Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw śmierci w literaturze różnych epok - rozwiń temat

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Śmierć jest nieodłącznym elementem życia każdego człowieka i tak naprawdę jedyną pewną rzeczą, która nastąpi. Śmierć zawsze przerażała, ale jednocześnie fascynowała ludzi. Wielka niewiadoma, która znajduje się „po drugiej stronie” była zapełniana rozmaitymi wersjami wydarzeń i scenariuszy, a niepewność dotycząca tego, co będzie po śmierci zajmowała wyobraźnię artystów, w tym pisarzy.

W mitologii oczywiście pojawia się wielokrotnie motyw śmierci. Bogiem krainy zmarłych był Hades, który sprawował rŚmierć, motyw śmierci, śmierć w literaturze, motyw śmierci w literaturze, śmierć w mitologii, Hades, Dedal i Ikar, śmierć w średniowieczu, Legenda o św. Aleksym, danse macabre, ars moriendi, motyw śmierci w renesansie, motyw śmierci w  baroku, Jan Kochanowski śmierć, Mikołaj Sęp-Szarzyński śmierć, Charles Baudelaire Padlina, Jan Twardowski Śpieszmy się ządy w miejscu, do którego udawali się ludzie po zakończeniu ziemskiej wędrówki. Nie było łatwo wejść do tej krainy – każdy z umierających musiał przeprawić się wraz z Charonem przez Styks i w ramach zapłaty ofiarować mu obola – drobną monetę.

Mitologia pełna jest spektakularnych momentów śmierci. Jednym z najsłynniejszych zgonów jest upadek Ikara, który wraz ze swoim ojcem – Dedalem pragnął uciec z labiryntu na Krecie. Sporządzili więc skrzydła z ptasich piór posklejanych woskiem, które pozwoliły im wzbić się ponad mury więzienia. Niestety Ikar nie posłuchał rad ojca, który przestrzegał go, aby nie wzbijał się zbyt wysoko, gdyż promienie słoneczne roztopią wosk sklejający skrzydła i w rezultacie syn spadnie do oceanu. Jednak zachwycony szybowaniem w przestworzach Ikar zapomniał o radach ojca i scenariusz przez niego opowiedziany niestety stał się rzeczywistością, a młodzieniec runął w odmęty morskie.

Symbolika mitu o Ikarze i Dedalu jest dość czytelna: starszy i doświadczony ojciec wiedział, czym skończyć się może brawura i zbytnie uleganie emocjom. Zdawał sobie sprawę, że nadrzędnym celem jest wydostanie się z labiryntu, do czego przysłużyć się może rozsądek, determinacja i trzeźwość umysłu. Natomiast młody Ikar dał się ponieść urokowi szybowania wśród chmur i ptaków, zapominając o konsekwencjach nierozważnego czynu. Mit przeciwstawia więc racjonalizm i doświadczenie z nierozwagą, brakiem rozsądku, ale także dążeniem ku ideałom i chęcią spełnienia własnych marzeń.

Równie tragiczną śmierć przedstawia starogrecki epos, którego autorstwo przypisywane jest Homerowi. „Iliada”, bo o niej mowa, w jednej ze scen opisuje śmierć królewicza trojańskiego – Hektora, który po bohaterskiej walce z Achillesem ginie z jego rąk. Śmierć była ze wszech miar honorowa, jednak zachowanie przeciwnika zasługiwało na całkowite potępienie. Achilles bowiem w gniewie zbezcześcił ciało wroga wystawiając je na pożarcie dzikim zwierzętom i ciągnąc za swoim rydwanem.

Mit o walce dwóch wojowników pokazuje rozmaite postawy względem odbywanego pojedynku, obrazuje rozmaite zachowania wskazując na wartość honoru i męstwa.

Także w Biblii spotykamy się często z motywem śmierci. Na pierwszym miejscu wspomnieć należy o postaci Jezusa, który okazał się silniejszy niż najsilniejsza i najbardziej nieunikniona rzecz na świecie. Dzięki swojemu zmartwychwstaniu dał symboliczny dowód na to, że dla każdego wierzącego śmierć nie oznacza końca, ale początek nowego, lepszego życia.

Pismo Święte opisuje także liczne historie męczenników, którzy zginęli za wiarę. Od św. Szczepana począwszy, przez św. Jana Chrzciciela, czy św. Pawła poznajemy życie osób, które były w stanie oddać swoje życie, głosząc naukę, której wcześniejszym propagatorem był Jezus z Nazaretu.

