Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Koncepcja bóstwa w mitologii i Boga w Biblii - porównanie

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Istnieniu ludzkości towarzyszyła od zawsze potrzeba wiary w istnienie sił, które czuwają nad nią i sterują jej postępem, stanowiąc jednocześnie źródło rozmaitych praw regulujących życie całej społeczności. Upostaciowania opatrzności stworzone w erze antycznych mitów znacząco różnią się jednak od wierzeń, jakie pozostawiły ludzkości nauki Chrystusa oraz te spisane przez proroków w Biblii.

Kluczowa rozbieżność pojawia się już w kwestii pochodzenia bogów mitycznych i Boga tradycji judeochrześcijańskiej – w antyku wierzono, że istoty sprawujące pieczę nad światem wyłoniły się z Chaosu, przybierając postać cielesną przypominającą człowieka, od którego bóstwa różniły się jedynie mocą i niedostępnymi śmiertelnikowi zdolnościami.

Protoplasta całego boskiego rodu – Zeus – był owocem związku Kronosa i Rei (rozumianych często jako personifikacje nieba i ziemi), sam został więc powołany na świat (więc to nie on był jego stwórcą) przejmując nad nim władzę wbrew woli ojca. Z rozlicznych związków Zeusa zrodził się szereg bogów i półbogów, każdemu z nich zostały przpisane określone zdolności, atrybuty oraz funkcja patrona dla konkretnej sfery działalności ludzi. Istoty sprawujące pieczę nad światem były więc postrzegane w antycznej mitologii jako pewna forma społecznej organizacji – wielkiej rodziny połączonej różnymi stopniami powinowactwa, złożonej z indywidualności, które nie raz toczyły ze sobą zacięte spory i walki, żywiły wobec siebie rozmaite urazy i wkraczały w skomplikowane interakcje. Ograniczeni cielesną formą nie byli też całkowicie wolni od widma śmierci, przed którą bronili się spożywając magiczny nektar niwelujący skutki upływu czasu.

Biblijny Bóg jest natomiast przedwieczny – istniał od zawsze pod postacią Słowa, które „stało się ciałem” na skutek Jego pragnienia, owocując powstaniem świata i Ziemi wraz z zamieszkującymi ją istotami, spośród których najdoskonalszą okazał się człowiek stworzony na Jego podobieństwo. Ową zasadę analogii pomiędzy postacią Boga i człowieka należy jednak rozumieć metaforycznie, jako podobieństwo w kwestii posiadania duszy i wolnej woli. Przymiotów tych odmówiono wszelkim innym stworzeniom.

Jahwe jest bezcielesny i wszechobecny, nieograniczony żadnym kształtem, choć artyści często przedstawiali Go – dla łatwiejszego wyobrażenia – jako potężnego starca. Istota Boga zawiera się jednak właśnie w tym, czego ludzka wyobraźnia nie jest w stanie pojąć i logicznie zanalizować – w Jego przedwieczności, braku plastycznej formy i wszechobecności w każdej sekundzie we wszystkich możliwych zakątkach świata, łącznie z nieograniczoną wszechwiedzą, która zapewnia Mu znajomość ludzkich myśli i pragnień jeszcze zanim zostaną jakkolwiek wyrażone.

Bóg biblijny stanowi z tego względu zupełne przeciwieństwo bóstw mitologicznych, których percepcja pozostawała ograniczona przez element cielesności, niewiele różniąc się od ludzkiej. Antyczni bogowie posiadali też określone miejsce pobytu – ich domem był szczyt Olimpu, ale w zależności od tego, jakiej dziedzinie patronowali, przebywali również w podziemiach i wodach oblewających glob, zstępując często pomiędzy śmiertelników. Oprócz cechy nieśmiertelności, niewiele różniło bogów od ludzi – tak jak oni poddawali się różnym namiętnościom, pozwalając, by sterowały ich działaniami i decydowały o losie, jaki spotykał w pełni zależnych od nich ludzi.

Bóg judeochrześcijański jest wolny od wszelkiego rodzaju ograniczeń nie tylko w sensie swojej bezcielesności, ale również przez wzgląd na nieograniczoną dobroć, mądrość i wszechwiedzę. Nie kierują Nim żadne emocje poza Miłością, która w swej najczystszej, najszlachetniejszej formie jest właściwie Jego upostaciowaniem – jeden z wersetów Biblii mówi wprost, iż „Bóg jest Miłością”, nie jest więc ani osobą, ani nawet duchem, ale raczej wielkim Uczuciem. Na tym polega również najważniejsza różnica pomiędzy stosunkiem człowieka z zaświatami w rozumieniu starożytnych, a tym, jak odczuwają go chrześcijanie – istota ludzka nie jest zabawką w rękach Boga, ale jego ukochanym dzieckiem, dlatego też wszelkie cierpienia, jakie spotykają chrześcijanina, nie są efektem złośliwości, lecz troski o to, by doskonalić się i czerpać naukę ze swoich porażek.

Podobne wypracowania