Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Niezawinione cierpienie - Motyw niezawinionego cierpienia na przykładzie „Księgi Hioba” i innych utworów literackich

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Cierpienie jest jednym z najpopularniejszych tematów literackich, jednak niezawinione cierpienie stanowi jego specyficzny aspekt.

Pierwowzorem ofiary niezawinionego cierpienia jest Hiob. Bohaterowi zostaje odebrany cały dobytek oraz wszystkie dzieci, po czym on sam choruje na trąd. Jego sytuacja nie jest wynikiem grzechów, za które teraz musi płacić. To Bóg wystawia go na próbę wiary, z której koniec końców mężczyzna wychodzi zwycięsko.

Biorąc pod uwagę średniowieczne utwory literackie, przykładem niezawinionego bólu jest na przykład cierpienie Maryi w „Lamencie świętokrzyskim” (zwane inaczej „Żalami Matki Boskiej pod krzyżem” lub „Posłuchajcie, bracia miła”). Ów fragment dawnego misterium odbiega w swej konwencji od typowego przedstawienia zasmuconej Matki Boskiej, przyglądającej się śmierci swego Syna. W „Lamencie…” zachowanie Maryi dalekie jest od pełnego spokoju patosu, natomiast zbliża się do typowej reakcji matki, która rozpacza, widząc cierpienie swojego dziecka.

Sytuacja Matki Bożej jest w pewnym sensie zbieżna z tą Hiobową. Oboje na początku byli obsypywani łaskami i dobrami, mieli swoje ukochane dzieci. Jednak z woli Bożej zostało im to odebrane. Maryja cierpi zarówno widząc śmierć Jezusa, jak i mając świadomość, że Syn Boży jest w ten sposób traktowany przez ludzi, dla których się przecież poświęcił.
   
Ból po stracie pociechy był  także udziałem podmiotu lirycznego w „Trenach”. Jan Kochanowski, utraciwszy swoją córeczkę Urszulkę, nie może się z tym pogodzić ani nie potrafi zrozumieć, dlaczego istotka tak niewinna i czysta musiała umrzeć.

Sam poeta odwołuje się do historii Hioba w „Trenie XVII”, porównując się do biblijnego męża. Poeta jednak nie zgadza się z losem, żali się i skarży na odebranie mu córki, a jego wiara zostaje zachwiana, co różni go od Hioba.

Wiemy także, że miłość potrafi sprawiać ból. W legendzie o Tristanie i Izoldzie głównym „winowajcą” jest zrządzenie losu - główni bohaterowie przez przypadek wypijają czarodziejski napój, który łączy ich uczuciem miłości. Wobec skomplikowanej historii obojga, kochankowie na stałe połączyć się mogą jedynie po śmierci.

Podobny los spotkał najbardziej znaną parę świata - Romea i Julię. Zakochani młodzi cierpieli tylko dlatego, że rody, z których pochodzili, nie mogły się ze sobą zgodzić. W tym przypadku także nie ma miejsca na „happy end”. Historia kończy się śmiercią kochanków, którzy nie mogli  bez siebie żyć.

Z pewnością niezawinione cierpienie stało się udziałem wszystkich, także tych bezimiennych bohaterów literatury opisującej horror Holocaustu. W „Medalionach” Zofia Nałkowska opowiada o nieludzkim traktowaniu więźniów obozów koncentracyjnych oraz mieszkańców gett. Podobną tematykę porusza Tadeusz Borowski np. w tomie opowiadań pt.: „Pożegnanie z Marią”. Autor zwraca uwagę nie tylko na cierpienia fizyczne, ale także degrengoladę moralną, która staje się udziałem ludzi zmuszonych egzystować w ekstremalnych warunkach.
 
Ucisk niewinnej ludności pod władzą sowiecką opisuje z kolei Gustaw Herling-Grudziński we wstrząsającej książce pt.: „Inny świat”.

Cierpienie, stale obecne w literaturze, ma wiele wymiarów. Jednak chyba najbardziej porusza to niezawinione, w którym ofiary nie zasłużyły sobie na swój smutny los.

Podobne wypracowania