Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Wojny polsko-szwedzkie w XVII w. - ostatni etap wojen - potop szwedzki - 1655-1660

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Po, jak się wydawało, ostatecznym rozwiązaniu konfliktu ze Szwecją w Sztumskiej Wsi, Rzeczpospolita Obojga Narodów niedługo cieszyła się pokojem. Wojny z Rosją, a później bunty chłopskie na Ukrainie nadwerężyły armię i szkatułę państwa.  Po sukcesach wojny trzydziestoletniej, Szwecja cieszyła się opinią silnego gracza na politycznej scenie Europy. Duża armia wymagała jednak stałego dopływu pieniędzy. Szwedzi potrzebowali wojny, która pozwoliłaby zapewnić żołnierzom utrzymanie, a szlachcie – zdobycze i nowe ziemie. Osłabiona toczonymi od półwiecza wojnami Rzeczpospolita po raz kolejny okazała się idealnym łupem.

Powodów kolejnej napaści było więcej. Rosnąca w siłę Rosja nieustannie zbliżała się ku szwedzkim Inflantom. Posiadanie takiego sąsiada nie byłoby korzystne. Ponadto, by w pełni kontrolować bałtycki handel, Szwecja musiała opanować porty Pomorza, przede wszystkim polski Gdańsk i brandenburski Królewiec. Ostatecznym impulsem do wypowiedzenia Rzeczypospolitej wojny była interwencja Hieronima Radziejowskiego, polskiego magnata i awanturnika, obecnie wyjętego (za knucie przeciw królowi Janowi Kazimierzowi oraz kontakty z Kozakami) spod prawa infamisa. Ów zdrajca, uciekając przed wyrokiem śmierci do Austrii, a później do Szwecji, prowadził korespondencję z królem Karolem X Gustawem, namawiając go do podjęcia działań zbrojnych właśnie teraz, gdy Rzeczpospolita pogrążona była w wojennym chaosie.

19 lipca 1655 r. wojska Szwedzkie wkroczyły do Polski, podążając przez Pomorze do Wielkopolski. 25 lipca pod Ujściem, skapitulowało oskrzydlone pospolite ruszenie szlachty wielkopolskiej, a sześć dni później, bez walki, poddał się Poznań. Janowi Kazimierzowi i hetmanowi polnemu koronnemu, Stanisławowi Lanckorońskiemu, nie udało się zebrać wystarczających sił, by spotkać się w polu z najeźdźcami. Po utarczkach w pobliżu wsi Piątek i Sobota, armia polska wycofała się, zostawiając nie bronioną Warszawę, która również bez walki poddała się 8 września. Kilka dni później, 16 września, Karol Gustaw pokonał Polaków pod Żarnowem. Król Jan Kazimierz wycofał się w stronę Włoszczowej, a stamtąd do Krakowa i na Śląsk. Karol Gustaw podążał w ślad za nim, rozbijając siły hetmana Lańckorońskiego pod Wojniczem, by 17 października zająć Kraków. Twierdzę tę Stefan Czarnecki - wybitny wódz, któremu król powierzył obronę, uznał za straconą i wycofał się ze swoimi żołnierzami, rozpoczynając wojnę partyzancką.

Na innych frontach było równie źle. 30 września armia szwedzka rozbiła mazowieckie pospolite ruszenie. Ale najgorsze miało się dopiero wydarzyć. 20 października w Kiejdanach, książę Janusz Radziwiłł wypowiedział unię Litwy i Korony (tak nazywano polską część Rzeczypospolitej Obojga Narodów) i powierzył Litwę w opiekę Karolowi Gustawowi. Do listopada Szwedzi opanowali też niemal całe Prusy Królewskie. Gdańsk, Puck i Malbork, póki co, opierały się najeźdźcom.

