Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Leopold Staff „Ars poetica” - interpretacja i analiza wiersza

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

„Ars poetica” Leopolda Staffa pochodzi z tomu zatytułowanego „Barwa miodu”, który ukazał się w 1936 roku, stanowiąc zamknięcie pewnego rozdziału w drodze twórczej tego poety. Cały cykl jest owocem jego pełnej dojrzałości zarówno życiowej, jak i artystycznej, nietkniętym jednak przez doświadczenie drugiej wojny światowej, które przyniesie znaczące zmiany w stylistyce i wymowie ostatnich tomów.

Tytuł wiersza nawiązuje bezpośrednio do dzieła starożytnego mistrza poezji – Horacego, autora „Listu do Pizonów”, znanego również jako „Sztuka poetycka”. Jest ona uważana za jedno z pierwszych kompendiów wiedzy na temat gatunków literackich, zasad ich tworzenia i funkcjonowania. Od początku nie mamy więc wątpliwości co do treści wiersza ani kreacji podmiotu lirycznego – będzie nim doświadczony poeta, pragnący przekazać swoją wiedzę młodym adeptom literatury. Występuje tutaj w pierwszej osobie („echo […] woła mi”, „łowię je”, „abym świat zdumiał”), zwracając się w formie bezpośredniej do czytelnika: „I abyś, bracie, mnie zrozumiał”, podkreślając w ten sposób równoważną pozycję samego siebie i swojego odbiorcy.

Wiersz został napisany regularnym, rytmicznym 11-zgłoskowcem o przeplatanych rymach żeńskich. Uwagę zwraca jego niezwykle kunsztowna kompozycja, która poniekąd odpowiada pewnym wyznacznikom formalnym „Listu do Pizonów”: każda z trzech czterowersowych strof mówi o konkretnym etapie procesu twórczego. W strofie pierwszej natchnienie poetyckie zostaje metaforycznie nazwane „nieuchwytnym echem z dna serca”, które woła do podmiotu lirycznego: „(...) Schwyć mnie, nim przepadnę,/ Nim zblednę, stanę się błękitne,/ Srebrzyste, przezroczyste, żadne!”.

Podmiot liryczny zwraca tutaj uwagę na ulotność i momentalność weny, która – niepochwycona i nieprzelana natychmiast na papier – rozpływa się w coraz mniej wyraźne barwy, najpierw błękitne, później srebrzyste, a w finale przezroczyste, a więc – „żadne”. Pierwszym etapem procesu twórczego jest gotowość na „przypływ” natchnienia i umiejętność uchwycenia go we właściwym czasie.

W drugiej strofie nieuchwytny obłok natchnienia zostaje ukazany za pomocą opartej o animizację metafory, która czyni z niego motyla, powodując skojarzenie ze sceną ścigania barwnych skrzydełek przez dzieci. Przekucie niejasnego pomysłu w wiersz wymaga więc szybkości, zwinności i zdecydowania, nosi także znamiona niemal ślepej pogoni za pięknem. Dalej podmiot liryczny mówi jednak o celach, jakie przyświecają całemu procesowi twórczemu: „Nie, abym świat dziwnością zdumiał,/ Lecz by się kształtem stała chwila/ I abyś, bracie, mnie zrozumiał”.

Zasadniczym celem poezji nie jest szokowanie ani prezentacja posuniętej do granic absurdu indywidualności poety, ale utrwalanie ulotnej chwili z jej pięknem, niepowtarzalnym nastrojem, niejako rzeźbienie jej dla samego siebie i innych, a przez to w pewnym sensie – zatrzymywanie drobnej cząstki czasu już na zawsze w takiej samej formie.

Najważniejszym czynnikiem wszelkiej sztuki pozostanie jednak jej adresat – to on jest przecież powodem jej tworzenia, bowiem bez odbiorcy poezja byłaby głosem kierowanym w próżnię. Każdy artysta musi więc pamiętać o tym, że jego dzieła powinny być jasne, klarowne, przystępne dla czytelnika, służąc za pewien rodzaj platformy porozumienia dwóch, znajdujących się na „przeciwległych końcach wiersza”, dusz i umysłowości.

Podmiot liryczny podkreśla tę konieczność w ostatniej podsumowującej strofie, która przyrównuje poezję do tak prostych i naturalnych odruchów w kontaktach międzyludzkich jak spojrzenie w oczy i podanie ręki. Wytwór poetyckiej liry zostaje przedstawiony jako standardowy element ludzkiej egzystencji, najzwyklejszy gest, jaki jeden człowiek może wystosować wobec drugiego. W zasadzie jedynym stricte formalnym wyznacznikiem tworzenia wiersza jest nadanie mu „rytmu i dźwięku”. Cała reszta to dzieło czującego serca i pragnienia zespolenia się w zrozumieniu ze wszystkimi „braćmi”.

Podobne wypracowania