Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Motyw pojedynku w literaturze różnych epok - rozwiń temat

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Słowo „pojedynek” wywołuje w pierwszej chwili obraz dwóch nacierających na siebie konno rycerzy w lśniących zbrojach bądź romantycznych kochanków, którzy pragną walczyć o serce ukochanej, a ich spór rozstrzygnąć może tylko śmierć jednego z konkurentów. Jednak przykłady literackie pokazują, że nie tylko tego rodzaju starcia określa się mianem pojedynków.

Już w starożytności odnajdujemy mnóstwo przykładów pojedynków. Wtedy walka na ubitej ziemi była dowodem męstwa i odwagi. Najsłynniejszym pojedynkiem opisanym w „Iliadzie” Homera było starcie Hektora – królewicza trojańskiego z Achillesem – bohaterem greckim. Achilles chciał zemścić się na Hektorze za to, że ten w innym pojedynku pokonał przyjaciela Greka – Patroklosa. Teraz więc jedyną myślą, jaka zaprzątała głowę młodzieńca była chęć pomszczenia druha.

Bohaterowie nie walczą jednak w układzie „jeden na jeden”, ale cieszą się pomocą bogów, którzy wspierają wybranego wojownika. Trzeba jednak przyznać, iż Achilles może liczyć na większe wsparcie mocy wyższych niż Hektor. Z tego też względu Grek okazuje się zwycięzcą, jednak nie potrafi z honorem przyjąć swojej wygranej. W gniewie i chęci zemsty odmawia prośbie pokonanego, który domagał się uszanowania jego ciała po śmierci. Rozjuszony Achilles przywiązał nieszczęsne zwłoki Hektora do rydwanu i objeżdżał nimi mury Troi. Następnie zaś wydał je na pożarcie dzikim zwierzętom.

Jego postępek był jednym z najbardziej nikczemnych, jakie można sobie wyobrazić, gdyż dla Greków bardzo ważne było poszanowanie zwłok. Mimo iż Hektor przegrał, to on okazał się moralnym zwycięzcą, gdyż Achilles symbolicznie stracił laur chwały poprzez swoje niehonorowe i niegodne zachowanie.

Biblia także opisuje co najmniej kilka sławnych pojedynków. Na szczególna uwagę zasługuje tutaj bezsprzecznie walka Dawida z Goliatem opisana w Pierwszej Księdze Samuela w Starym Testamencie. Była to jedna z najbardziej spektakularnych walk, ponieważ szanse na wygraną przedstawiciela Filistynów były ogromne. Był to bowiem Goliat, który przed bitwą obu wojsk wyszedł przed szeregi i wyzwał jakiegokolwiek Izraelitę, by z nim walczył. Na szeregi Izraelitów padł blady strach, ponieważ Goliat prezentował nieprzeciętną budowę ciała – był wysoki, barczysty i bardzo silny.

Nikt ze strony przeciwnej nie ośmielił się walczyć z olbrzymem mimo zachęt króla Saula obiecującego mnóstwo złota oraz rękę swojej córki dla zwycięzcy. Nagle z szeregów Izraelitów wyłonił się młody chłopiec, który nie miał zbyt wiele wspólnego z działaniami wojennymi, gdyż był pasterzem. Był to Dawid i właśnie on zgodził się do stanięcia oko w oko z potężnym Goliatem. Gdyby przegrał, Filistyni mieliby prawo pojmać wszystkich Izraelitów jako swoich niewolników, wyzwanie było więc ogromne.

Goliat widząc małego przeciwnika wyśmiał go i zaczął drwić z niego. Jednak Dawid nie zważał na te obelgi, wziął kilka kamyków, przygotował procę i wykrzyknął, że walczy w imieniu swojego Boga. Wtedy rozzłoszczony Goliat natarł na pasterza, ten jednak wystrzeliwszy z procy kamień, uderzył wielkoluda prosto w czoło powodujące śmiertelną ranę. Olbrzym padł nieżywy na ziemię, a Dawid jako zwycięzca uratował swój naród dając przykład, że niezachwiana wiara może uratować człowieka z każdej opresji.

Jeden z największych dramaturgów wszech czasów – William Szekspir także umieścił w swoim dramacie motyw pojedynku. Chodzi tu o „Hamleta”, gdzie dochodzi do walki między głównym bohaterem a Laertesem, bratem Ofelii. Jednak w tym tragicznym starciu nie giną tylko przedstawiciele zwaśnionych stron, ale także kilka innych osób.

Pojedynek jest także pełen intryg, ponieważ Laertes macza swoją broń w truciźnie i rzeczywiście godzi nią w pierś przeciwnika. Jednak według starego przysłowia: „kto mieczem wojuje, od miecza ginie”, szpada Laertesa przypadkowo godzi także w niego, a więc otruty, umiera podobnie, jak Hamlet. Dodatkowo pojawia się zatrute wino, które przypadkiem wypija królowa, ginie także Klaudiusz zabity przez Hamleta, który dowiedział się o zdradzie króla. Pojedynek kończący dramat okazuje się więc bardzo krwawy i ginie w nim większość bohaterów sztuki.

