Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Potop szwedzki - obrona Jasnej Góry przed Szwedami

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Od 18 listopada do 26 grudnia 1655 roku trwała obrona Jasnej Góry - wydarzenie, któremu kronikarze poświecili wiele zapisanych stron i które stało się jednoczące dla świadomości Polaków. Ten aspekt był nie do przecenienia, w momencie, gdy początek potopu był znaczony pasmem szwedzkich sukcesów - kapitulacja pod Ujściem, gdzie wojewoda poznański Krzysztof Opaliński ustąpił przed najeźdźcą, wraz z całym pospolitym ruszeniem, następnie Kiejdany i postawa Janusza Radziwiłła, w końcu wyjazd Jana Kazimierza na Śląsk oraz przymus kapitulacji Krakowa, którego w osamotnieniu bronił Stefan Czarniecki.

Wespazjan Kochowski, uczestnik walk ze Szwedami, stworzył pisemne opracowanie poświecone temu tematowi. Pisząc o obronie Jasnej Góry zauważał „cudowność” tego wydarzenia. Kule szwedzkie nie trafiały, a jeśli już okazywały się celne, nie wyrządzały większej szkody. Obrońcy sanktuarium rzadko bywali ranieni, powodując jednocześnie ogromne straty w szeregach wroga. Kochowski zwrócił uwagę również na to, że Szwedzi, zaślepieni żądzą zysku, zapomnieli o tym, że Jasnej Góry strzeże nie tylko mur obronny, ale również wyższa instancja - Bóg.

Pomijając duchowy aspekt, o którym rozpisywał się Kochowski, klasztor Paulinów na Jasnej Górze znajdował się za solidnie wykonaną fortyfikacją, a jego obrońcy byli nieprzejednani. Dowódca wojsk szwedzkich, Muller, początkowo wystosował żądanie kapitulacji, gdy zostało zdecydowanie odrzucone (pojawiła się ze strony polskiej propozycja poddania twierdzy, ale przy gwarancji nienaruszalności sanktuarium), rozpoczął oblężenie. Szwedzi korzystali z okolicznych zabudowań przyklasztornych, jako swych schronów, ale sami ich właściciele mieli je podpalać. O ile bowiem do tej pory postawa ani większości dowódców ani Jana Kazimierza nie budziła wiary w sens walki (nawet Stefan Czarniecki brał pod uwagę przejście na stronę Karola Gustawa, od czego miała go odciągnąć żona króla Jana Kazimierza), tak Szwedzi, atakując klasztor uderzyli w symbol. Zjednoczyło to uczucia patriotyczne Polaków.

Wespazjan Kochowski przypomina, że świadectwem wydarzeń z obrony Jasnej Góry jest Gigantomachia przeora klasztoru Augustyna Kordeckiego (Nowa Gigantomachia, napisana w roku 1658). Augustyn Kordecki dowodził obroną klasztoru. Koordynował wszystkie działania, sprawował pieczę nad działami. W obronie brał także udział miecznik sieradzki Stefan Zamoyski, który wspierał w działaniach Kordeckiego. Znalazł się tu także krewniak Stefana Czarnieckiego - Piotr Czarniecki.

Jasna Góra nie tylko stała się symbolem jedności i nieustępliwej, bohaterskiej walki, ale też przyniosła zwrot w dalszych wydarzeniach. Jak pisał Norman Davies: „Potem Rzeczpospolita powróciła do życia. Armia powróciła do swoich obowiązków. Niewyczerpana energia Stefana Czarnieckiego stopniowo odwracała kierunek biegu wydarzeń”.

Obronie Jasnej Góry, poświecił znaczną ilość stron Henryk Sienkiewicz w Potopie - wzorując się na spisanych wspomnieniach Augustyna Kordeckiego. Było to wydarzenie, które i tu stało się punktem zwrotnym fabuły.

Podobne wypracowania