Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Adam Mickiewicz „To lubię” - interpretacja i analiza ballady

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„To lubię” Adama Mickiewicza jest pierwszą balladą napisaną przez tego poetę. Została ona poprzedzona wierszowanym listem „Do przyjaciół”, w którym autor zawarł coś na wzór „dedykacji”. Opisana została w nim także geneza utworu, powstałego na bazie opowieści, jakimi zakochany twórca próbował przekonać do siebie Marylę.

Ballada zaczyna się słowami: „Spójrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje…”. Jest to apostrofa do ukochanej, która winna uważnie śledzić opowieść. Najpierw namalowany zostaje krajobraz najbliższej okolicy. Jest ona niezwykle nastrojowa, pojawia się dzwonnica, cerkiew, rzeczka, mostek oraz malinowy chruśniak, a w nim mogiły. To miejsce groźne, owiane tajemnicą. Trzeba wielkiej odwagi, by udać się w nie o późnej godzinie. Północą drzwi cerkwi otwierają się, w pobliżu słychać tajemnicze trzaski.

Narrator stylizowany jest na racjonalistę. Jak sam przyznaje, drwił sobie ze strachów i demonów. Mimo wielu ostrzeżeń starego Andrzeja postanowił zostać sam w szczerym polu. Zostać na polu samemu i w nocy, / To lubię - rzekłem - to lubię!" - te słowa podkreślają jego wielką odwagę. Jego oczom ukazała się pokutująca dusza. Winą, która stała się jej udziałem była nieczułość. Igrała ona z kolejnymi zalotnikami, bezwzględnie łamiąc im serca. Narrator wyzwolił ją z przekleństwa dzięki słowom: „to lubię”.

Opowiedziana zostaje historia młodzieńca - Józia. Nieśmiały i delikatny, został zlekceważony przez Marylę, bo tak nazywała się zjawa. W wielkiej boleści udał się nad rzeczkę, gdzie zmarł z miłości. Później, jako upiór nawiedził dom kobiety i dokonał na niej zemsty. Miała ona snuć się po okolicy, dopóki ktoś nie wypowie przy niej słowa „lubię”. Narrator nieopatrznie zdjął urok, za co zjawa obiecała odkryć przed nim przyszłość. Padły następujące słowa: „Za to ci spadnie wyroków zasłona, / Przyszłość spod ciemnych wskażę chmur: / Ach! i ty poznasz Marylę; lecz ona…” - przepowiednia nie została jednak zakończona, gdyż zapiał kur. Bohater udał się w podróż powrotną, a za cierpiącą duszę zmówił odpowiednie modlitwy.

Budowa utworu jest charakterystyczna dla ballady. Jest to utwór stroficzny (składa się z 35 tetrastychów). Wersy liczą odpowiednio 11 i 8 sylab. Pojawiają się rymy przeplatane. Warstwa słowna utworu zawiera wiele określeń charakterystycznych dla poezji sentymentalnej. Są to np. „gorzkie łzy”, „piękna dolina”. Występują także zwroty potoczne, takie jak: „szruba”, „chrośniak” Warstwa stylistyczna obejmuje epitety, porównania, metafory, apostrofy.

Nastrój grozy w „To lubię” jest kwestią konwencji gatunkowej. Tak naprawdę utwór ten jest nieco straszną opowieścią, której celem jest przypodobać się słuchaczom. W ten sposób postać mówiąca może zyskać ich przychylność. Najpewniej celem poety było zdobycie serca Maryli. To przecież ona stała się główną bohaterką, a jej najważniejszą cechą była przesadna nieczułość.

Podobne wypracowania