Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Dzień Wszystkich Świętych - geneza, historia, znaczenie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Pierwszego listopada Kościół rzymskokatolicki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych. Jest to wspomnienie tych osób, które umarły, jednak dostąpiły łaski zbawienia i teraz  przebywają w niebie. Nie tylko kanonizowane osoby są więc w tym dniu wspominane – pierwszego listopada jest świętem wszystkich świętych, nawet tych, których kościół nie wyniósł na ołtarze.

Nie jest to smutna uroczystość, gdyż rozmyślanie o osobach, które nas opuściły, ma skierować nasze myśli w stronę wiary, iż przebywają oni już jako święci w niebie. Zyskujemy w ten sposób orędowników naszych próśb i modlitw u Boga. W tym właśnie celu odmawiana jest Litania do wszystkich świętych, która jest jedną z najstarszych modlitw.

Nie zawsze jednak święto Wszystkich Świętych obchodzone było pierwszego listopada. Na początku dniem poświęconym pamięci o świętych zmarłych był trzynasty maja. Wtedy święto to było ustanowione na cześć męczenników za wiarę, którzy nie byli tak znani jak ci, o których wspominały żywoty świętych, i o których mówiono z ambony.

W VII wieku papież Bonifacy IV przeniósł święto na dzień pierwszego maja, w VIII wieku natomiast papież Grzegorz III zmienił tę datę na pierwszego listopada. Powód był prozaiczny: pielgrzymów i wiernych przybywających do Rzymu w okresie wiosennym niełatwo było wykarmić, natomiast na jesieni, po zbiorach, a więc w listopadzie, Stolica Piotrowa nie miała problemu z wyżywieniem wszystkich pątników. IX wiek natomiast przyniósł kolejne zmiany, dzięki którym pierwszy listopada nie był wyłącznie świętem poświęconym pamięci męczenników, ale wszystkich zmarłych, którzy przebywają w niebie.

Dzisiaj 1 XI jest jednym z najważniejszych świąt w tradycji religijnej Polski, jednak w słowniku Polaków spotkać można niepoprawną nazwę tego dnia, mianowicie – Święto Zmarłych. Jest to pozostałość po epoce PRL-u, kiedy to władze chcąc osłabić wpływy Kościoła katolickiego w życiu społeczeństwa, starały się przekształcić święto religijne w bardziej świeckie. W ten sposób na początku listopada propagowano pamięć po prostu o zmarłych krewnych i bliskich, wyłączając z tego zbioru świętych w rozumieniu chrześcijańskim.

Nierozłącznym dzisiaj ze świętem Wszystkich Świętych jest Dzień Zaduszny, czyli popularne Zaduszki, w których odżywa pamięć o wszystkich osobach, które odeszły z tego świata i według wiary przebywają w czyśćcu. Początki tego święta sięgają X wieku, kiedy to św. Odilon wprowadził je jako przeciwstawne dla pogańskich obrzędów czczenia zmarłych. W Polsce Zaduszki pojawiły się w XII wieku jako przeciwwaga do pogańskiego obrzędu Dziadów.

Słowiańskie Dziady były obchodzone dwa razy w roku – na wiosnę i na jesień – i ich celem było skontaktowanie się z duszami zmarłych, uzyskanie od nich cennych informacji o życiu w zaświatach, uzyskanie pomocy, a także udzielenie pomocy w wędrówce po zaświatach. Na progach domów i na cmentarzach pozostawiano jedzenie oraz napoje, by błąkające się dusze mogły się pożywić, a także rozpalano na rozstajach dróg wielkie ogniska, które miały zmarłym oświetlić i wskazać drogę do domów.

Dzisiaj nie praktykuje się tych obrzędów, jednak nie popadły one w zapomnienie, między innymi dzięki Adamowi Mickiewiczowi, który w swoim słynnym dramacie pt.: „Dziady” przywołał i opisał tę starą tradycję. Pozostałością po niej są także współczesne obyczaje wiązane już tylko i wyłącznie z symboliką chrześcijańską. Zarówno w dzień Wszystkich Świętych, jak i w Zaduszki wszyscy udają się na groby swoich bliskich, by zapalić znicz, bądź położyć wieniec lub kwiaty.

Wspomniane ogniska rozpalane na rozdrożach są dalekim echem współczesnych lampek. Dzisiaj stawiamy je na grobach na znak pamięci, jednak w świadomości niektórych pozostaje wiara, że płomień świecy to pomoc udzielana z naszej strony zmarłym, którzy być może nie potrafią odnaleźć drogi z zaświatów do nieba.

W początkach listopada wszystkie cmentarze ożywają, niemal każdy grób ustrojony jest w świecące lampki, wazony z kwiatami, misterne wieńce i donice z chryzantemami, które to rośliny tradycyjnie uznawane są za poświęcone zmarłym. Przyczynił się do tego zapewne fakt, iż kwitną one późną jesienią i dość dobrze wytrzymują niskie temperatury.

Święto Wszystkich Świętych tradycyjnie uznawane jest za dzień zadumy, refleksji nad przemijającym czasem i rozważaniom na temat własnej drogi życiowej, jednak w ostatnich latach dzięki wszechogarniającym wpływom kultury amerykańskiej 1 XI zyskuje całkowicie inny wydźwięk. Mowa tu oczywiście o Halloween, które jest najhuczniej obchodzone w krajach anglojęzycznych, jednak szturmuje także państwa europejskie i wśród młodego pokolenia nierzadko staje się bardziej popularne niż rodzime zwyczaje.

Halloween jest celebrowane w dzień przed katolickimi Wszystkimi Świętymi, a więc w noc z 31 października na 1 listopada. Tradycja ta wywodzi się z wierzeń celtyckich, które to w okresie jesiennym żegnały ciepłą porę roku, a witały zimną. W czasie tym wzmożoną aktywność przejawiać miały dusze zmarłych, a także złe oraz dobre duchy, które wychodziły z zaświatów do świata ludzi. Ze względu na różnorodność duchów starano się przywołać te dobre, natomiast odstraszyć demony, z czego właśnie zrodziła się halloweenowa tradycja przebierania się za potwory i maszkary – przerażający wygląd miał zniechęcić złe duchy do odwiedzenia danego domostwa.

Dzisiaj tradycja święta zmarłych przerodziła się w Ameryce oraz innych krajach w huczne święto, które niewiele ma wspólnego z europejskim wspominaniem umarłych. Organizuje się bowiem głośne imprezy, zabawy oraz festyny, na których osoby przebierają się za upiory, demony itp. Dzieci odwiedzają domostwa ze słowami „cukierek albo psikus”, prosząc o słodycze lub drobne datki, a w oknach domów stawiane są wydrążone dynie z zapaloną świeczką w środku – najsłynniejszy symbol Halloween.

Kościół katolicki nie pochwala kultywowania amerykańskiego zwyczaju  ze względu na zbieżności, jakich dopatruje się ze świętami celebrowanymi w noc z 31 października na 1 listopada przez Kościół Szatana oraz z praktykami okultyzmu czy wywoływania duchów, które także stanowią część folkloru związanego z Halloween, a których Kościół katolicki oczywiście nie pochwala.

Tradycja wspominania zmarłych ma rozmaite wymiary: w Polsce obchodzona jest w zadumie i spokoju, w Stanach Zjednoczonych natomiast z pompą i rozmachem, a w krajach hiszpańskojęzycznych, szczególnie w Meksyku, Día de los Muertos to czas radości i wesołości płynących z faktu, że zmarli powracają na ziemię i są znowu wśród krewnych i przyjaciół.

Podobne wypracowania