Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Stanisław Wyspiański „Wesele” - ocena chłopów w „Weselu” Wyspiańskiego

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Jednym z głównych problemów przedstawionych w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego jest konieczność zjednoczenia narodowego w celu poprawy sytuacji społecznej i – przede wszystkim – odzyskania niepodległości. Nigdy nie dojdzie do tego, jeśli nie zostanie nawiązana nic porozumienia pomiędzy chłopami i inteligencją. Przyjrzyjmy się, jak ci pierwsi zostali ukazani w dramacie.

Autor widzi potencjał drzemiący w tej warstwie. Są to ludzie wierni ojczyźnie, przywiązani do swojej kultury, ściśle przestrzegający zasad moralnych Dostrzega też budzącą się w nich świadomość narodową. Wie, że dopóki nie włączą się oni – jako wielka i potężna warstwa społeczna – w działania skierowane przeciwko zaborcy, będą one skazane na niepowodzenie.

Z wypowiedzi przedstawicieli tego stanu często wypływa tzw. „chłopski rozum”, czyli prosty sposób patrzenia na rzeczywistość, bez nadbudowywania zbędnej ideologii i okrasy wzniosłości. Pieniądze są dla nich pieniędzmi, chłopi nie miłują poezji, w swoim stroju widzą tylko strój, nic nadzwyczajnego – w przeciwieństwie do patrzących przez pryzmat chłopomanii inteligentów.

Wśród ich największych wad należy wymienić pijaństwo, pieniactwo, lekkomyślność, nieznajomość spraw politycznych i nieświadomość ich doniosłości dla przyszłości Polski. Problemy z alkoholem ma chociażby Czepiec, który z powodu swojego zamiłowania do mocnych trunków zadłuża się u żydowskiego karczmarza. Ten sam bohater jest także porywczy i lekkomyślny. Nie zważając na niebezpieczeństwa i grożące konsekwencje, rwie się do bójek, próbuje dochodzić swego za pomocą siły.

Nieznajomość polityki przejawia się u większości przedstawicieli tej warstwy. Mają świadomość istnienia tworu, jakim jest naród, ale uznają, że jest on sprawą „panów”. Sami nie wykazują żadnej inicjatywy i chęci działania w stosunku do „wspólnej” sprawy. Czekają na jakiś sygnał ze strony panów, którzy „(...) duza by już mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć!”. Najchętniej rzuciliby się do walki bez żadnego przygotowania, bez przemyślenia sytuacji. Najgorsze w ich położeniu jest to, że sami nie potrafią się zorganizować, a inteligencja widzi w nich piękno i witalność, zamiast wielkiej siły gotowej pomóc państwu.

Autor ma świadomość drzemiącego w chłopach potencjału. Wie, że ich świadomość dopiero się budzi i ktoś musi jej pomóc i dobrze ją ukierunkować. Ich wady nie dyskwalifikują tej grupy jako wielkiej nadziei na odzyskanie niepodległości, ale stosunek przejawiany względem chłopstwa przez inteligencję na pewno nie jest katalizatorem rozwoju wspólnej świadomości narodowowyzwoleńczej. Właśnie między innymi z tego faktu wynika brak zaufania chłopów do ludzi wysoko urodzonych. Wciąż zastanawiają się, po co tak właściwie ci chcą się oni z nimi jednoczyć. Mają na ten temat swoje zdanie, uważają, iż skierowanie zainteresowania w stronę wsi to wyłącznie kaprys znudzonego miejskim życiem „państwa”.

Chłopi żyją w przekonaniu o swojej niższości, które wywodzą z tradycji i historii. Chcieliby być na usługach panów, którzy są bardzo nieporadni, z jednej strony – nie mają woli działania, z drugiej – wciąż pamiętają o tzw. rzezi galicyjskiej, w której to chłopi okazali się dla panów śmiertelenie niebezpieczni.

Podobne wypracowania