Oczywiście wśród słynnych pojedynków nie może zabraknąć tego opisywanego przez wybitnego gawędziarza - Sarmatę – Jana Chryzostoma Paska. Jedna z przygód opisywana w roku 1660 daje jasny przykład na moralizatorski charakter „Pamiętników”, gdyż pisarz przestrzega przed zbytnią dumą i ufnością w swoje możliwości przed przystąpieniem do pojedynku.

Opisuje więc swój wygrany pojedynek z trzema mężczyznami: Pasek, zaproszony na ucztę przez niejakiego Jasińskiego, będąc celem pijanych braci gospodarza – panów Nuczyńskich, został wyzwany przez nich na pojedynek. Narrator nie widząc swojej winy i nie wiedząc, z jakiego powodu bracia chcą się z nim bić, chciał polubownie załatwić sprawę i rozejść się w pokoju. Jednak mimo jego starań, mężczyźni nie chcieli słuchać argumentów.

Bez większego trudu pokonał więc Pasek przeciwników. Jednak zaraz potem Jasiński, który był krewnym zwyciężonych braci, chciał ich pomścić. Także i w tym przypadku Pasek dążył do porozumienia. Widząc jednak opór Jasińskiego, musiał zgodzić się na walkę. Tyle tylko, iż przeciwnik zaatakował Paska niespodziewanie w tył głowy, co było czynem hańbiącym i niezgodnym z obowiązującymi regułami. Po zaciętej bitwie Pasek okazał się jednak zwycięzcą.

Przygoda ta służy narratorowi do uwidocznienia pewnej zasady związanej z jego światopoglądem. Otóż Bóg pomaga tym, którzy są niewinni. Mimo iż przeciwników było trzech i górowali oni siłą, pan Pasek okazał się zwycięzcą. Bóg wspomaga tych, którzy zmuszeni są walczyć wbrew swojej woli.

Ciekawym przykładem pojedynku, który jednak nie doszedł do skutku jest wiersz Adama Mickiewicza pt. „Rękawiczka”. Głównym tematem są tu raczej kwestie uczuciowe, duma i honor, niż sam motyw pojedynku. Oto bowiem król chcący oglądać zmagania dzikich zwierząt organizuje bitwę między wielkimi kotami. Na arenę wychodzą lwy, tygrysy i lamparty, a na widowni słychać westchnienia i jęki przerażenia.

Nagle na sam środek areny spada rękawiczka Marty, ta oznajmia, że podniesie ją ten, który najbardziej ją kocha. Na te słowa bez chwili wahania wskakuje na piasek Emrod, podnosi rękawiczkę i rzuca ją w twarz pysznej damy, stwierdzając, że panna wcale nie musi mu dziękować.

Do pojedynku Emroda z dzikimi zwierzętami co prawda nie doszło, jednak jego prawdopodobieństwo, a więc niebezpieczeństwo sytuacji wiąże się z główną myślą utworu. Emrod zdał sobie bowiem sprawę, że Marta wcale go nie kocha, narażając go tak beztrosko na śmiertelne niebezpieczeństwo. Przejrzawszy na oczy także postanowił ją opuścić.

Specyficznym rodzajem pojedynku jest ten, który przedstawił Witold Gombrowicz w swej powieści pt. „Ferdydurke”. Była to bowiem bitwa na miny, w której uczestniczyli Miętus i Syfon – bohaterowie książki. Ich działania oparte były na kontraście między symbolicznie wyrażanymi postawami życiowymi. Syfon to wzniosłość i idealizm, Miętus to fizjologia i przyziemność.

Na każdy gest Syfona Miętus posiadał odpowiedź. Kiedy ten pierwszy podnosi w górę oczy z wyrazem natchnienia, drugi parodiuje go, hiperbolizując ten gest, a na dodatek połyka muchę. Kiedy Syfon załkał, wyrażając tym delikatność i wrażliwość, Miętus zaczął rozdzierająco szlochać, dostając przy tym sporego kataru. Kiedy jednak Syfon uniósł palec w górę w geście całkowitej nienaruszalności ideałów, Miętus próbował różnymi sposobami go zbezcześcić, jednak bezskutecznie. Palec trwał nad głową chłopca niewzruszenie.

Jest to bardzo celnie pokazana odwieczna walka idealizmu z przyziemnością, górnych myśli z tymi najzwyklejszymi. Gombrowicz pokazał, że wzniosłe ideały mają szansę trwać, mimo przemyślanych zabiegów i spisków drugiej strony.

Podobne wypracowania