Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Stefan Żeromski „Doktor Piotr” - streszczenie skrótowe

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

BOHATEROWIE: Piotr Cedzyna, Dominik Cedzyna, Teodor („Bijak”) Bijakowski, Juliusz Polichnowicz.

Dominik Cedzyna czyta list od swego syna Piotra, studiującego na politechnice w Zurychu. Piotr zawiadamia ojca o propozycji, jaką dostał od profesora Jonatana Mundsleya, angielskiego chemika. W ramach owej propozycji Piotr miałby zostać asystentem profesora, wiązałoby się to jednak z jego wyjazdem do Anglii. Stary Cedzyna smuci się, ponieważ taki rozwój sytuacji przyczyniłby się do zupełnego rozluźnienia jego kontaktów z ukochanym synem; nie pocieszają go listowne zapewnienia o synowskiej tęsknocie i miłości. Nie zgadza się z wyborem syna choć rozumie, że w kraju nie ma dla niego satysfakcjonujących perspektyw. Żałuje, że spędził z nim tak mało czasu (Piotr opuścił rodzinny dom po zaledwie osiemnastu latach). Chce, by syn wrócił do niego i pracował razem z nim; chce rówież jego ożenku z jedną z miejscowych dziewcząt.

W dalszej części opowiadania przedstawia Żeromski postacie Teodora Bijakowskiego („Bijaka”) - inżyniera, od najmłodszych lat sprytnej i rezolutnej persony oraz Juliusza Polichniewicza - niezbyt fachowego właściciela folwarku Zapłocie. Czytelnik dowiaduje się o edukacji „Bijaka„ najpierw w gimnazjum, później w Szkole Głównej i Instytucie. Teodor jest z wykształcenia inżynierem. Jest również pracodawcą Dominika - ten pracuje początkowo jako dozorca, a po odkupieniu przez Bijaka Zapłocia stopniowo przejmuje pieczę nad produkcją cegieł w cegielni. Cedzyna całymi dniami zajmuje się pracą, marząc jednocześnie o powrocie do uprawy ukochanej przez niego ziemi oraz o ponownym połączeniu z synem.

Po nagłym i zupełnie niespodziewanym pojawieniu się Piotra na ojcowskim progu sytuacja komplikuje się. Początkowo powzięta zostaje decyzja o odrzuceniu posady w Anglii. Jednak później młody Cedzyna przypadkowo dowiaduje się o pochodzeniu pieniędzy, które ojciec przysyłał mu na naukę uniwersytecką. Piotr nie chce słuchać tłumaczenia ojca (Dominik początkowo płacił pracującym w cegielni robotnikom po trzydzieści kopiejek, po czym - za zgodą pracowników - obniżył tę stawkę o dziesięć kopiejek. Tłumaczy, że i tak było to godziwe wynagrodzenie i że żaden pracodawca nie oferował robotnikom więcej). Dla Piotra postępowanie ojca równa się kradzieży, toteż postanawia jednak wyjechać do Anglii i zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, by móc zwrócić robotnikom z cegielni ich własność. Dochodzi do kłótni.

Postanowienie Piotra jest niezłomne; przyrzeka ojcu, że szybko przyśle pierwsze zarobione pieniądze. Dominik zachowuje się dumnie - odpycha syna, gdy ten chce pożegnać się z nim przed wyjazdem, choć w głębi duszy wciąż ma nadzieję, że Piotr zostanie przy nim. W ostatniej chwili postanawia pójść na dworzec, lecz decyzja ta przychodzi za późno - już po odjeździe syna. Utwór zamyka scena, w której stary Cedzyna błąka się po okolicy, odnajdując odciśnięte w śniegu ślady stóp Piotra, zatrzymując się w bólu nad każdym z nich.

Podobne wypracowania