Także późniejsze źródła powtarzając, zmieniając, bądź koloryzując wspominały o bohaterskich śmierciach męczenników różnych wieków. W ten sposób powstały tzw. hagiografie zbierające mniej lub bardziej fabularyzowane opowieści o losach beatyfikowanych katolików. Do najbardziej znanych opowieści o życiu, męczeństwie i cudach świętego zalicza się „Legendę o świętym Aleksym”, która powstała w średniowieczu i cieszyła się popularnością w całej Europie, a także w Polsce.

Mówi ona o dobrze urodzonym mężczyźnie, który decyduje się zrezygnować z życia małżeńskiego, oddać swój majątek potrzebującym i prowadzić życie ascety. Jego historia życia obfituje w liczne cuda, dzięki którym mógł on później zostać wpisany w poczet osób świętych. Stanowi on ideał ascety – zawiera wszystkie cechy, jakimi powinien cechować się pustelnik. Godna naśladowania jest także jego pokora oraz wiara w Boga.

Średniowiecze było epoką zafascynowaną śmiercią. Głęboka religijność wysuwana na pierwsze miejsce jeśli chodzi o hierarchię wartości warunkowała przykładanie szczególnej wagi do spraw ostatecznych. Ludność wyobrażała sobie śmierć najczęściej pod postacią szkieletu trzymającego w dłoni kosę bądź też jako truchło kobiety w stanie posuniętego rozkładu. Częste było przedstawianie tzw. tańców śmierci, czyli „danse macabre”, gdzie upostaciowiona śmierć zapraszała do swojego makabrycznego tańca zarówno bogatych, jak i biednych. Oznaczało to, że kostucha być może i jest okrutna, ale z pewnością nie można zarzucić jej niesprawiedliwości.

Jednym z przedstawień śmierci w średniowiecznej literaturze polskiej była „Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”. Jest ona przedstawieniem wyżej wspomnianego motywu „danse macabre”, czyli kostuchy nie zważającej na urodzenie, stopień, czy bogactwo, a zabierającej ze sobą do zaświatów wszystkich po kolei.

Nie jest jednak „Rozmowa…” utworem smutnym, ale żartobliwym. Przedstawiona jest w nim przede wszystkim satyra na stan ówczesnego duchowieństwa, którego kondycja według autora (który do dzisiaj pozostaje nieznany) wymaga gruntownej odnowy. Jednak nie tylko duchowieństwo zostało skrytykowane w tym średniowiecznym wierszu, ale wszystkie warstwy społeczne, które cechują się negatywnymi przymiotami jak pijaństwo, lenistwo, zawiść, pazerność itd.

Średniowiecze to nie tylko czas wyobrażania sobie śmierci, ale także konkretny sposób przeżywania jej. „Ars moriendi”, a więc sztuka umierania była także częstym motywem w piśmiennictwie wieków średnich. Najcenniejsze według ówczesnych kanonów było oddawanie życia za wiarę, ojczyznę bądź też swego króla. Dobrą egzemplifikacją może być tutaj „Pieśń o Rolandzie” przedstawiająca dzieje życia i walki dzielnego Rolanda walczącego z innowiercami.

Stanowi on przykład idealnego rycerza, który nie waha się poświecić życia za wiarę i króla. Jak przystało na prawdziwego rycerza, posiada własny, ulubiony miecz – Durendal, cechuje się zaciętością w walce i odwagą. Jednak autor wspomina także o negatywnych cechach charakteru Rolanda – wiemy, że był pyszny, a jego odwaga graniczyła z szaleństwem, wskutek czego mógł narazić swoich towarzyszy na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Mimo to jednak wymienia się Rolanda jako przykładowego rycerza i wzór dla późniejszych pokoleń wojowników.

Śmierć zawsze jest smutnym wydarzeniem, jednak kiedy umiera dziecko, ból zdaje się być nie do opisania. Tego ciężkiego zadania podjął się jednak Jan Kochanowski, który po śmierci swojej kilkuletniej córeczki Orszulki napisał cykl trenów wyrażających ból po jej stracie. „Treny” są nowością na skalę literatury światowej, gdyż opiewają zalety małego dziecka, podczas gdy tradycja nakazywała pisać tego rodzaju utwory jedynie na chwałę osób zasłużonych, najczęściej wodzów bądź wojowników. Tutaj bohaterką jest mała dziewczynka, której zalety jednak przedstawione są bardzo wyraźnie i plastycznie.

Dziewiętnaście wierszy Kochanowskiego wyraża nie tylko żal z powodu zmarłej córki. Jest to także wyraz zachwiania renesansowej zasady stoicyzmu, który każde cierpienie każe przyjmować ze spokojem i filozoficzną akceptacją. Tragedia, jaka dotknęła mistrza z Czarnolasu była jednak tak wielka, że cały światopogląd, który był przez niego budowany runął w jednej chwili. Wiersze są więc także poszukiwaniem nowej drogi religijnej, światopoglądowej i filozoficznej.

