Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Zofia Nałkowska „Granica” - opracowanie książki

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Zofia Nałkowska rozpoczęła pracę nad „Granicą” już w 1932 roku. Jedno z jej najdoskonalszych, najbardziej dojrzałych dzieł miało realizować założenia społeczne uformowane przez grupę „Przedmieście”, do której pisarka należała od samego początku jej istnienia. Powieść miała cechować się przede wszystkim egalitaryzmem treści i wprowadzanych do niej bohaterów, poruszając jednocześnie kwestię losu najbiedniejszych warstw społecznych i psychologiczne uwarunkowania rozmaitych klasowych podziałów. Burzliwe życie polityczne lat 30-tych odradzającej się Polski, w którym Nałkowska brała czynny udział, zostało także dosyć wiernie odmalowane w tle najważniejszych wydarzeń fabularnych powieści.

„Granica” okazała się utworem nowatorskim na wielu rozmaitych płaszczyznach - przede wszystkim w dziedzinie bardzo silnego wyeksponowania psychologicznych uwarunkowań i motywacji jednostki poddanej określonym prawom społecznym; pod względem formalnym Nałkowska posłużyła się eksperymentem w postaci inwersji czasowej, prezentując najpierw moment śmierci głównego bohatera, a dopiero później serię wypadków, jakie do niej doprowadziły.

W skrótowym opisie fabuła rysuje się dosyć prosto - Zenon Ziembiewicz, młodzieniec z inteligenckiej, podupadłej rodziny szlacheckiej, przybywa do miasta w celu zdobycia edukacji, która ma pomóc mu w ułożeniu własnego życia wedle wzniosłych ideałów i wartości. Poznaje tu Elżbietę Biecką, pannę przynależną do jego świata, a jednak odczuwającą pewnego rodzaju wyższość nad nieułożonym jeszcze, nie posiadającym żadnej pozycji towarzyskiej kawalerem. Ich drogi rozchodzą się na kilka lat, w trakcie których Zenon wdaje się w romans z Justyną Bogutówną, nieślubną córką kucharki; po zdobyciu edukacji (nie bez protekcji dobrze sytuowanych znajomych) wraca do miasta i młodzieńczej miłości do Elżbiety, która kończy się wreszcie wymarzonym ślubem. Szczęście nowożeńców zakłóca jednak stała obecność w ich życiu Justyny, z którą Ziembiewicz nie potrafił zerwać znajomości aż do momentu, gdy okazało się że dziewczyna jest w ciąży. Problem zostaje rzekomo rozwiązany przez aborcję, Justyna nie daje jednak o sobie zapomnieć, wysuwając coraz to nowe żądania i pretensje. Kariera Ziembiewicza nabiera tymczasem nieoczekiwanego rozpędu, któremu mogłoby zaszkodzić ujawnienie jego romansu z córką kucharki, on i Elżbieta robią więc wszystko, aby tę sprawę utrzymać w tajemnicy. Bohater zostaje w końcu prezydentem miasta, sielankę zaczynają jednak wkrótce zacieniać narastające problemy z niezadowolonymi robotnikami i popadającą w obłęd Justyną. Ich apogeum stanie się zemsta skrzywdzonej dziewczyny i samobójstwo Ziembiewicza, który nie potrafi znieść kolejnych niepowodzeń.

Nieskomplikowana z pozoru historia okazuje się wielopłaszczyznowa dzięki pogłębionemu rysunkowi psychologicznemu postaci i wpleceniu w wiodący wątek fabularny rozmaitych dygresji składających się na wieloaspektową analizę filozoficzną społeczeństwa lat 30-tych. Wielość rozmaitych dróg interpretacji tego dzieła obrazuje już sam jego tytuł - możliwy do rozpatrywania w kilku różnych aspektach i odniesieniach, Nałkowska przedstawiła bowiem kilka rozmaitych „granic”, jakie dzielą nasze życie.

Symbolem jednej z nich może być podłoga mieszkania pani Kolichowskiej, oddzielająca od siebie świat bogatych lokatorów luksusowych mieszkań na piętrach jej kamienicy od świata ludzi żyjących na skraju nędzy w suterenie. Czytelnik staje się świadkiem sceny, gdy w domu zakładane jest centralne ogrzewanie, nie doprowadzone jednak do najbiedniejszych mieszkań, pozbawionych nawet kanalizacji. Nałkowska piętnuje w ten sposób przepaść pomiędzy poszczególnymi klasami społeczeństwa, wynikającą z niesprawiedliwych stosunków, jakie w nim panują, skazując najbardziej bezbronnych na wyzysk i życie w biedzie po to, by garstka bogatych szczęśliwców mogła cieszyć się beztroską egzystencją w luksusie. Podobny „mur niezrozumienia” stoi również pomiędzy władzami miasta (w tym również Ziembiewiczem) a robotnikami tracącymi pracę w wyniku urzędniczych decyzji.

Najistotniejszą z granic rysującą się na powierzchni losów głównego bohatera jest jednak granica pomiędzy moralnością, a występkiem. Ziembiewicz pierwotnie wierzy w swoje młodzieńcze ideały i pragnie zbudować swoje życie na ich podstawie, rzeczywistość podsuwa mu jednak coraz to nowe okazje wymagające kolejnych ustępstw, w wyniku których mężczyzna staje się w końcu tym, kim nigdy nie chciał być. Wszystkie swoje występki, przede wszystkim zaś romans z Bogutówną, tłumaczy powszechnością podobnych zachowań, ubolewając nie nad tym, iż zachował się źle, lecz nad faktem, iż innym takie występki uchodziły na sucho, on zaś musi płacić za nie wysoką cenę. Ziembiewicz staje się w końcu marionetką w rękach miejscowych decydentów i opinii społecznej, o którą zabiega kosztem własnej moralności, przekraczając tym samy granicę pomiędzy swoim prawdziwym „ja” a wizją obcego i nieprawdziwego Ziembiewicza, jaką wykreowali sobie inni. 

Podobne wypracowania