Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Polska 1970 – wydarzenia grudniowe na Wybrzeżu

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Choć polityka represji po wydarzeniach marcowych nieznacznie zelżała (władze uświadomiły sobie, że reakcja z jej strony była zbyt gwałtowna), to sytuacja społeczna w Polsce ulegała stopniowemu pogorszeniu. W bardzo mocnym kryzysie znalazła się zwłaszcza dziedzina gospodarki. Zakończenie w roku 1970 kolejnego planu pięcioletniego nie przyniosło spodziewanych korzyści. Brakowało pracy dla roczników wyżu demograficznego, budownictwo mieszkaniowe zastygło w stagnacji. W społeczeństwie rodziło się ogólne zniechęcenie i apatia. Bardzo dotkliwe dla szeregowych obywateli było pogorszenie się zaopatrzenia sklepów – nawet po najbardziej przydatne do życia artykuły trzeba było stać w wielogodzinnych kolejkach. Ucierpiały również instytucje takie jak służba zdrowia, oświata czy komunikacja.

Komunistyczne władze zupełnie nie odnajdywały się w tych warunkach. Wszelkie działania mające na celu pobudzenie gospodarki kończyły się fiaskiem. Nie zdał egzaminu system bodźców materialnego zainteresowania – ludzie, choć posiadali środki nie byli w stanie nabyć czegokolwiek. Wobec coraz większych trudności, w obliczu gwałtownego wzrostu inflacji, rządzący podjęli decyzję, która miała w efekcie obrócić się przeciwko nim. Podwyżka cen artykułów żywnościowych i konsumpcyjnych uderzyła w rodziny o niskich dochodach, stając się zarzewiem kolejnego konfliktu w historii PRL.

O podwyżce społeczeństwo dowiedziało się wieczorem 12. grudnia 1970 roku z mediów. Decyzja ta spotkała się z powszechnym oburzeniem. Na czynny opór jako pierwsi zdecydowali się stoczniowcy z Gdańska (później dołączyli do nich pracownicy innych zakładów Trójmiasta). Tłum w liczbie około kilku tysięcy robotników udał się w proteście przed gmach Komitetu Wojewódzkiego, żądając rozmowy z I sekretarzem na Pomorzu. Ponieważ jednak władza nie zamierzała pertraktować, do akcji rzucone zostały oddziały milicji. Do najpoważniejszych starć doszło dnia 15. i 16. grudnia. Wtedy to bowiem milicja zdecydował się użyć broni palnej. Strzelano do ludzi zgromadzonych pod budynkiem Komitetu, jak i pod bramą stoczni. Podobnie potraktowani zostali również dzień później, 17. grudnia, protestujący w Szczecinie i Elblągu. Według oficjalnych danych 45 osób zginęło, a kolejnych 1,5 tys. zostało rannych. Aresztowano od 3 do 5 tys. manifestantów.

Pomimo blokady informacyjnej wiadomości o wydarzeniach bardzo szybko rozniosły się po całym kraju powodując zaostrzenie sytuacji. Wszędzie spontanicznie organizowano strajki i protesty. Władza – widząc, że stoi w obliczu buntu powszechnego – podjęła bardzo ważne działania. Nieradzący sobie Gomułka został odsunięty od stanowiska I sekretarza, które od tej pory dzierżyć miał, pochodzący z Sosnowca, Edward Gierek. Równocześnie premierem został Piotr Jaroszewicz, a przewodniczącym Rady Państwa – Józef Cyrankiewicz. Nowe władze zapowiadając podwyżki płac i zamrożenie cen uspokoiły wzburzone nastroje obywateli jedynie na kilka dni. Już w styczniu 1971 strajki ponownie się nasiliły na Wybrzeżu i w Łodzi. Postawiony przed bardzo ciężkim zadaniem złagodzenia konfliktu, Gierek poradził sobie jednak znakomicie. Przełamał początkową nieufność protestujących i po pewnym czasie zyskał ich zaufanie (na pytanie „No więc jak, pomożecie?”, strajkujący odpowiedzieli „Pomożemy!” – był to moment przełomowy, kończący zamieszki na Wybrzeżu). Rząd wycofał się z planowanych podwyżek i podniósł pensje pracownicze.

W rzeczywistości zawarty w owym czasie kompromis był bardzo iluzoryczny. Do kolejnych zajść na podobnym tle dojść miało już 6 lat później w Radomiu.

Podobne wypracowania