Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Leopold Staff „Ciężar” - interpretacja wiersza. Co symbolizują kamienie w wierszu Staffa?

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Tom poetycki Leopolda Staffa zatytułowany „Wiklina” ukazał się w 1954 roku jako ostatni zbiór wydany za życia poety. Zawiera wiersze obciążone doświadczeniem wojny i okupacji, dlatego trudno znaleźć w nim utwory tak charakterystyczne dla wcześniejszych etapów jego twórczości – pełne optymizmu, wiary w człowieka i jego potęgę czy franciszkańskiego uwielbienia natury z gloryfikacją płynących z niej małych radości. Wiersze opublikowane w tym tomie cechują się już dużo większą powściągliwością, zarówno w wyrazie, jak i w formie. Są także przesiąknięte dojrzałą refleksją nad życiem i jego trudnymi obliczami.

Jednym z utworów zamieszczonych w tym tomie jest „Ciężar” – wiersz napisany prostym, pozbawionym ozdobników językiem naśladującym rytm mowy potocznej. Podmiot liryczny występuje w nim w pierwszej osobie w roli narratora krótkiej opowieści o pewnym koszu, w którym niesie tytułowy ciężar: „Miałem pleciony kosz,/ Chciałem weń włożyć owoce,/ By je przechować na zimę,/ A może miał to być chleb”.

Z pozoru prozaiczna opowieść o równie prozaicznym „bohaterze” zostanie w drugiej strofie rozwinięta w sposób, który zasugeruje czytelnikowi jej symboliczną wymowę: „W nocy ktoś włożył mi w kosz kamienie,/ Ciężkie i twarde,/ Które nie miały posłużyć nikomu,/ Tylko obarczyć mi grzbiet”.

Narracja poetycka zaczyna tu przybierać charakter cichej skargi prostego człowieka, który bez emocji, bez zbędnego komentarza i narzekań relacjonuje, jak anonimowy „ktoś” zniweczył jego plany i słodki ciężar owoców lub chleba zamienił na niepotrzebny balast, wymyślony jedynie po to, by udręczyć jego mimowolnego posiadacza. Nietrudno więc domyśleć się, że ów pierwszoplanowy kosz został wprowadzony do wiersza jako metafora doświadczeń podmiotu lirycznego wystylizowanego na tzw. everymana – każdego człowieka, jednego z nas przemawiającego w naszym imieniu, wyrażającego to, co w każdym z nas tkwi. Stworzeniu takiego wrażenia służy wspomniana już stylizacja językowa, przypominająca wypowiedź, którą moglibyśmy usłyszeć na ulicy od przypadkowego przechodnia.

Owoce i chleb, które podmiot liryczny pragnął przechować na zimę, możemy rozumieć jako piękne wspomnienia i związane z nimi sny o przyszłości, jakie każdy z nas odkłada w swojej pamięci na „emocjonalną zimę” – na gorsze czasy, kiedy spodziewamy się doświadczyć czegoś złego. I tak jak zima musi nastąpić po jesieni, by później oddać pole wiośnie, tak i życie człowieka w zupełnie naturalny sposób przeplata dobre i złe wydarzenia, zmuszając nas do takiej samej gotowości na jedne, jak i na drugie.

Kosz doświadczeń podmiotu lirycznego został jednakże wypełniony złowrogimi, „ciężkimi i twardymi” kamieniami, na których ciężar nie był gotowy, na który nigdy się nie godził. Jego rozgoryczenie pogłębia dodatkowo świadomość, że męka związana z dźwiganiem podstępnie załadowanego kosza nie miała służyć nikomu ani niczemu, jedynie niepotrzebnemu obarczeniu jego grzbietu i przyglądaniu się z chorą satysfakcją trudowi, jaki towarzyszył noszeniu tego ciężaru. Pod metaforą kamieni możemy więc dostrzec traumatyczne wspomnienia wojny, której okropieństw podmiot liryczny ani się nie spodziewał, ani nie przyłożył ręki do ich wygenerowania. Pomimo wszystko okazuje się jednak człowiekiem nieugiętym i pokazującym swoją wyższość ponad złowieszczego wesołka, w puencie wiersza zapowiada bowiem: „Lecz wezmę ten kosz na plecy,/ Poniosę te kamienie,/ Poniosę je do końca,/ Aż tam.”

Wspomnienia narzucone mu przez historię, a być może jakiegoś konkretnego człowieka, nie są więc w stanie załamać starzejącego się „staffowskiego” nadczłowieka, który postanawia nieść swój ciężar do końca. Być może w zamykającym cały utwór tajemniczym „tam” będzie mógł pokazać obarczające go kamienie na dowód niesprawiedliwości, jaka go spotkała; doczeka się zadośćuczynienia i ukarania winnego.

Podobne wypracowania