Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Jan Kochanowski „Pieśń IX” („Nie porzucaj nadzieje”) - interpretacja i analiza pieśni

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Pieśń IX o incipicie „Nie porzucaj nadzieje” porusza tematykę filozoficzną. Wyraźnie odwołuje się do dorobku stoików, co świadczy o jej renesansowym charakterze. Zarówno wymowa utworu jak i jego forma są charakterystyczne dla twórczości Kochanowskiego. Znajdziemy tu idee stoickie, połączone z etyką chrześcijańską, odwołania do starożytnej mitologii, wysoki poziom artystyczny oraz regularny wiersz sylabiczny.

Pieśń IX została napisana wierszem stroficznym. Każda strofa ma identyczną, czterowersową budowę. Pierwsze wersy zawierają po siedem sylab, a dwa następne po jedenaście. Układ rymów jest parzysty. Wiersz jest melodyjny, łatwo wpada w ucho, choć współczesnemu odbiorcy pewne kłopoty może nastręczać język utworu.

Wiersz nie przynosi trudności interpretacyjnych. Podmiot liryczny zwraca się wprost do odbiorcy. Już w pierwszej strofie została zawarta zasadnicza myśl utworu:

 „Nie porzucaj nadzieje,
jakoć się kolwiek dzieje”.

Nie jest to odniesienie do jakiejś konkretnej sytuacji, ale ogólne zalecenie, maksyma życiowa, która powinna człowiekowi towarzyszyć zawsze, niezależnie od tego, co go w życiu spotka. Poeta uchwycił tu prawdę dotyczącą ludzkiego życia. Jest ono zmienne, w znaczniej mierze niezależne od człowieka. Nie da się przewiedzieć, co nas spotka, co przyniesie los. Skoro więc nie da się zapobiec niektórym nieszczęściom, trzeba być na nie przygotowanym. A kiedy nadejdą, mieć nadzieję na poprawę. Tak jak po złej nocy wstanie jasny dzień, tak po każdym nieszczęściu przyjdą lepsze dni.

Symbolem tych jasnych dni jest wiosna. Kolejne strofy przedstawiają naturę, która budzi się do życia wraz z nadejściem nowej pory roku. Zima jest u Kochanowskiego złym czasem: drzewa tracą krasę, krajobraz staje się smutny i ponury. Wszyscy jednak wiedzą, że ta pora minie, a po niej nastanie pogodna i zielona wiosna. Tak jest co roku. Taki jest porządek rzeczy, porządek ustanowiony przez Boga. Obowiązuje on także w życiu człowieka. Po tym odwołaniu do praw rządzących naturą, poeta na powrót przywołuje sytuację człowieka w świecie:

„Nic wiecznego na świecie:
Radość się z troską plecie”.

Prawda wydaje się oczywista. Każdy może się z nią utożsamić, bo każdy zaznał w życiu szczęścia i cierpienia. Jednak w szczęściu człowiek łatwo o niej zapomina. Kochanowski pisze:

„Ale człowiek zhardzieje,
Gdy mu się dobrze dzieje;”.

Zapomina wówczas, że wszystko, co ma, może utracić. Więc kiedy spada na niego troska, jest nieprzygotowany, „zwiesza głowę” poddaje się rozpaczy.

Przesłanie pieśni doskonale oddaje strofa szósta:

„Lecz na szczęście wszelakie
serce ma być jednakie;
bo z nas Fortuna w żywe oczy szydzi,
to da, to weźmie, jako się jej widzi”.

Stoicyzm to dążenie do szczęścia, które jest celem życia. By je osiągnąć, trzeba żyć w zgodzie z naturą i jej prawami, umieć przyjąć wyroki Fortuny ze spokojem i opanowaniem. Cnota umiaru jest kluczem do pojęcia tej postawy. Spodziewając się odmiany losu, człowiek jest przygotowany na dobre i złe zdarzenia. W chwili nieszczęścia nie podda się rozpaczy, tak jak w uniesieniu zachowa umiar.

W roli zmiennego losu poeta obsadził mitologiczną boginię - Fortunę. Kochanowski często odwołuje się do kultury starożytnej, postacie z mitów współistnieją z chrześcijańskim obrazem świata. Podobnie tutaj, po słowach na temat Fortuny, poeta odwołuje się do Boga. Nie ma w tym sprzeczności. Być może poeta posłużył się tu tym motywem, by nie obarczać Boga odpowiedzialnością za zmienne koleje ludzkiego losu. Bóg z ostatniej zwrotki jest opoką, trwałym fundamentem, w którym człowiek powinien pokładać ufność. Wszechmocny stwórca może człowiekowi zwrócić wszystko co utracił i przywrócić szczęście. Dlatego nie należy pogrążać się w rozpaczy, tylko z ufnością patrzeć w przyszłość.

Podobne wypracowania