Szczęście odwróciło się od Szwedów w Małopolsce. Chcąc odciąć znajdującego się na Śląsku Jana Kazimierza od wieści z Rzeczypospolitej, Szwedzi przystąpili do oblężenia Częstochowy i innych granicznych twierdz. W tym czasie zorganizowane oddziały szlachty i chłopów odniosły znaczące zwycięstwa pod Krosnem i w Nowym Sączu. 27. grudnia, ponosząc kolejne porażki w Małopolsce, Szwedzi odstąpili od oblężenia Jasnej Góry. Dwa dni później, w Tyszowcach na Zamojszczyźnie, polska szlachta zawiązała konfederację tyszowiecką, nawołując do walki w obronie Rzeczpospolitej.

Jan Kazimierz, dowiedziawszy się o sukcesach Polaków, wrócił do kraju. Gromadząc wokół siebie szlachtę, dotarł do Lwowa. Karol Gustaw zamierzał początkowo spotkać się z nim w polu, jednak przewaga sił Rzeczypospolitej była zbyt duża. Zamiast na Lwów, skierował się na Przemyśl, jednak wojska Czarneckiego zmusiły Szwedów do przerwania oblężenia i powrotu do Warszawy. Zachęceni Polacy rozpoczęli wojnę podjazdową ze Szwedami. Karol Gustaw wyruszył na Pomorze, co wykorzystał Jan Kazimierz prowadząc zakończone 1 lipca 1656 r. odbiciem stolicy, oblężenie Warszawy. Czy oznaczało to koniec wojny? Niestety nie.

Karol Gustaw porozumiał się z elektorem brandenburskim, Fryderykiem Wilhelmem. W zamian za prawa do ziem stanowiących część Wielkopolski, Brandenburczycy wspomogli wojska szwedzkie. W dniach 28-30 lipca 1656 r. rozegrała się bitwa o Warszawę, najkrwawsze starcie potopu szwedzkiego, w wyniku którego wojska Jana Kazimierza zostały zmuszone do wycofania się za Wieprz. Szwedzi nie utrzymali długo stolicy, wycofując się do Prus Królewskich.

Koniec 1656 r. przyniósł zawarcie rozejmu polsko-brandenburskiego. Elektor zachował zwierzchność jedynie nad kilkoma polskimi miastami (m.in. nad Poznaniem). Szwedzi stacjonowali w części Prus Królewskich i Mazowsza, w Krakowie, Łowiczu i Tykocinie. Jednak najważniejszym wydarzeniem tego czasu było zawarcie 6 grudnia 1656 r. w Radnot na Węgrzech traktatu szwedzko-węgiersko-kozackiego, będącego w istocie propozycją rozbioru Rzeczypospolitej między trzech sygnatariuszy (Karola X Gustawa, Jerzego II Rakoczego i Bohdana Chmielnickiego) oraz wspierający ich ród Radziwiłłów (Janusz Radziwiłł zmarł ostatniego dnia 1655 r.). Węgrzy i Kozacy, skuszeni propozycją Szwedów, zgodzili się podjąć działania wojenne przeciwko Litwie i Koronie.

Prowadząc ciągłe starcia na wielu frontach, wojska Jana Kazimierza, zasilone Tatarami i wspomożone przez armię niemiecką, uporały się z armią Rakoczego (20 lipca 1657 r. – bitwa pod Czarnym Ostrowem). Brandenburczycy wycofali się z Wielkopolski (tzw. traktaty welawsko-bydgoskie), a 4 września 1657 r. Polacy i Niemcy przyjęli kapitulację Krakowa.

Pozbawieni sojuszników Szwedzi przegrywali. W 1658 i 1659 roku walki toczyły się na Pomorzu i w Prusach. Wreszcie, 3 maja 1660 r. w Oliwie podpisano polsko-szwedzki traktat pokojowy. Na jego mocy Polska zrzekła się pretensji do prawie całych Inflant, potwierdziła postanowienia traktatów welawsko-bydgoskich (uznających niezależność Prus), a król polski Jan Kazimierz zrzekł się praw do korony szwedzkiej (swoich i swoich następców). Szwedzi zagwarantowali swobodę handlu na Bałtyku. Ostatecznie, powrócono do stanu sprzed potopu.

Podobne wypracowania