Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Exegi monumentum - Motyw exegi monumentum w literaturze różnych epok - opracowanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Motyw nieśmiertelnej chwały i nieprzemijającej pamięci pojawia się w literaturze niemal wszystkich epok. Wykorzystanie owego toposu przez twórców albo bezpośrednio odwoływało się do horacjańskiej ody, albo jedynie nawiązywało do niej poprzez cytat czy aluzję.

Bardzo ważnym utworem poruszającym problem „pomnika spiżowego” jest „Pieśń XXIV” z „Ksiąg wtórych” Jana Kochanowskiego.

Podmiot liryczny, który możemy utożsamiać z samym Kochanowskim, wzorem Horacego zapewnia, iż śmierć nie będzie tak naprawdę końcem jego życia. Poeta ma bowiem dwie natury: człowieczą, taką jak inni przeciętni ludzie oraz artystyczną, dzięki której nawet po swoim zgonie będzie trwał. Obraz uwolnienia się z ziemskiej powłoki ukazuje mająca wieloraką symbolikę metafora przemiany w ptaka. Odwoływać się ona może do chęci dążenia do szczytnych idei, kojarzyć z poetyckim bujaniem w obłokach, korespondując w ten sposób z mitem o Ikarze, który nie zważając na konsekwencje, pragnął realizować swoje ideały.

Skrzydła pełnią jeszcze inną rolę - metaforycznie przenoszą poetę w różne rejony świata, by odległe ludy mogły się zapoznać z jego poezją. Rosjanie, Anglicy, nawet Tatarzy i Hiszpanie mają sławić jego talent.

Na koniec artysta domaga się, by nie urządzano mu pogrzebu. Nie jest on potrzebny, gdyż dusza poety będzie ciągle żywa, a ciało jest tylko jej powłoką i nie ma większego znaczenia.

„Pieśń XXIV” jest afirmacją potencjału twórczego artysty świadomego swojego talentu oraz siły oddziaływania tworzonej przez siebie poezji na inne osoby.

Pełną pesymizmu i ironii wersję „Exegi monumentum” przedstawia Antoni Słonimski w wierszu pod tym samym tytułem. Utwór jest wyraźnie podzielony na dwie zwrotki. W pierwszej znajdujemy odniesienia do klasyków światowej literatury i sztuki: Mann, Szekspir, Tintoretto, Proust – to tylko niektórzy z nich. Podmiot liryczny zwraca się do człowieka, którego możemy utożsamiać z poetą. Udziela mu przewrotnych rad, by czerpał inspirację z dzieł wspaniałych twórców i na bazie ich dorobku tworzył własny. Jest to rada niejednoznaczna. Nie ma nic złego w czerpaniu natchnienia z dzieł wielkich poprzedników, jednak jak zauważa podmiot - może to być wielce niebezpieczne.

Zbytnie przywiązanie do tradycji, zdaje się mówić Słonimski, może skutkować epigoństwem, brakiem samodzielności i świeżości pomysłów. Odwołując się ciągle do kanonów, potwierdzamy ich doniosłość, jednak nie tworzymy żadnej nowej wartości.
   
Druga zwrotka, pisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej, przypomina szczegółowy zapis testamentu. Okazuje się, że poeta pozostawia po sobie rzeczy użytku codziennego. Opisuje przy tym ich trwałość tak, jak to zwykle robią poeci wychwalając talent i cnotę - exegi monumentum. Tymczasem to rzeczy materialne mają być spuścizną podmiotu lirycznego. Nie pozostawia on ich dla dobra ludzkości czy na wieczną pamiątkę. Jego dar wyzbyty jest patosu. Unikalne ubrania - pochodzące z różnych krajów, tak jak artyści przedstawieni w pierwszej zwrotce - podmiot ofiarowuje „młodym warszawskim lowelasom”, by były przedłużeniem pamięci o autorze nie po wieki wieków, ale „jeszcze rok czy dwa”.

Przewrotny utwór Słonimskiego jest pastiszem patosu i przesadnej górnolotności, z którą często traktuje się motyw exegi monumentum. Jako poeta jest świadomy nieustannego oddziaływania na ludzi wzorców kulturowych i ciągłego czerpania z dziedzictwa literackiego. Dla niego jednak takie związanie się „z przeszłością i losem” skutkuje powielaniem motywów i brakiem kreatywności. Odwoływanie się do toposu exegi monumentum nie skutkuje jeszcze tworzeniem własnego - zdaje się mówić poeta.

Być może Słonimski jako zwolennik nowości i postępu dokonuje kolejnej rewolty, przekazując swoje dobra „młodym lowelasom”, a więc pojawiającemu się pokoleniu nuworyszy i dandysów. Byli oni nowatorscy, świeży i choć zapewne autor nie pochwalał do końca propagowanych przez nich wartości, doceniał fakt, iż mają odwagę odciąć się od tradycji.

Wiersz Słonimskiego - mimo sporej dozy ironii czy humoru - jest przygnębiający, będąc połączeniem testamentu i zadumy nad kondycją ówczesnej literatury i zadaniami poety.

Juliusz Słowacki w krótkim utworze „Bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała…” także porusza problem spuścizny twórczej. Tym razem również nie jest to wersja optymistyczna. Podmiot liryczny, który możemy utożsamiać z samym autorem, cierpi, jednak jest świadomy, że jego przeżycie - ów ból - zostanie utrwalony. Siła poezji polega na tym, iż będzie oddziaływać na odbiorców na długo po śmierci autora. I właśnie to wzruszenie czytelników jest dla podmiotu bardzo ważne, zdając się być jedynym pocieszeniem w chwilach samotności, poczucia opuszczenia i niedocenienia.

Istnieje jeszcze wiele utworów poruszających tematykę exegi monumentum, jednak ze względu na ich ilość, nie da się przywołać wszystkich. Jednymi z ważniejszych są na pewno: Mickiewiczowski „Ajudah” oraz „Exegi monumentum - Aere Perennius…”, „Testament mój” Juliusza Słowackiego, „Do krytyka” Antoniego Słonimskiego, „Do losu” Juliana Tuwima, „Poeta w czasie pisania” Tadeusza Różewicza, „Radość pisania” Wisławy Szymborskiej czy „Ostatni z mego pokolenia” Leopolda Staffa.

Podobne wypracowania