Śmierć może mieć także otoczkę romantyczną. Tak dzieje się w przypadku Romea i Julii, słynnych kochanków z Werony, których losy opisał William Szekspir. Dramat to historia miłości dwojga nastolatków, którzy nie mogli być ze sobą z powodu niesnasek w rodzinach Kapulettich i Montekich. Mimo sprzeciwów rodzin, postanawiają wziąć ślub, jednak wskutek zawirowań, sympatii, antypatii oraz pojedynków Julia zostaje zmuszona do poślubienia Parysa, co jest wolą jej rodziny. Nie chcąc tego uczynić, postanawia wypić napój, który sprawia, iż dziewczyna zapada w letarg przypominający śmierć. Kiedy Romeo przybywa do Julii myśli, że ukochana naprawdę nie żyje, postanawia więc się zabić. Wtedy budzi się Julia i widząc oddanie ukochanego i nie wyobrażając sobie życia bez niego, także popełnia samobójstwo.

„Romeo i Julia” jest jedną z najpiękniejszych sztuk o miłości. Była wielokrotnie przerabiana, modyfikowana, adaptowana na utwory muzyczne i filmy. Do dziś pozostaje nieustającą inspiracją dla różnego typu artystów, choćby naszego rodzimego poety – Cypriana Kamila Norwida, twórcy wiersza „W Weronie”.

Także barok był epoką, w której śmierć odgrywała ważną rolę. Poeci metafizyczni opiewali w swych wierszach rozterki dotyczące uleganiu pokusom życia doczesnego, a koniecznością postępowania według zasad religii. Mikołaj Sęp – Szarzyński był jednym z poetów, którzy dali najpełniejszy wyraz niepewnościom związanym z ówczesnymi czasami.

W wierszu „O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego” poeta obrazuje postawę człowieka, który omamiony dobrami życia doczesnego, podąża za nimi, zapominając o prawdziwym przeznaczeniu do życia wiecznego. Podmiot zdaje sobie sprawę, że jest słaby i podatny na różne pokusy, wspomina błędy młodości i piętnuje swoja głupotę. Jednak teraz dochodzi do wniosku, że śmierć jest punktem przełomowym, po którym trzeba będzie zdać rachunek z własnych postępków, dlatego wie, ze należy trzymać się moralności i wiary w Boga.

Romantyzm także nie pozostawał obojętny na temat śmierci. Często była to śmierć samobójcza, dokonana z powodu nieszczęśliwej miłości, jak w przypadku Wertera w „Cierpieniach młodego Wertera” Johanna Wolfganga Goethego lub Gustawa z „Dziadów” Adama Mickiewicza.

Temat bohaterskiej śmierci podjął Mickiewicz w wierszu pt. „Śmierć pułkownika”. Opowiada on o agonii tajemniczego pułkownika, który leżąc w chacie otoczony przez tłum żołnierzy i mieszkańców wioski, żegna się ze swoim rynsztunkiem oraz wiernym koniem. Koniec wiersza przynosi nieoczekiwane rozwiązanie zagadki - ów pułkownik to Emilia Plater, która walczyła w powstaniu listopadowym i zasłużyła się odwagą i niezłomnością.

Wiersz jest hołdem dla dzielnej kobiety i przedstawia jej zgon w kategoriach „ars moriendi”. Dodatkowym zaskoczeniem dla czytelnika jest kontrast między pierwszymi partiami wiersza, gdzie tajemniczy pułkownik scharakteryzowany jest poprzez cechy typowo przypisywane mężczyźnie, jak odwaga, męstwo i waleczność, a puenta ukazuje nagle, że owym człowiekiem była kobieta, co dodatkowo potęguje jej zasługi.

Z wszechogarniającą śmiercią zmierzyć się musiał główny bohater dzieła Alberta Camusa pt. „Dżuma”. Bernard Rieux był lekarzem, który ofiarnie poświęcał się dla dobra swoich pacjentów lecząc ich i towarzysząc w trudnych chwilach. Mimo codziennego stykania się z wieloma umierającymi ludźmi, Rieux nie zatracił wrażliwości na ludzką biedę i cierpienie. Jego humanitaryzm jest godny podziwu zwłaszcza, że doktor pracuje nieraz całymi dniami i w każdej chwili może zostać wezwany do kolejnego pacjenta. Nie myśli jednak o sobie, tylko o dobru chorych ludzi. Traktuje swój zawód jako misję i nie chełpi się swoją ofiarnością. Sam mówi, że nigdy nie przyzwyczai się do widoku śmierci, co znamionuje jego głęboką wrażliwość.

