odprawianiu mszy, możliwość prowadzenia charytatywnych działalności, prawo do wydawania prasy, itp. Nie otrzymał jednak na powyższe żadnych pewnych gwarancji. Porozumienie zakończyło pierwszy etap walki z kościołem.

Podobne wypracowania