Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Krajobraz wsi – opis krajobrazu wsi

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Wieś była nieduża i obejmowała kilkanaście domków porozrzucanych w niedużej odległości od siebie na przestrzeni kilkuset metrów.

Do wsi prowadziła dość szeroka, ale bardzo piaszczysta droga, lśniąca w słońcu czystym złotem. Tam, gdzie zaczynały się pojawiać pierwsze zabudowania, po lewej stronie drogi, stała nieduża kapliczka z figurą Maryi. Całość pomalowana była jasnoniebieską farbą, poodpryskiwaną tu i tam od deszczu i upływu czasu. Maryja była biała, jej sylwetka obleczona w długą szatę, ręce miała złożone, a nad głową nimb z resztami pozłacanej farby. Na podwyższeniu, na którym stała, położony był wianuszek świeżych kwiatków.

Idąc dalej tą ścieżką, po obydwu jej stronach rozciągały się zielone pola rzepaku, które były pokryte soczyście żółtym kwiatem. Całe połacie tych wspaniałych dywanów falowały czesane lekkim, ciepłym wiatrem. Niebo nad nimi upstrzone gdzieniegdzie pierzastymi chmurkami, wydawało się jeszcze jaśniejsze i bardziej błękitne. Zapach kwiatów był wspaniały i ciągnął się wzdłuż pól.

Tam, gdzie droga skręcała leciutko w lewo, zaczynały się pola zbóż. Pszenica i żyto tworzyło wielkie połacie dojrzałych kłosów, które niedługo miały być gotowe do żniw. Ich suche główki szeleściły przyjemnie na wietrze. W oddali widać było czerwień jadącego traktora, który niczym wielki owad przecinał zielono-złote przestrzenie.

Ponad kwiatami latały motyle, przysiadając to tu, to tam na chwilę, by zebrać pyłek. Były to bielinki i cytryńce, a nawet pazie królowej. Niestrudzone w swej ciężkiej pracy pszczoły wyruszyły na zbiory. Okrągłe i włochate trzmiele brzęczały tubalnie. Niekiedy słychać było szczekanie psa.

Droga niosła dalej pośród upraw, ale bliżej gospodarstw. Dom po prawej stronie ciążył swą przysadzistością pośród lekkiej i zwiewnej przyrody. Budynek był biały z czarnym dachem. Po podwórku biegały wesoło kury, dziobiąc szybkimi ruchami w ziemi i trawie. Pod rozłożystym drzewem, z którego słychać było trele jakiegoś ptaka, bawiły się dwa małe koty. Przed drzwiami leżały porzucone przez jakieś dziecko zabawki.

Rzędy rozłożystych drzew rosnących wzdłuż ścieżki, stojących na baczność niczym warta przyboczna, oznaczały pożegnanie z wsią. Za plecami dalej brzęczały owady, a pola złociły się i zieleniły pod pięknym niebem.

Podobne wypracowania