Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
unikalne i sprawdzone wypracowania

Fiodor Dostojewski „Zbrodnia i kara” - Raskolnikow i koncepcja podziału społeczeństwa

JUŻ 9902 WYPRACOWANIA W BAZIE!

Raskolnikow, bohater powieści Fiodora Dostojewskiego ,,Zbrodnia i kara”, napisał artykuł, w którym podjął temat stanu duchowego zbrodniarza. Praca ta ukazała się w petersburskim czasopiśmie „Wiadomości Periodyczne”. Głównym tematem był faktyczny stan psychiczny człowieka, który dopuścił się bestialskiej zbrodni. Poza tym, Raskolnikow w kilku zaledwie zdaniach nakreślił swój pogląd na dopuszczalność zbrodni oraz podział społeczeństwa. Najwięcej o jego zdaniu na ten temat dowiadujemy się z dialogu z Porfirym, przy okazji nieoficjalnego przesłuchania, już po morderstwie starej lichwiarki.

Według Raskolnikowa, ludzie dzielą się na „zwykłych” i „niezwykłych”. Zadaniem zwykłych jednostek jest przedłużanie gatunku, pomnażanie go i dbanie o jego dobrostan dotychczasowy. Nie posiadają prawa ani ustawowego ani moralnego do popełniania jakichkolwiek zbrodni, poniekąd dlatego, że nie mają ku temu powodów. Z kolei ludzie niezwykli to jednostki wybitne, uczeni, którzy swym umysłem, swoimi poglądami, wynalazkami rozwijają świat, prowadzą go na wyższy poziom. Raskolnikow twierdzi, że ludzi zwykłych od niezwykłych różni nie tylko wiedza, szeroki i otwarty umysł oraz wysoce rozwinięta umiejętność myślenia abstrakcyjnego, różni ich także stosunek do możliwości popełnienia zbrodni. Otóż ludzie zwykli nie mogą popełniać zbrodni, nawet tej najmniejszej, natomiast ludzie niezwykli mają ku temu prawo, wprawdzie nie ustawowe, ale moralne. Jednostki wybitne, aby dążyć do celu, mogą opłacić go ofiarami. Cóż bowiem stałoby się, gdyby ktoś stanął na drodze Newtonowi czy Keplerowi. Raskolnikow podkreśla, że osoby wybitne mogą zatem dopuszczać się zbrodni, nawet morderstwa dziesięciu, stu i więcej ludzi, o ile stoją oni na drodze do osiągnięcia celu, jakim jest wyznaczanie światu celu, oświecanie, rozwijanie i udoskonalanie obecnego prawa i porządku. Powinni to jednak robić w zgodzie z własnym sumieniem. Ich obowiązkiem jako ludzi nadzwyczajnych, jednostek wysoko rozwiniętych, jest walka z obowiązującymi prawami i wprowadzanie nowych, ulepszonych filarów podpierających społeczeństwo. Nie znaczy to, że mogą dopuszczać się każdej zbrodni bez konsekwencji, wolno im (i to w prawie z własnego nadania) usuwać przeszkody pojawiające się na drodze do lepszego świata. 

Jako, że nie brak istotom ziemskim wyobraźni bywają wypadki, że ludzie zwyczajni poczytują siebie jako jednostki wybitne, jednak od wymierzania im sprawiedliwości są więzienia, katorgi, zesłania. Poza tym Raskolnikow twierdzi, że po pewnym czasie oni sami wymierzają sobie karę, gdy zdadzą sobie sprawę, że nie należą do wąskiego grona wybrańców. Zresztą, jak ujął to Raskolnikow, jednostki nadzwyczajne rodzą się jedna na milion lub jeszcze rzadziej. Skoro ich liczebność jest tak mała, wynalazki jakie tworzą, idee jakie rodzą nie mogą być tamowane przez zwykłych ludzi, to daje im pozwolenie na dochodzenie do celu po trupach.  

Ludzie nadzwyczajni muszą jakby od urodzenia być zbrodniarzami. Burzą oni obowiązujące prawa i konwenanse, walczą w obronie rzeczy nowych, walczą o nowy ustrój, nową wiedzę, dlatego też z natury są zbrodniarzami. Każdy, kto staje w opozycji do obecnego porządku jest zbrodniarzem w świetle prawa. Wynika z tego, że niekoniecznie jednostka wybitna, ale i człowiek choć trochę wystający ponad społeczeństwo, który jest w stanie powiedzieć coś nowego, stanąć przeciw dotychczasowemu prawu, jest zbrodniarzem. Raskolnikow uspokaja w rozmowie Porfirego, mówiąc mu, że większość z tych nadzwyczajnych zbrodniarzy i tak natychmiast trafia na szubienicę, a docenia się ich i wynosi na piedestał długo po śmierci.

Podczas dialogu z Porfirym, Raskolnikow zdaje się być całkowicie przekonany o słuszności swojej filozofii. Ponadto nie odpowiada jasno na pytanie, czy on sam uważa się za jednostkę wybitną lub choć trochę nadzwyczajną. Być może Raskolnikow odpowiedziałby twierdząco, tym bardziej, że napisanie tego artykułu i świadomość podziału społeczeństwa wymaga od jednostki nadzwyczajnego umysłu, jednak gdyby Raskolnikow przyznał się, że uważa się za takową wpadłby w zasadzkę własnej filozofii. Przyznając się do bycia nadzwyczajnym, przyznałby się do posiadania predyspozycji do popełniania zbrodni.

Podobne wypracowania