Młoda Polska to okres fascynacji tajemniczością, dekadencją i spleenem. Poeci zgrupowani w bohemach artystycznych przedstawiali śmierć jako wybawienie od kłopotów życia doczesnego, jako ulgę w cierpieniach i błogosławieństwo.

W ten sposób śmierć przedstawia Stanisław Korab – Brzozowski, który w swym wierszu „O przyjdź” zwraca się w apostrofie do spersonalizowanej śmierci, która jest w stanie położyć kres wszystkim jego mękom. Opisuje ją jako delikatną, czarnowłosą kobietę, którą cechuje spokój, łagodność i melancholia. Krajobraz przedstawiony w wierszu koresponduje z jego treścią. Czytamy o kluczu żurawi, jesiennym pejzażu, zmierzchu i wieczornym niebie. Motywy te kojarzą się przemijaniem, dekadencją, odchodzeniem. Ten nastrojowy wiersz jest jednym z najurokliwszych przedstawień śmierci w literaturze polskiej.

Wybitnym francuskim poetą XIX wieku był Charles Baudelaire. Lubował się on w przedstawieniach turpistycznych, antyestetycznych oraz szokujących. Podejmował tematy, z którymi nie śmieli zmierzyć się autorzy tamtych czasów – homoseksualizm, narkotyki, prostytucja i alkoholizm to elementy, które stale pojawiały się w jego wierszach.

Także śmierć znajdowała się w kręgu zainteresowań poety. Wiersz „Śmierć kochanków” przedstawia nastrojową scenerię samobójstwa dwojga złączonych miłością ludzi. Czytamy o delikatnych kolorach, kwiatach i dłoni anioła, zgon przedstawiany jest tu jako przejście do lepszego, piękniejszego świata. Natomiast „Śmierć nędzarzy” przedstawia moment przejścia dość przewrotnie: „To właśnie Śmierć, o żalu, ludziom żyć pozwala” – czytamy.

Jednak najbardziej zasługującym na uwagę przedstawieniem śmierci autorstwa Baudelaire’a jest wiersz „Padlina”, który nie ma nic wspólnego z romantycznymi czy bohaterskimi przedstawieniami śmierci. Przedstawia natomiast zgniłe ciało, na które podmiot liryczny natyka się podczas spaceru. Turpistyczny, naturalistyczny i bardzo plastyczny opis larw, robaków i smrodu wydzielanego przez truchło zaskakuje i stawia w innym wymiarze istotę śmierci. Dodatkowym punktem zaskoczenia jest świadomość podmiotu, że piękna ukochana, z którą spaceruje, po śmierci także przemieni się w podobnie odrażającą rzecz.

Nie można także zapominać o literaturze obozowej i łagrowej, a więc tych dziełach, które odnoszą się do rzeczywistości II wojny światowej. W rozmaitych opowieściach poznajemy losy więźniów obozów koncentracyjnych oraz łagrów sowieckich, którzy na co dzień zmuszani byli do nadludzkiej pracy, radzenia sobie z głodem i okrucieństwem oprawców.

Śmierć była nieodłącznym elementem tego typu przeżyć, jednak najczęściej nie miała zbyt wiele wspólnego ze średniowiecznym toposem „ars moriendi”, wręcz przeciwnie - była zdehumanizowana. Masowe groby, ciała pozbawione trumien, zwłoki palone w krematoriach bądź pozostawiane na śniegu zaprzeczały jakiejkolwiek godności, z którą zwykło się wiązać śmierć. Horrorem II wojny światowej było więc nie tylko okrucieństwo życia w niewyobrażalnie trudnych warunkach, ale także brak możliwości zakończenia życia w należyty sposób. Przykłady znaleźć możemy między innymi w „Pożegnaniu z Marią” Tadeusza Borowskiego, „Medalionach” Zofii Nałkowskiej” czy „Innym świecie” Gustawa Herlinga – Grudzińskiego.

Literatura współczesna także nie zapomina o motywie śmierci. Ksiądz – poeta, czyli Jan Twardowski w swoim wierszu „Śpieszmy się…” zachęca do docenienia wartości życia, gdyż często nie zdajemy sobie sprawy, jak kruche i ulotne może ono być. Dla poety najwyższą wartością jest miłość, którą należy obdarzać ludzi, gdyż nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć, kiedy bliska osoba odejdzie w zaświaty. Często zapominamy o trosce o najbliższych lub myślimy, że jeszcze zdążymy powiedzieć komuś, jak ważny jest dla nas lub jak bardzo go kochamy. Twardowski uzmysławia nam, że każda chwila jest odpowiednia, by obdarzyć kogoś uczuciem oraz wyznać je. Najlepsza, bo być może odkładając ten moment na jutro, możemy się spóźnić.

Podobne wypracowania